Wprowadzenie roślin strączkowych do płodozmianu coraz częściej pojawia się w dyskusjach rolników. Rosnące ceny nawozów, problemy z wodą oraz konieczność poprawy żyzności gleby sprawiają, iż gospodarstwa szukają rozwiązań bardziej efektywnych i stabilnych. Jak pokazują doświadczenia prowadzone na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu, groch i inne rośliny strączkowe mogą odegrać w tym kluczową rolę.

Strączkowe w płodozmianie – czy faktycznie obniżają koszty nawożenia?
Jak wyjaśnia prof. dr hab. Tomasz Piechota, rośliny strączkowe – w tym groch – mają zdolność wiązania azotu atmosferycznego. W sprzyjających warunkach może to być choćby ponad 100 kg azotu na hektar. To jednak nie oznacza, iż cała ta ilość zostaje do dyspozycji roślin następczych.
Znaczna część azotu wynoszona jest z plonem nasion lub zielonki. jeżeli materiał roślinny opuszcza pole, azot zostaje wraz z nim wyprowadzony z systemu. W glebie pozostają jednak resztki pożniwne – ściernisko i słoma – które przez cały czas zawierają znaczącą ilość składnika. To właśnie ta część azotu, częściowo pochodząca z wiązania atmosferycznego, a częściowo pobrana wcześniej z gleby, wraca do obiegu i może być wykorzystana przez kolejne rośliny.
Profesor podkreśla jednak, iż dokładne wyliczanie kilogramów azotu nie zawsze ma sens praktyczny. Zdecydowanie ważniejsze jest spojrzenie na efekt końcowy w postaci plonu i kondycji roślin następczych.
Strączkowe w praktyce – jak wpływają na plon i glebę?
Wieloletnie doświadczenia prowadzone w Zakładzie Doświadczalno-Dydaktycznym w Brodach pokazują, iż rośliny strączkowe mają wyraźny wpływ na plonowanie kolejnych upraw. W przypadku pszenicy zwyżki plonu mogą sięgać choćby 2 ton z hektara.
Co istotne, efekt ten występuje zarówno przy niskim nawożeniu azotowym, jak i przy wysokich dawkach, sięgających nawet 180 kg N/ha. Oznacza to, iż rolnik ma realny wybór – może zwiększyć plon przy tym samym nawożeniu albo ograniczyć koszty i utrzymać produkcję na podobnym poziomie.
Rośliny strączkowe wpływają również na poprawę tzw. higieny pola. W płodozmianach zdominowanych przez zboża ich wprowadzenie przerywa ciągłość występowania tych samych chorób i szkodników. Ograniczają się także problemy z samosiewami, które w przypadku zbóż mogą stanowić istotne utrudnienie.
Nie bez znaczenia jest także wpływ na strukturę gleby. Korzenie roślin strączkowych poprawiają jej spulchnienie, zwiększają przepuszczalność i zdolność do magazynowania wody. W praktyce oznacza to lepsze wykorzystanie opadów, szczególnie tych krótkotrwałych, ale intensywnych, które coraz częściej pojawiają się w okresie wegetacyjnym.
Jak długo działa efekt strączkowych w płodozmianie?
Największy wpływ grochu i innych strączkowych widoczny jest bezpośrednio w pierwszym roku po ich uprawie. Najczęściej dotyczy to zbóż ozimych lub rzepaku, które wysiewane są po zbiorze rośliny strączkowej.
Jak wskazują doświadczenia, efekt ten nie kończy się jednak na jednym sezonie. W wielu przypadkach można go obserwować również w drugim, a czasem choćby trzecim roku po uprawie grochu. Co ciekawe, jego długość zależy od warunków – im trudniejsze środowisko, tym dłużej widoczne są pozytywne skutki wprowadzenia strączkowych.
W doświadczeniach prowadzonych przez wiele lat zauważono również, iż przy wieloletniej monokulturze pszenicy różnice plonowania między różnymi systemami uprawy mogą przekraczać 1 tonę z hektara. To pokazuje, jak duże znaczenie ma odpowiedni płodozmian.
Groch, soja czy łubin? – które strączkowe wybrać na swoje pole?
Wybór odpowiedniego gatunku rośliny strączkowej powinien być dostosowany do warunków glebowych i klimatycznych. Nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania dla wszystkich gospodarstw.
Na glebach żyznych i zasobnych w wodę dobrze sprawdzają się bobik i soja. Bobik lepiej radzi sobie w chłodniejszych warunkach, natomiast soja wymaga wyższych temperatur, ale przy sprzyjającym przebiegu pogody daje bardzo dobre efekty.
W warunkach średnich, typowych dla wielu regionów Polski, bardzo dobrym wyborem jest groch. Jest on stosunkowo stabilny w plonowaniu i dobrze wpisuje się w większość płodozmianów.
Na słabszych stanowiskach warto rozważyć łubin. Szczególnie łubin biały wyróżnia się wysokim potencjałem plonowania i może być uprawiany choćby na glebach piątej klasy. Łubin żółty natomiast najlepiej sprawdza się na najsłabszych i zakwaszonych glebach, choć jego potencjał plonotwórczy jest niższy.
Strączkowe w międzyplonie – czy dają podobny efekt?
Rośliny strączkowe mogą być również wykorzystywane w międzyplonach. W takim przypadku ich rola w dostarczaniu azotu może być choćby większa niż w plonie głównym, ponieważ cała biomasa pozostaje na polu.
Wpływ na strukturę gleby jest również bardzo korzystny – poprawia się jej spulchnienie, zdolność zatrzymywania wody i ogólna żyzność. Pewnym ograniczeniem jest natomiast mniejszy efekt higieny pola. Wynika to z krótszego okresu przerwy między kolejnymi uprawami zbóż. Mimo to, choćby krótkotrwałe wprowadzenie strączkowych w międzyplonie jest rozwiązaniem lepszym niż całkowity brak takich roślin w płodozmianie.
Atlas Strączkowe
Publikacja Soja i Strączkowe
Miarka do nawozów i środków ochrony roślin

1 godzina temu












