Warszawa, 05.08.2026 (ISBnews) – Wzrost PKB w Polsce wyniesie 3,4% w tym roku wobec 3,6% rok wcześniej, natomiast w 2027 roku tempo wzrostu jeszcze osłabnie do 2,9%, prognozuje Instytut Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG). W całym 2026 roku spodziewać się należy, iż tempo wzrostu popytu krajowego wyniesie 3,8%, a więc o 0,4 pkt proc. mniej niż rok wcześniej. W lutym br. IPAG prognozował, iż wzrost PKB w Polsce wyniesie 3,6% w 2026 roku.
„Według szacunków Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG), tempo wzrostu produktu krajowego brutto w drugim kwartale 2026 roku wyniosło 3,8% i było nieco wyższe niż w pierwszym kwartale 2026 roku. W kolejnych kwartałach 2026 roku tempa wzrostu gospodarczego będą się obniżać i wyniosą kolejno 3,1 oraz 3%. W całym 2026 roku tempo wzrostu PKB wyniesie 3,4%, a więc mniej niż w 2025 roku, kiedy to wyniosło 3,6%, a w 2027 roku tempo wzrostu jeszcze osłabnie do wartości 2,9%” – czytamy w raporcie.
Głównym czynnikiem wzrostu w II kwartale 2026 roku był popyt krajowy, którego dynamika nieco przewyższała dynamikę wzrostu PKB. Podobna sytuacja utrzyma się w drugiej połowie 2026 roku. Oznacza to, iż obserwować będziemy ujemny wpływ salda obrotów z zagranicą na wzrost PKB. Według szacunków IPAG, w II kwartale popyt krajowy wzrósł o 4,2%. W całym 2026 roku spodziewać się należy, iż tempo wzrostu popytu krajowego wyniesie 3,8%, a więc prawie o pół punktu procentowego mniej niż rok wcześniej. W 2027 roku oczekiwać można jeszcze większego spowolnienia tempa wzrostu popytu krajowego, do poziomu 2,9%, a więc takiego, jak przewidywane tempo wzrostu gospodarczego, wskazano.
Według szacunków IPAG główny składnik popytu krajowego, spożycie w sektorze gospodarstw domowych (czyli konsumpcja), w II kwartale zwiększył się o 3%, a więc było to tempo najniższe od pięciu kwartałów. Wzrost konsumpcji gospodarstw domowych jest ograniczany przez wolniejszy wzrost wynagrodzeń realnych. Ponadto dynamikę konsumpcji osłabia m.in. niepewność związana z sytuacją geopolityczną i wynikający z niej wzrost cen paliw, przez pryzmat których część konsumentów może postrzegać tempo inflacji. W całym 2026 roku spożycie w sektorze gospodarstw domowych wzrośnie w tempie niższym niż tempo wzrostu gospodarczego, a w kolejnym roku tempa te zrównają się. W drugim kwartale 2026 roku szybciej niż konsumpcja rosło spożycie ogółem (obejmujące obok konsumpcji także wydatki rządowe i samorządowe). Podobną relację obserwować można od czterech kwartałów, jednak jest ona słabnąca i w ostatnim kwartale roku odwróci się. Wynikać to będzie z napiętej sytuacji w finansach publicznych, która zmusi sektor publiczny do wdrażania elementów programów oszczędnościowych. W latach 2026-2027 tempa wzrostu spożycia ogółem wyniosą odpowiednio 3,2 i 2,5%. Oznacza to, iż w 2027 roku spożycie publiczne będzie rosło wolniej niż spożycie gospodarstw domowych. Ryzykiem dla tego scenariusza jest cykl polityczny i zaplanowane na ten rok wybory parlamentarne, które nie sprzyjają podejmowaniu oszczędności, podkreślono.
„Pomimo wysokiego stopnia niepewności, długo wyczekiwanego przyspieszenia tempa wzrostu spodziewać się należy w 2026 roku w inwestycjach. W opinii IPAG w całym 2026 roku nakłady brutto na środki trwałe zwiększą się o 7,2%, co będzie najlepszym wynikiem od 2023 roku, a tempa wzrostu będą w każdym kwartale zwiększać się aż do poziomu nieznacznie poniżej 10%. Wysokie tempo wzrostu przyczyni się do poprawy bardzo niskiej w tej chwili stopy inwestycji w gospodarce narodowej (czyli relacji nakładów brutto na środki trwałe do produktu krajowego brutto w cenach bieżących). W 2025 roku wyniosła ona 17,1%, a po pierwszym kwartale 2026 roku zmniejszyła się do 17%. W 2027 roku tempo wzrostu inwestycji nieco zwolni, do 5%, ale w dalszym ciągu pozostanie na poziomie wyższym niż tempo wzrostu PKB, co pozwoli na wzrost stopy inwestycji” – czytamy dalej.
W II kwartale 2026 roku, podobnie jak we wcześniejszych ośmiu kwartałach, dynamika polskiego eksportu była niższa niż dynamika importu. Saldo obrotów z zagranicą miało zatem ujemny wpływ na krajowy wzrost gospodarczy. Sytuacja taka jest typowa w warunkach szybszego tempa wzrostu gospodarczego niż u najważniejszych partnerów handlowych. Utrzyma się ona również przynajmniej w dwóch kolejnych kwartałach, by wyrównać się w 2027 roku. W konwencji rachunków narodowych eksport w 2026 roku wzrośnie o 4,4%, a import o 5,6%. W roku następnym tempa wzrostu eksportu i importu wyniosą po 4,1%. Na saldo handlowe Polski negatywnie oddziaływać będą m.in. globalne zawirowania związane z polityką handlową Stanów Zjednoczonych, a ponadto słaba aktywność w europejskim przemyśle, która ogranicza wzrost popytu na polskie towary za granicą. Pozytywnie oddziaływać będzie przyspieszenie wydatków inwestycyjnych, podano również.
