Stały i dobry popyt na odmianę Empire
Empire to odmiana, której swego czasu wyraźnie przybyło w polskich sadach. Niemniej do znaczącej pozycji w krajowej produkcji brakuje jej jeszcze bardzo dużo. Razem z Lobo, Cortlandem i Boskoopem odmiana osiągała i osiąga nieco wyższe ceny na rynkach hurtowych i było to jedną z głównych przyczyn zakładania nowych kwater.
Aktualne ceny, jakie można osiągnąć za Empire, ale także za Alwę, są satysfakcjonujące. Sadownicy, którzy sprzedali swoje jabłka na przełomie starego i nowego roku, komentują, iż „tak to można handlować”. Dotyczy to przede wszystkim znaczącej różnicy między stawkami oferowanymi za Szampiona czy Red Jonaprince’a.
Sprzedaż na wagę, a ceny hurtowe
Jeśli jesteśmy w stanie zaoferować partię przede wszystkim z bardzo dobrym wybarwieniem i atrakcyjnym nalotem, to bez problemu sprzedamy ją po 2,00 zł za każdy kilogram w skrzyni. W takim wypadku nieliczne ordzawienia nie będą przeszkodą, ponieważ popyt niezmiennie jest na dość wysokim poziomie. Jabłka trafiają nie tylko na wschód, ale także na rynek krajowy.
Z jednej strony stawki nie zmieniły się od połowy grudnia. Wówczas również informowaliśmy o dobrym popycie na Empire i Alwę. Z drugiej strony, przez cały czas mówimy o 30–40 groszach więcej niż za każdy kilogram Goldena Deliciousa, który jest jednak bardziej wymagającą odmianą, jeżeli chodzi o uprawę.
W efekcie dużej grudniowej podaży jabłek ceny za Empire na rynkach hurtowych nieco spadły. Dziś, niestety, trzeba zapomnieć o 45 zł za skrzynkę (3,00 zł/kg). Maksimum wyznaczają w tej chwili stawki rzędu 40 zł za skrzynkę (2,66 zł/kg). Z tej perspektywy przygotowanie jabłek do sprzedaży hurtowej w gospodarstwie nie prezentuje się zbyt korzystnie. Naprawa skrzynek, czas, koszty sortowania, transport i długa sprzedaż w fatalnych warunkach pogodowych połowy stycznia 2025 r. dość jednoznacznie przemawiają za sprzedażą odbiorcom ze wschodnim akcentem, którzy chętnie kupią tę odmianę.

21 godzin temu













