Ceny referencyjne nawozów, które mają być podstawą do wyliczania nadzwyczajnej pomocy dla rolników, wywołały kolejną falę krytyki. Tym razem oficjalnie interweniowała Krajowa Rada Izb Rolniczych. Samorząd rolniczy domaga się od Ministerstwa Rolnictwa wyjaśnień, na jakiej podstawie ustalono stawki. Domaga się także informacji, z jakich danych korzystał resort. Problem jest poważny. Według wyliczeń Wielkopolskiej Izby Rolniczej w przypadku części nawozów ministerialne ceny referencyjne są wyraźnie wyższe niż średnie ceny notowane przez izbę w IV kwartale 2025 r.
Izby chcą weryfikacji cen referencyjnych – duże niezrozumiałe różnice !!!KRIR wystąpiła do ministra
1 października Krajowa Rada Izb Rolniczych skierowała do ministra rolnictwa pismo, w którym wyraziła sprzeciw wobec poziomu cen referencyjnych ogłoszonych przez resort. To właśnie te wartości mają służyć do wyliczania pomocy nawozowej.
Mechanizm wsparcia zakłada bowiem refundację różnicy pomiędzy rzeczywistą ceną zakupu nawozu wynikającą z faktury a średnią ceną tego nawozu z IV kwartału 2025 r. Maksymalna pomoc ma wynieść do 500 zł/ha.
Im wyższa cena referencyjna, tym mniejsza różnica do ceny z faktury, a więc potencjalnie niższa dopłata.
I właśnie ten element budzi największe emocje.
Saletra: różnica około 244 zł/t
Wielkopolska Izba Rolnicza od lat prowadzi własny monitoring cen w ramach programu „Złotówka”. Z danych zebranych przez izbę wynika, iż średnia cena saletry amonowej w IV kwartale 2025 r. wynosiła 1685,17 zł/t.
Tymczasem Ministerstwo Rolnictwa ustaliło cenę referencyjną na poziomie 1929,60 zł/t.
Różnica wynosi więc około 244 zł na tonie.
To bardzo dużo, biorąc pod uwagę sposób naliczania pomocy. jeżeli rolnik kupił saletrę po 2000 zł/t, przy ministerialnej cenie referencyjnej różnica wyniesie zaledwie około 70 zł/t. Gdyby natomiast punktem odniesienia była cena 1685,17 zł/t wynikająca z notowań WIR, różnica sięgałaby ponad 300 zł/t.
W praktyce oznacza to zupełnie inną wysokość dopłaty.
Mocznik również budzi wątpliwości
Podobna rozbieżność pojawia się przy moczniku.
Według Wielkopolskiej Izby Rolniczej jego średnia cena w IV kwartale 2025 r. wynosiła 2380,72 zł/t.
Cena referencyjna opublikowana przez MRiRW to natomiast 2575,30 zł/t.
To około 195 zł/t więcej.
Izba podkreśla, iż właśnie takie różnice rodzą pytanie. Chodzi o to, czy ministerialne ceny referencyjne rzeczywiście oddają poziom, po jakim rolnicy kupowali nawozy pod koniec 2025 r.
Rolnicy pytają: skąd wzięły się te stawki?
Samorząd rolniczy oczekuje od resortu przede wszystkim odpowiedzi na trzy pytania: z jakich źródeł danych korzystano, jaką metodologię przyjęto i czy były to ceny rzeczywiście płacone przez rolników.
To kluczowe, bo obecny system ma rekompensować wzrost kosztów nawozów w 2026 r. w stosunku do okresu bazowego.
Jeżeli cena bazowa zostanie ustalona zbyt wysoko, realna skala wzrostu kosztów zostanie na papierze pomniejszona. A wraz z nią zmniejszy się również wysokość należnej pomocy.
Izby chcą weryfikacji cen referencyjnych
Wielkopolska Izba Rolnicza wprost wskazuje, iż ceny referencyjne powinny możliwie dokładnie odzwierciedlać realne warunki rynkowe. Powinny także oddawać rzeczywiste koszty ponoszone przez gospodarstwa. Samorząd oczekuje więc, iż ministerstwo ponownie przeanalizuje przyjęte wartości.
Stanowisko izb jest o tyle istotne, iż nie dotyczy samej konstrukcji programu, ale punktu odniesienia, od którego zależy wysokość wypłat.
Rolnicy nie kwestionują tego, iż pomoc ma odpowiadać różnicy między ceną zakupu a ceną z IV kwartału 2025 r. Spór dotyczy tego, jak adekwatnie ustalono tę drugą wartość.
Ceny podano niemal w ostatniej chwili
Izby zwracają uwagę również na termin publikacji danych.
Ceny referencyjne zostały ogłoszone praktycznie bezpośrednio przed startem naboru. W efekcie rolnicy mieli bardzo mało czasu w przeanalizowanie zasad, porównanie faktur i oszacowanie potencjalnej kwoty wsparcia.
To ważne, bo właśnie po opublikowaniu stawek wielu rolników zaczęło liczyć dopłaty. Zaczęli oni także zauważać, iż mogą one być znacznie niższe niż sugerował maksymalny limit 500 zł/ha.
Każde 100 zł różnicy ma znaczenie
Przy zakupie kilku czy kilkunastu ton nawozu choćby pozornie niewielka zmiana ceny referencyjnej może przełożyć się na tysiące złotych różnicy w wysokości pomocy.
Przykładowo przy 10 tonach saletry różnica 244 zł/t oznacza 2440 zł potencjalnej rozbieżności w podstawie wyliczenia pomocy.
Przy większych gospodarstwach skala może być jeszcze większa.
Dlatego spór o ceny referencyjne nie jest wyłącznie dyskusją metodologiczną. Dla rolników może oznaczać realnie niższe przelewy.
Nabór trwa, a spór dopiero się zaczyna
Wnioski o pomoc do nawozów i paliwa są przyjmowane przez ARiMR od 1 października. W przypadku nawozów wsparcie ma rekompensować różnicę pomiędzy ceną zakupu a średnią ceną z IV kwartału 2025 r., przy limicie do 500 zł/ha i maksymalnie do 300 ha.
Teraz najważniejsze pytanie brzmi, czy Ministerstwo Rolnictwa zdecyduje się zweryfikować opublikowane ceny referencyjne.
Krajowa Rada Izb Rolniczych i Wielkopolska Izba Rolnicza jasno wskazują, iż obecne wartości budzą poważne wątpliwości. o ile resort podtrzyma swoje wyliczenia, pomoc zostanie policzona według obecnych stawek. jeżeli natomiast dojdzie do korekty, dla wielu gospodarstw może to oznaczać wyższe dopłaty do nawozów.

1 godzina temu
















