Apple wchodzi na rynek składanych telefonów z urządzeniem, które może gwałtownie zdobyć znaczący udział w sprzedaży, ale jego cena jasno pokazuje, iż na razie nie jest to produkt masowy.
iPhone Duo kosztuje w USA od 1999 dolarów (w Polsce od 9999 zł), a najlepiej wyposażona wersja przekracza 3000 dolarów. Apple prezentuje większy ekran jako przestrzeń do pracy, korzystania z kilku aplikacji jednocześnie, rozrywki i funkcji AI. Problem polega na tym, iż firma nie wskazała jednego zastosowania, które uzasadniałoby tak dużą różnicę cenową wobec tradycyjnych iPhone’ów.
Nie musi to jednak oznaczać słabego debiutu. Counterpoint Research prognozuje, iż Apple może dostarczyć do 6 mln składanych iPhone’ów jeszcze w 2026 roku i zdobyć około 25 proc. tego rynku. Cała kategoria odpowiada jednak w tej chwili za zaledwie około 2 proc. globalnej sprzedaży telefonów.
To właśnie ekonomia może być ważniejsza od skali. IDC szacuje, iż wartość rynku składanych telefonów wzrośnie z 26,7 mld dolarów w 2025 roku do 42 mld dolarów w 2026 roku. Foldable mają odpowiadać tylko za 2,2 proc. sprzedanych telefonów, ale aż za 6,9 proc. wartości rynku.
Dla Apple Duo jest więc przede wszystkim próbą otwarcia kolejnej, jeszcze droższej półki cenowej. Ma to dodatkowe znaczenie w roku, w którym IDC przewiduje spadek globalnych dostaw telefonów o 16,7 proc., przy jednoczesnym wzroście ich średniej ceny.
Największym testem nie będzie zatem pierwszy popyt wśród najwierniejszych klientów Apple, ale to, czy po premierowej fali większy ekran i nowe zastosowania okażą się warte niemal 2000 dolarów. jeżeli nie, Duo może pozostać przede wszystkim drogim symbolem statusu.

1 godzina temu












