Intel odzyskuje inicjatywę, a biznes mówi „sprawdzam” hype’owi na AI. najważniejsze wnioski z CES 2026

3 godzin temu
Zdjęcie: procesor, cpu


Tegoroczne targi CES w Las Vegas przyniosły rzadki w ostatnich latach zwrot akcji w branży półprzewodników. Po okresie nadrabiania zaległości, Intel wydaje się odzyskiwać technologiczną palmę pierwszeństwa, co ma bezpośrednie przełożenie na strategie zakupowe w sektorze B2B. „Niebiescy” zdominowali narrację dzięki układom Panther Lake (Intel Core Ultra Series 3), wytwarzanym w procesie technologicznym Intel 18A. To odpowiednik technologii 2 nm, której główny konkurent, AMD, nie wprowadził jeszcze na rynek masowy, oferując w zamian odświeżoną architekturę w postaci Ryzen AI 400.

Reakcja producentów OEM była natychmiastowa i jednoznaczna. Lenovo zacieśnił współpracę z Intelem, promując linię „Aura Edition” jako ekskluzywną dla tej architektury, szczególnie w segmentach premium ThinkPad i ThinkBook. Z kolei HP przyjęło postawę agnostyczną, oferując w modelu EliteBook X G2 wybór między Intelem, AMD a architekturą ARM od Qualcomma w ramach tego samego SKU. To pragmatyczne podejście, które przenosi ciężar wyboru architektury bezpośrednio na klienta korporacyjnego.

Ciekawym zjawiskiem jest wyraźne ochłodzenie entuzjazmu wobec architektury ARM w ekosystemie Windows. Mimo premiery tańszych wariantów Snapdragon X2, Qualcomm nie zdołał w tym roku zdominować rozmów w kuluarach. Uwaga sektora biznesowego, po krótkim flircie z alternatywami, zdaje się wracać do sprawdzonej architektury x86. ARM odnosi za to spektakularne sukcesy w segmencie serwerowym i HPC, gdzie Nvidia zaprezentowała procesory Vera i Rubin, cementując swoją pozycję w infrastrukturze AI.

Wydarzeniem, które może zdefiniować marketing B2B na najbliższe kwartały, jest jednak zmiana retoryki Della. Kevin Terwilliger, szef produktu w Dell, otwarcie przyznał, iż klienci biznesowi nie podejmują decyzji zakupowych w oparciu o obecność „AI” w nazwie produktu. Firma drastycznie ograniczyła stosowanie tego akronimu w nowym portfolio, w tym w reaktywowanej linii XPS. To trzeźwy kontrapunkt dla konkurencji, takiej jak MSI, która wciąż eksperymentuje ze skomplikowanym nazewnictwem typu „Pro Max AI+”.

Mimo technologicznego optymizmu, nad rynkiem wisi widmo kosztów. W Las Vegas zabrakło konkretnych cen w euro za podstawowe konfiguracje. Biorąc pod uwagę niedobory pamięci DDR5 i rosnące koszty wafli krzemowych w najniższych procesach litograficznych, działy zakupów IT powinny przygotować się na to, iż powrót innowacji będzie miał swoją wysoką cenę.

Idź do oryginalnego materiału