Holandia zakazuje reklamowania mięsa i paliw! Chcą tak edukować ludzi

1 godzina temu
Zdjęcie: Holandia zakazuje reklamowania mięsa i paliw! Chcą tak edukować ludzi


Kolejny potężny cios w rolników nadciąga z zachodniej Europy. Władze Amsterdamu wypowiedziały otwartą wojnę branży mięsnej, wprowadzając bezwzględny zakaz reklamowania produktów odzwierzęcych. Co jednak w tym wszystkim najbardziej oburza hodowców? Fakt, iż rolnictwo i mięso postawiono w jednym rzędzie z trującymi paliwami kopalnymi!

Schabowy na równi z ropą i gazem

Holenderska stolica przeszła od słów do czynów, systematycznie czyszcząc miejskie nośniki z niepożądanych treści. Z przystanków, słupów i metra znikają już nie tylko plakaty zachęcające do zakupu tanich lotów czy samochodów spalinowych, ale przede wszystkim reklamy potężnej branży wydobywczej i paliw kopalnych. Największy szok budzi jednak to, iż do tej samej kategorii „trucicieli klimatu” co węgiel, gaz i ropa, włodarze Amsterdamu oficjalnie dopisali żywność pochodzenia zwierzęcego. Promowanie mięsa ma według nich stać w rażącej sprzeczności ze strategią osiągnięcia neutralności węglowej przez miasto.

Zielona cenzura uderza w wolność

Dla całej branży rolniczej to fatalny i bardzo niebezpieczny sygnał. Przedstawiciele holenderskiego sektora mięsnego biją na alarm, nazywając tę decyzję jawnym uderzeniem w wolność gospodarczą i próbą sztucznego sterowania rynkiem. Zrównanie rolnictwa z przemysłem wydobywczym ma jeden, bardzo konkretny cel: wykreowanie w społeczeństwie przeświadczenia, iż tradycyjna hodowla zwierząt jest równie toksyczna i szkodliwa dla planety, co dymiące kominy elektrowni węglowych. Amsterdam z impetem dołącza tym samym do Haarlemu czy Utrechtu, które już wcześniej wymierzyły w rolników podobne, absurdalne restrykcje.

Polska wołowina podbija świat: Podsumowanie eksportu w 2025 roku

Czy ten trend dotrze do Polski?

Polscy hodowcy trzody chlewnej i bydła opasowego mają pełne prawo patrzeć na te doniesienia z ogromnym zaniepokojeniem. To, co jeszcze niedawno wydawało się wyłącznie wymysłem oderwanych od rzeczywistości aktywistów, na Zachodzie staje się twardym, obowiązującym prawem. Zrównywanie pełnowartościowej żywności z trującymi paliwami kopalnymi to niezwykle groźny precedens. Pytanie nie brzmi już, czy taka nagonka dotrze nad Wisłę, ale kiedy dokładnie te zachodnie trendy zainspirują polityków w naszych aglomeracjach, stając się kolejnym gwoździem do trumny dla opłacalności rodzimej hodowli.

źródło: National Geographic

Idź do oryginalnego materiału