Interwencja nie do końca udana, ale USA będą bronić jena

27 minut temu

Według Sekretarza Skarbu USA Scotta Bessenta, niekontrolowane wahania kursu jena mogą spowodować „wymuszone zmiany pozycji”, co grozi destabilizacją rynków i ostatecznie wzrostem kosztów pożyczek dla amerykańskich gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. Stany Zjednoczone wobec tego będą bronić jena, mimo iż ostatnia interwencja nie do końca się udała.

Besset wystąpił z tymi twierdzeniami, kiedy 27 sierpnia jen osłabił się wobec dolara, mimo tego, iż na najbliższym posiedzeniu Bank Japonii może podnieść stopy procentowe.

Sekretarz Skarbu znalazł się pod ostrzałem krytyki ze strony senatorów Partii Demokratycznej, zwłaszcza Elizabeth Warren i postanowił listownie i na platformie X „wyjaśnić kwestię interwencji walutowej” Waszyngtonu i Tokio w zeszłym miesiącu.

„Japonia jest głównym właścicielem amerykańskich obligacji skarbowych. Niekontrolowane rynki jena mogą wywołać wymuszone spadki, które mogą zdestabilizować rynki globalne i ostatecznie podnieść koszty pożyczek dla amerykańskich rodzin i przedsiębiorstw” – napisał Bessent.

Odmówił jednak podania kwoty jaką USA wydały na lipcową interwencję, zauważając tylko, iż dotyczyła ona „istniejących aktywów w walutach obcych Funduszu Stabilizacji Kursu Walutowego (FKW) w zamian za jena”. Wcześniej przyznał, iż w trakcie interwencji Departament Skarbu wykorzystał euro.

28 sierpnia Japonia z kolei przyznała, iż wydała przez miesiąc rekordową kwotę 96,4 mld dolarów na wsparcie jena.

31 lipca Japonia i Stany Zjednoczone przeprowadziły rzadką na rynku interwencję skupu jena, co miało pokazać, iż przeciwstawią się wyprzedaży japońskiej waluty i japońskich obligacji rządowych na rynkach globalnych.

Interwencja okazała się nie do końca udana, bowiem choć jen odrobił straty z 40-letniego minimum, wynoszącego około 164 za dolara w lipcu, to po wzroście do 155,20 jenów za dolara, w tej chwili znowu osłabiał się do poziomu 160 jenów, zaś 28 sierpnia było to choćby 161 jenów.

Ten nietypowy, jak na obecną administrację, ruch Departamentu Skarbu, czyli pierwsza interwencja USA w celu zakupu jena od 1998 roku, jak w tej chwili widać suflowana była przez samego Scotta Bessenta. Według analityków rzeczywiście można ją wiązać z obawami o zapobieżenie ewentualnemu wzrostowi rentowności amerykańskich obligacji skarbowych. Japonia jest największym zagranicznym właścicielem amerykańskich rządowych papierów wartościowych.

Rynki zaczęły stawiać na powtórną interwencję, zwłaszcza po komentarzach prezesa Rezerwy Federalnej Kevina Warsha, które miały wskazywać, iż za niedługo nastąpi podwyżka stóp procentowych w USA.

W swoich wyjaśnieniach Bessent potwierdził, iż resort skarbu przeprowadził interwencję wymieniając aktywa w walutach obcych zgromadzone w Funduszu Stabilizacji Kursu Walutowego (EFS) na jeny.

„Ta sama zasada działała w Argentynie, gdzie Departament Skarbu wykorzystał Fundusz Stabilizacji Kursu Walutowego do stabilizacji Argentyny w momencie ostrego, krótkotrwałego braku płynności i zapobieżenia przekształceniu się tego problemu w szerszy kryzys regionalny. Najlepiej zarządzany kryzys to taki, który nigdy nie nadchodzi” – zaważył broniąc decyzji Waszyngtonu o dołączeniu do wysiłków Tokio mających na celu przeciwdziałanie niekontrolowanym spadkom wartości jena.

Fundusz Stabilności Finansowej (ESF) jest rezerwą na czas kryzysu zarządzaną przez Departament Skarbu USA. Zostaje uruchomiony w celu stabilizacji rynku walutowego i amerykańskich rynków finansowych. W 2025 roku Departament Skarbu wykorzystał ESF, by wesprzeć argentyńskie peso i uruchomić linię swapową o wartości 20 mld dolarów, co miało na celu stabilizację tej waluty.

Elizabeth Warren będąca jednym z najstarszych i najbardziej doświadczonych członków Senackiej Komisji Bankowej żądała od Bessenta, by przedstawił analizę uzasadniającą wykorzystanie ESF.

Sekretarz Skarbu odpowiedział, iż jego departament działał zgodnie ze statutem ESF, który „wyraźnie upoważnia sekretarza, za zgodą prezydenta, do zawierania transakcji walutowych w celu wspierania uporządkowanych umów walutowych”.

„Japonii nie udzielono żadnego kredytu. Japonia nie jest nic winna Skarbowi Państwa. Nie ma zatem ryzyka, iż ​​Japonia nie spłaci długu, który nie istnieje” – dodał.

Analitycy z Wall Street ostrzegli, iż podobne do jenowej interwencje prowadzone na korzyść „politycznych sojuszy” obecnej administracji nie zaś „amerykańskiej gospodarki” mogą „zakończyć się bardzo niedobrymi efektami” i spowodować większe problemy w gospodarce amerykańskiej niż spowodowałby ich brak. Ponadto dają „polityczną amunicję” Demokratom przed wyborami połówkowymi – midterms – jesienią obecnego roku.

Idź do oryginalnego materiału