GoVolta zadebiutowała na trasach z Amsterdamu do Niemiec

2 godzin temu
Zdjęcie: Fot. GoVolta


Marzec przyniósł debiut kolejnego prywatnego przewoźnika kolejowego w Europie w ruchu pasażerskim – niderlandzka spółka GoVolta uruchomiła bezpośrednie połączenia z Amsterdamu do Berlina i Hamburga, obsługiwane składem wagonowym. Skala jego działalności będzie na razie symboliczna – w każdej z tych relacji oferowane będą 3 pary pociągów… tygodniowo.

Fot. GoVolta

W ostatnich miesiącach duże zainteresowanie opinii publicznej i komentatorów – nie tylko branżowych – wzbudza uruchomienie komercyjnych pociągów na trasach krajowych w Polsce przez czeskiego prywatnego przewoźnika kolejowego RegioJet. Choć w grudniu spółce nie udało się uruchomić większości zapowiadanych połączeń, od stycznia do marca kolejne połączenia zaczęły być sukcesywnie uruchamiane, nie licząc tych, na które sloty zostały odebrane przez zarządcę infrastruktury kolejowej. Z pozoru mogłoby się wydawać, iż wciąż niewielka skala działalności RegioJet, który w dodatku uruchamia niemal wszystkie pociągi w Polsce w zestawieniach liczących zaledwie 3-4 wagony, nie może mieć większego znaczenia dla sytuacji na rynku przewozów dalekobieżnych.

Połączenia uruchamiane przez czeską spółkę z Warszawy do Poznania (6 par), Krakowa (4 pary) i Trójmiasta (3 pary), pomimo dużych problemów operacyjnych na starcie, zmieniły jednak reguły gry. PKP Intercity zareagowało obniżkami cen biletów – co ciekawe, zarówno w przypadku dotowanych pociągów kategorii IC/TLK, uruchamianych w ramach umowy PSC, jak również w przypadku komercyjnych pociągów EIC i EIP. Oferta przewozowa już na poziomie kursujących każdego dnia 3-6 par pociągów na dobę wydaje się więc wystarczającym impulsem do zaistnienia realnej konkurencji, ponieważ ma charakter systemowy. Na europejskim rynku przewozów dalekobieżnych pojawiają się jednocześnie gracze, którzy – przynajmniej na razie – przyjmują inny model biznesowy.

Inspiracja modelem biznesowym tanich linii lotniczych?

Jednym z nich jest niderlandzka spółka GoVolta, założona przez dwóch przedsiębiorców – Maartena Bastiana i Hessela Winkelmana. W ostatnich dniach zadebiutowała ona na trasach z Amsterdamu do Berlina i Hamburga. Na pierwszej z wyżej wymienionych relacji GoVolta konkuruje z pociągami ICE, uruchamianymi przez Deutsche Bahn w sile 5 par na dobę. Połączenie do Hamburga stanowi natomiast wypełnienie luki na rynku. Jak przedstawia się oferta przewozowa spółki? Mówiąc najoględniej – nad wyraz skromnie, choćby w porównaniu z obecnym na niedużą skalę na polskim rynku czeskim Leo Expressem. GoVolta zarówno do Berlina, jak i Hamburga, oferuje na razie 3 pary pociągów. Tygodniowo.

Tak pomyślany model biznesowy można przyrównać w jakimś stopniu do niskokosztowych linii lotniczych, które obsługują wiele relacji 3-4 razy tygodniowo, a czasem i rzadziej, czy też działalności szwedzkiej spółki Snälltåget. GoVolta nie może na razie zaoferować więcej, ponieważ dysponuje w tej chwili zaledwie 11 używanymi wagonami pasażerskimi, które wcześniej były wykorzystywane przez belgijskie koleje państwowe SNCB. Umożliwia to sformowanie tylko jednego pociągu. Z czasem GoVolta zakłada rozszerzenie oferty przewozowej – od 1 lipca pociągi do Berlina mają kursować codziennie, zaś w grudniu, wraz z coroczną zmianą rozkładu jazdy, pojawią się bezpośrednie połączenia z Amsterdamu do Paryża, a w dalszej perspektywie także do Frankfurtu nad Menem, Monachium, Bazylei, Brugii i Kopenhagi.

Idź do oryginalnego materiału