Na rynek trafił produkt, który nie powinien znaleźć się w sprzedaży. Państwowa Inspekcja Sanitarna wykryła przekroczenie dopuszczalnych norm pozostałości pestycydu – tetrametryny – w partii orzechów włoskich. Problem jest poważny, bo chodzi o substancję, której stosowanie na terenie Unii Europejskiej jest całkowicie zakazane.
GIS wydał pilny komunikat: Zakazany pestycyd w orzechach włoskichSprawa dotyczy popularnego produktu dostępnego w jednej z największych sieci handlowych w Polsce.
Zakazany środek w żywności. Brak danych o bezpieczeństwie
Największe obawy budzi fakt, iż tetrametryna nie powinna w ogóle znajdować się w żywności dopuszczonej do obrotu w UE. Co więcej, eksperci wskazują, iż brakuje wystarczających danych toksykologicznych, które pozwoliłyby jednoznacznie ocenić wpływ wykrytego poziomu tej substancji na zdrowie człowieka.
W praktyce oznacza to jedno: nie można wykluczyć ryzyka dla konsumentów, a sama obecność pestycydu powyżej norm jest niedopuszczalna.
Który produkt został wycofany? Sprawdź dokładnie opakowanie
Ostrzeżenie dotyczy konkretnej partii produktu:
- Nazwa: Orzechy włoskie łuskane „Bakaliowy Targ”, 200 g
- Numer partii: P-5660/02
- Termin przydatności: 04.2027
- Dystrybutor: Dino Polska S.A.
To właśnie tę partię należy natychmiast wyeliminować z domowej kuchni.
Natychmiastowa reakcja sieci handlowej
Po wykryciu nieprawidłowości Dino Polska S.A. uruchomiła procedurę wycofania produktu ze sprzedaży. Klienci zostali poinformowani o możliwości zwrotu towaru bez konsekwencji.
Równolegle Państwowa Inspekcja Sanitarna prowadzi postępowanie wyjaśniające i kontroluje proces wycofywania skażonej partii z rynku.
Nie jedz – oddaj do sklepu
Służby sanitarne nie pozostawiają wątpliwości. Produkt z wskazanej partii nie powinien być spożywany.
Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest jego zwrot do sklepu lub – jeżeli nie ma takiej możliwości – utylizacja.
Szerszy problem kontroli żywności?
Sprawa budzi pytania o skuteczność kontroli łańcucha dostaw. Wprowadzenie do obrotu produktu z zakazanym pestycydem pokazuje, iż system nadzoru – choć działa – reaguje często dopiero po fakcie.
Dla konsumentów to jasny sygnał: warto śledzić komunikaty ostrzegawcze i dokładnie sprawdzać produkty, które trafiają na stół.

2 godzin temu






