Islandia odrzuca rozmowy z UE. Dla gospodarki kilka się zmieni

41 minut temu
Zdjęcie: Unia Europejska, ai act


Islandczycy opowiedzieli się przeciwko wznowieniu negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską, ale wynik referendum nie oznacza gospodarczego rozwodu z Brukselą – kraj pozostaje silnie zintegrowany z unijnym rynkiem.

W sobotnim głosowaniu 52,8 proc. wyborców sprzeciwiło się powrotowi do negocjacji, a 47,2 proc. było za. Frekwencja wyniosła około 82,5 proc. Premier Kristrún Frostadóttir, która popierała wznowienie rozmów, zapowiedziała wcześniej, iż w przypadku zwycięstwa przeciwników temat członkostwa nie wróci na agendę rządu do końca jego kadencji w 2028 r.

Z gospodarczego punktu widzenia decyzja utrwala obecny model. Islandia należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, dzięki czemu uczestniczy w jednolitym rynku i korzysta ze swobodnego przepływu towarów, usług, kapitału i osób. UE odpowiadała w 2025 r. za 53,6 proc. islandzkiego handlu towarami i za 66,5 proc. eksportu kraju.

Jednocześnie Islandia zachowuje większą autonomię w obszarach szczególnie ważnych dla swojej gospodarki. Wspólna polityka rolna i rybołówstwa UE nie obejmuje państw EOG, a właśnie kontrola nad łowiskami należała do głównych argumentów przeciwników integracji.

Referendum zamyka też na najbliższe lata drogę do euro. Przyjęcie wspólnej waluty wymaga członkostwa w UE oraz spełnienia kryteriów konwergencji.

Dla firm oznacza to przede wszystkim ciągłość. Dostęp Islandii do europejskiego rynku pozostaje bez zmian, podobnie jak obowiązek wdrażania wielu regulacji dotyczących jednolitego rynku. Politycznie wynik jest jednak sygnałem dla Brukseli: choćby silna integracja gospodarcza z UE nie musi prowadzić do pełnego członkostwa.

Idź do oryginalnego materiału