Globalny boom na ciągniki dzięki Indiom. Bo rolnik w Indiach ma lepiej

2 godzin temu

Globalna sprzedaż ciągników rośnie, ale obraz rynku jest nierówny

Jak wynika z informacji przedstawionych przez włoskie Stowarzyszenie Producentów Maszyn Rolniczych FederUnacoma, globalna sprzedaż ciągników do końca kwietnia tego roku wyniosła 512 tys. sztuk wobec 433 tys. w analogicznym okresie zeszłego roku. To wzrost aż o 18% r/r. Jednak podczas gdy niektóre rynki dynamicznie rosną, inne pozostają w stagnacji lub wręcz mocno się kurczą. Jak wygląda w tej chwili globalny rynek ciągników?

To Indie robią wynik

Nie jest niespodzianką, iż za wzrost globalnego wyniku odpowiadają głównie Indie; przez pierwsze cztery miesiące tego roku sprzedano tam 375 tysięcy sztuk ciągników i o ile takie tempo się utrzyma, na koniec roku znów skończą z wynikiem przekraczającym milion sztuk. Należy wziąć poprawkę na fakt, iż zdecydowanie dominują tam ciągniki o niskich mocach (95% sprzedawanych tam ciągników ma poniżej 50 KM), które są wykorzystywane nie tylko w rolnictwie, ale także chociażby do transportu osób.

Podczas gdy rynki subkontynentu indyjskiego rosną (pewne ożywienie notowane jest również w Pakistanie; potencjał tego rynku to ok. 50 tys. sztuk rocznie, jednak tam największą popularnością cieszą się większe ciągniki – 50-80 KM), tak rynki państw rozwiniętych w najlepszym przypadku tylko delikatnie rosną.

Recesja za oceanem

Niespełna 60 tys. ciągników sprzedanych do końca kwietnia w USA oznacza spadek o 9% r/r, a przecież rok i dwa lata wcześniej notowano tam przeszło 10-procentowe spadki. I nic nie wskazuje na to, aby sytuacja za oceanem miała się zmienić; maj zakończył się sprzedażą 16 815 ciągników, co oznacza spadek o 21,6% r/r.

Pozostając za Atlantykiem, nieciekawie przedstawia się sytuacja w Kanadzie – 6 100 sztuk oznacza spadek o 8%. Jeszcze gorzej jest w Brazylii, gdzie 12 300 sztuk oznacza spadek o 15%.

Nieciekawe nastroje w Europie

Tu zaczniemy od absolutnego rekordzisty. Rynek w Turcji skurczył się… o połowę i osiągnął zaledwie 7 250 sztuk. Nieciekawie jest w Polsce; 2 670 sprzedanych do końca kwietnia ciągników to prawie 15% mniej r/r. W Niemczech stagnacja – 9 240 sztuk oznacza spadek o 0,7%. Wzrosty notowane są za to we Włoszech – 5 250 ciągników, +4,6%, we Francji – 7 340, +1,1% i w Wielkiej Brytanii – 4 550, +25%. Wyłączając Turcję, Europa notuje wzrost o 4% z 45 tysiącami ciągników.

Co z tym rynkiem?

– „Napięcia geopolityczne, regionalizacja gospodarki, fragmentacja rynku oraz strategie protekcjonistyczne realizowane przez niektóre kraje od dawna wpływają na wyniki sektora maszyn rolniczych. Wyzwania te pogłębiły się w pierwszych miesiącach roku w wyniku konfliktu w Zatoce Perskiej, który doprowadził do kolejnego gwałtownego wzrostu kosztów energii i nawozów, jeszcze bardziej ograniczając możliwości inwestycyjne sektora pierwotnego” – zauważyła Mariateresa Maschio, prezes FederUnacoma.

Te same problemy dotyczą również rynku Polskiego i jak stwierdził Michał Poźniak, dyrektor zarządzający w Kubota Polska przy okazji premiery ładowarek tego japońskiego producenta, polski rynek w kolejnych latach ustabilizuje się mniej więcej na poziomie uznawanego za niezbyt udany 2024 roku, mianowicie 8 600-9 000 sztuk rocznie.

Mniej podatne na fluktuacje są właśnie Indie, gdzie rolnictwo angażujące prawie połowę aktywnych zawodowo obywateli jest w centrum uwagi. Ceny minimalne na produkty rolne, subsydia, protekcjonizm i inne formy wsparcia mają zagwarantować nie tylko samowystarczalność żywnościową kraju, ale i rozwój gospodarstw. Cena oleju napędowego rzadko przekracza tam w przeliczeniu 4 zł/l, a tonę saletry amonowej można kupić za kilka ponad 700 zł. A cena pszenicy? 1200 zł/t.

Fokus na rynki rosnące

Wobec istniejącej sytuacji trudno dziwić się, iż wzrok największych rynkowych graczy skierowany jest na rynki rosnące. Dużo mówią tutaj strategiczne inwestycje największych koncernów na rynku indyjskim. Dobrym przykładem może być wspomniana już Kubota, która m.in. dzięki przejęciu pakietu kontrolnego 54% akcji indyjskiego producenta ciągników Escorts Limited (obecnie Escorts Kubota Limited) wyrosła na drugiego pod względem przychodów producenta maszyn rolniczych na świecie. w tej chwili zdolność produkcyjna koncernu tylko w Indiach to 120 tys. ciągników rocznie, a dzięki nowym inwestycjom ma być jeszcze wyższa, co jednoznacznie wskazuje na kluczową rolę tego rynku w strategii Kuboty.

Przykłady można mnożyć; 30% udziałów w International Tractors Limited (producent ciągników Solis) ma Yanmar. Z kolei kilku zachodnich graczy funkcjonuje już na tamtejszym rynku samodzielnie, jak np. John Deere, który zwiększył w zeszłym roku swój udział rynkowy do 7,68% czy New Holland, który po przeszło 20-procentowym wzroście wykroił 4,35% “tortu”. W Indiach obecny jest także koncern SDF z ciągnikami Deutz-Fahr i Same.

Wracając po raz kolejny do Kuboty, póki co rozwój oferty powyżej modeli M7 nie jest planowany, co także może nam wiele powiedzieć o sytuacji rynkowej i o tym, gdzie skupiona jest uwaga koncernu.

Idź do oryginalnego materiału