Gazowy szok w Europie. Ceny wystrzeliły o 60 procent, rynki obawiają się powrotu inflacji

2 godzin temu
Zdjęcie: Gazowy szok w Europie. Ceny wystrzeliły o 60 procent, rynki obawiają się powrotu inflacji


Europejski rynek gazu ziemnego przeżywa gwałtowne tąpnięcie, a ceny błękitnego paliwa od piątkowego zamknięcia poszybowały w górę o blisko 60 procent. jeżeli sytuacja gwałtownie się nie ustabilizuje, gospodarka Starego Kontynentu może ponownie zmierzyć się z drastycznym wzrostem inflacji i osłabieniem unijnej waluty.

Cenowy skok i topniejące rezerwy

Sytuacja na giełdach towarowych wywołuje ogromne zaniepokojenie, ponieważ ceny europejskiego gazu w kontraktach TTF gwałtownie przekroczyły barierę 50 euro za megawatogodzinę. Choć sezon grzewczy powoli dobiega końca, analitycy zwracają uwagę na bardzo niepokojący fakt – obecny poziom zapasów surowca w europejskich magazynach jest dosyć niski. Ponieważ gaz ziemny pozostaje surowcem strategicznym, a zdecydowana większość paliwa jest na Stary Kontynent importowana, tak drastyczne skoki notowań błyskawicznie i mocno wpływają na sytuację gospodarczą wszystkich państw regionu.

Zagrożenie dla euro i widmo podwyżek stóp

Konsekwencje tego gazowego szoku mogą być bardzo dotkliwe, co rynki boleśnie odczuły już podczas gwałtownych skoków inflacji w 2021 i 2022 roku. jeżeli w perspektywie najbliższych dwóch tygodni sytuacja się nie uspokoi, wspólna europejska waluta może doświadczyć jeszcze większej i głębszej korekty. Co gorsza, powrót silnej presji inflacyjnej mógłby w teorii zmusić Europejski Bank Centralny do ponownego rozważenia podwyżek stóp procentowych. Taki scenariusz byłby wręcz katastrofalny dla i tak kruchego ożywienia gospodarczego, doprowadzając do jeszcze mocniejszego osłabienia euro.

Kto może uratować europejski rynek?

W obliczu rynkowej paniki kluczowa staje się kwestia globalnych dostawców, którzy mogą uzupełnić braki. Choć wiele uwagi poświęca się w tej chwili Katarowi, warto pamiętać, iż nie jest on bynajmniej jedynym źródłem skroplonego gazu LNG dla Europy. Rolę największego dostawcy pełnią niezmiennie Stany Zjednoczone, a filarem europejskiego bezpieczeństwa pozostaje również sąsiednia Norwegia. Ponadto unijna gospodarka mocno opiera się na imporcie z państw afrykańskich, wśród których najważniejszymi partnerami są Algieria, Nigeria oraz Angola.

źródło: XTB

Idź do oryginalnego materiału