Dzisiejsza manifestacja rolników w Strasburgu, zorganizowana pod egidą Copa-Cogeca, gwałtownie zamieniła się w gwałtowną batalię o przyszłość europejskiego rolnictwa. Choć emocje powoli opadają, postulaty wykrzyczane dziś przed instytucjami unijnymi pozostają aktualne jak nigdy dotąd.
Bitwa o Strasburg: Gaz łzawiący i armatki wodne
Dzisiejsze zgromadzenie, które rozpoczęło się od pokojowego przemarszu, po godzinie 15:00 przybrało dramatyczny obrót. W stronę kordonów policji poleciały race i petardy, na co służby porządkowe odpowiedziały użyciem gazu łzawiącego oraz armatek wodnych.
Setki rolników, w tym liczne delegacje z Polski, zostały zmuszone do wycofania się w stronę swoich traktorów, szukając schronienia przed chmurami gazu. Imponujący sznur maszyn, który rozciągał się wzdłuż Bulwaru Pierre’a Fimlina i mostu Germaina Mullera, stał się symbolem determinacji branży, która czuje się „zapędzona w kozi róg” przez unijną biurokrację.
Dlaczego rolnicy wyszli na ulice? Główne powody gniewu
Dzisiejszy zryw był odpowiedzią na brak konkretnych działań po ostatnim posiedzeniu Rady AGRI-FISH. Rolnicy podkreślali, iż mają dość ogólnikowych komunikatów i braku poczucia bezpieczeństwa. najważniejsze punkty zapalne to:
- Umowa UE-Mercosur: Strach przed zalaniem rynku tanią żywnością z Ameryki Południowej, która nie spełnia unijnych norm środowiskowych i dobrostanowych.
- WPR po 2027 roku: Brak jasnych deklaracji co do budżetu Wspólnej Polityki Rolnej oraz obawy przed likwidacją jej funduszy na rzecz ogólnych wydatków UE.
- Presja kosztowa: Drastyczny spadek dochodów gospodarstw przy jednoczesnym wzroście cen środków produkcji i energii.
- Błędy Green Deal: Nadmierne wymogi administracyjne, które zdaniem protestujących zamiast pomagać planecie, niszczą europejską produkcję żywności.
Noc w traktorach. Rolnicy czekają na głosowanie
Mimo iż po godzinie 16:00 sytuacja w mieście zaczęła się uspokajać, wielu rolników zapowiedziało, iż nie opuści Strasburga do środy. Ich celem było wywarcie bezpośredniego wpływu na europosłów, którzy jutro mają pochylić się nad kluczowymi umowami o wolnym handlu.
Prefektura Bas-Rhin wydała ostrzeżenia o utrudnieniach w ruchu, które mogą potrwać do wczesnych godzin popołudniowych w środę. Rolnicy zadeklarowali: „Byliśmy tu rano, byliśmy wieczorem i będziemy jutro – dopóki nie zobaczymy realnych zmian”.
Bądźcie z nami, śledźcie nasze kolejne relacje i sprawdźcie, czy głos rolników faktycznie wpłynie na decyzje Brukseli.

3 godzin temu