
Kolejna duża hodowla świń padła ofiarą afrykańskiego pomoru świń. Główny Inspektorat Weterynarii potwierdził drugie ognisko ASF w Polsce, tym razem w Czapelkach w gminie Świecie (woj. kujawsko-pomorskie). Niepokój budzi fakt, iż w ostatnich tygodniach w okolicy wykryto już sześć ognisk ASF u dzików. Trwa ustalanie, jak wirus dostał się do gospodarstwa liczącego około 750 świń.
Czy sześć wcześniejszych przypadków ASF u dzików i nowe ognisko w stadzie świń to tylko zbieg okoliczności? Na to pytanie odpowiedzą dopiero wyniki dochodzenia prowadzonego przez służby weterynaryjne. Już dziś wiadomo jednak, iż sytuacja z Kujaw i Pomorza ponownie stawia pod znakiem zapytania skuteczność walki z afrykańskim pomorem świń oraz bezpieczeństwo gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną.
Drugie ognisko ASF w Polsce. Wirus dotarł do dużej chlewni
Z mapy ognisk afrykańskiego pomoru świń opublikowanej przez Główny Inspektorat Weterynarii wynika, iż drugie ognisko ASF w Polsce potwierdzono w stadzie świń w miejscowości Czapelki w gminie Świecie.
To pierwsze ognisko u świń w województwie kujawsko-pomorskim w tym roku. Jednocześnie pojawiło się ono na obszarze, gdzie wcześniej wykrywano zakażone dziki. Dlatego informacja wywołała duże poruszenie wśród producentów trzody chlewnej z regionu.
To już drugi przypadek ASF w stadzie świń potwierdzony w tym roku. Wcześniej opisywaliśmy okoliczności wykrycia pierwszego ogniska ASF u świń oraz działania służb weterynaryjnych po potwierdzeniu choroby.

Mapa Głównego Inspektoratu Weterynarii przedstawia lokalizację drugiego ogniska ASF u świń w Polsce w miejscowości Czapelki (gm. Świecie) oraz wcześniejsze ogniska afrykańskiego pomoru świń u dzików w tej części województwa kujawsko-pomorskiego.
fot. screen ze strony internetowej GIW
Około 750 świń trafi do utylizacji
Jak informuje lokalny portal extraswiecie.pl, wirusa potwierdzono w gospodarstwie utrzymującym około 750 świń.
„Trwa ustalanie okoliczności, w jakich wirus afrykańskiego pomoru świń (ASF) dostał się do dużej hodowli w Czapelkach (gm. Świecie).”
Po potwierdzeniu choroby wdrożono obowiązujące procedury zwalczania ASF. Zwierzęta zostały wywiezione z gospodarstwa i zostaną poddane utylizacji. Jednocześnie służby prowadzą działania mające ograniczyć ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się wirusa.
Najpierw chorowały dziki. Teraz ASF dotarł do chlewni
Nowe, drugie ognisko ASF wykryte u świń w Polsce pojawiło się zaledwie kilka tygodni po wykryciu sześciu ognisk ASF u dzików w tym samym regionie.
Nie oznacza to, iż ustalono źródło zakażenia gospodarstwa. Takie postępowanie przez cały czas trwa. Jednak wcześniejsza obecność wirusa w środowisku pokazuje, iż zagrożenie w regionie było realne już wcześniej.
Wśród hodowców narasta niepewność. Obawy dotyczą nie tylko kolejnych ognisk, ale także ewentualnego wyznaczenia nowych stref objętych ograniczeniami oraz konsekwencji ekonomicznych dla gospodarstw.
Czy ASF z lasu coraz częściej trafia do chlewni?
Kolejny przypadek ASF wykryty u świń ponownie wywołuje dyskusję o roli dzików w rozprzestrzenianiu afrykańskiego pomoru świń.
Od lat eksperci podkreślają, iż zakażone dziki stanowią źródło wirusa w środowisku. Im dłużej ASF utrzymuje się w populacji dzików, tym trudniej skutecznie chronić gospodarstwa utrzymujące świnie.
Dlatego wielu producentów uważa, iż sama bioasekuracja może nie wystarczyć. W ich ocenie skuteczna walka z ASF wymaga również ograniczenia presji wirusa w środowisku, w tym zmniejszenia liczebności populacji dzików. To stanowisko jest od lat obecne w dyskusji prowadzonej przez część środowiska producentów trzody chlewnej.
Hodowcy boją się kolejnych ognisk ASF
Nowe ognisko ASF pojawiło się w regionie o dużym znaczeniu dla produkcji trzody chlewnej. Dlatego wielu rolników zastanawia się, czy choroba nie pojawi się także w kolejnych gospodarstwach.
Każde nowe ognisko oznacza ryzyko wprowadzenia dodatkowych ograniczeń weterynaryjnych. Dotyczy to przede wszystkim przemieszczania świń, sprzedaży zwierząt oraz organizacji produkcji.
Wśród hodowców widać dziś coraz większą niepewność, ponieważ rozwój sytuacji będzie zależał od wyników dochodzenia oraz ewentualnego wykrycia kolejnych przypadków ASF.
Drugie ognisko ASF w Polsce. Co powinni zrobić hodowcy świń?
Na obecnym etapie najważniejsze pozostaje rygorystyczne przestrzeganie zasad bioasekuracji.
Hodowcy powinni przede wszystkim:
- ograniczyć dostęp osób postronnych do gospodarstwa,
- regularnie dezynfekować sprzęt, pojazdy i obuwie,
- zabezpieczyć paszę oraz ściółkę przed kontaktem z dzikami,
- obserwować stado i natychmiast zgłaszać lekarzowi weterynarii niepokojące objawy,
- śledzić komunikaty Głównego Inspektoratu Weterynarii i powiatowych lekarzy weterynarii.
To ważne, ponieważ choćby niewielkie zaniedbania mogą zwiększyć ryzyko zawleczenia wirusa do gospodarstwa.
Nawet dobrze zabezpieczone gospodarstwo nie jest całkowicie wolne od ryzyka. Dlatego warto przypomnieć najczęstsze błędy w bioasekuracji, przez które wirus może zostać zawleczony do chlewni. Wyjaśniamy je szczegółowo w naszym poradniku dotyczącym bioasekuracji.
Co dalej z ASF w tym regionie?
W najbliższym czasie okaże się, czy przypadek z Czapelek pozostanie odosobnionym zdarzeniem, czy stanie się początkiem większego problemu dla producentów trzody chlewnej.
Jedno jest jednak pewne, drugie ognisko ASF w Polsce przypomina, iż choroba przez cały czas stanowi jedno z największych zagrożeń dla krajowej produkcji świń. Dlatego zarówno hodowcy, jak i służby weterynaryjne będą uważnie monitorować sytuację w województwie kujawsko-pomorskim.
Źródło: www.wetgiw.gov.pl; extraswiecie.pl

2 godzin temu