Stopa bezrobocia rejestrowanego na koniec II kwartału wyniosła 5,8%. Oznacza to wzrost jej wartości w porównaniu z sytuacją sprzed roku o 0,6 pkt proc. oraz spadek o 0,3 pkt proc. w porównaniu z końcem I kwartału. Nadmienić przy tym należy, iż zwykle w końcu II kwartału stopa bezrobocia spada względem końca I kwartału ze względu na czynniki sezonowe. Porównanie w średnim okresie pokazuje, iż umacnia się tendencja wzrostowa stopy bezrobocia. Wobec sytuacji sprzed dwóch lat stopa bezrobocia wzrosła już o 0,9 pkt proc. Oznacza to, iż rynek pracy nie jest już tzw. rynkiem pracownika, choć bezrobocie w porównaniu z innymi państwami UE wciąż pozostaje na niskim poziomie. W dalszej części 2026 roku spodziewać się należy, iż stopa bezrobocia kształtować się będzie na poziomie wyższym niż w analogicznych kwartałach lat poprzednich, z uwzględnieniem czynników sezonowych. Według prognozy IPAG stopa bezrobocia rejestrowanego wyniesie 6,1% na koniec 2026 roku, a więc o 0,4 pkt proc. więcej niż rok wcześniej. W dalszej perspektywie przewidywać należy kontynuację wzrostu stopy bezrobocia do 6,2% na koniec 2027 roku. Całkowity wzrost stopy bezrobocia nie będzie zatem duży, ze względu na kurczące się rynkowe zasoby siły roboczej oraz stosunkowo wysokie tempo wzrostu gospodarczego i mimo obecności imigrantów na krajowym rynku pracy. W średniej i długiej perspektywie stopa bezrobocia utrzymywać się będzie przez cały czas na obiektywnie niskim poziomie, jednym z najniższych w Unii Europejskiej.
„W perspektywie całego 2026 roku zmianom stopy bezrobocia towarzyszyć będzie spadek przeciętnego zatrudnienia w gospodarce narodowej. Spadki te pojawiać się zaczęły od trzeciego kwartału 2025 roku i obserwowane będą przynajmniej do końca trzeciego kwartału 2026 roku. W całym 2026 roku przeciętne zatrudnienie obniży się o 0,3%, a w roku następnym spadek zatrzyma się. W porównaniu z 2025 rokiem, w 2026 roku niższe będzie realne tempo wzrostu wynagrodzeń. Związane jest to z niższym tempem wzrostu wynagrodzenia minimalnego, ze wzrostem stopy inflacji i wzrostem kosztów prowadzenia działalności, z którymi mierzyć się muszą pracodawcy, a także wzrostem stopy bezrobocia. W całym 2026 roku przeciętne realne wynagrodzenie brutto wzrośnie o 3,3%, a w 2027 roku – o 3,6%” – podano także w materiale.
Z kolei średnie tempo wzrostu cen dóbr i usług konsumpcyjnych, czyli inflacja, wyniosło w okresie od kwietnia do czerwca 2,9%. Oznacza to wzrost w porównaniu z dwoma poprzednimi kwartałami. Według wstępnych danych (tzw. szybkiego szacunku) GUS w lipcu wskaźnik inflacji zwiększył się do 3%. Wynika to przede wszystkim z sytuacji na rynku paliw po wygaśnięciu rządowego programu osłonowego. Zaznaczyć należy, że, jak dotąd, inflacja mieści się w paśmie dopuszczalnych wahań wokół celu inflacyjnego NBP (2,5% +/- 1 pkt proc.) i, według przewidywań IPAG, pozostanie w nim w horyzoncie czasowym objętym prognozą. Przynajmniej do końca III kwartału 2026 roku presja na wzrost cen, wynikająca z obecnej sytuacji w Zatoce Perskiej będzie istotna. Pod koniec roku procesy inflacyjne zaczną się stabilizować. Średnia stopa inflacji w całym 2026 roku osiągnie wartość 2,9% (3% w grudniu 2026 roku). W następnym roku średnia stopa inflacji obniży się do poziomu 2,7%, tyle samo wynosząc na koniec 2027 roku. Wskazać jednak należy, iż prognoza inflacji obarczona jest wyjątkowo dużą dozą niepewności, wynikającą z czynników pozaekonomicznych. Istnieje ryzyko, iż gdyby sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostawała przez dłuższy czas napięta bądź eskalowała, procesy inflacyjne mogą przyspieszyć, zakończono.
Prognozy IPAG powstały przy następujących założeniach: tempo wzrostu PKB w UE wyniesie w 2026 r. 1,1%, a w 2027 r. wzrośnie do 1,4%; niepewna sytuacja geopolityczna wpływać będzie na wysokie ceny surowców energetycznych i ograniczenie tempa wzrostu gospodarczego; Rada Polityki Pieniężnej utrzyma stopy procentowe NBP na bieżącym poziomie do końca 2026 r.
(ISBnews)

1 godzina temu












