Decyzją Komisji Europejskiej w 2025 roku wycofano z rynku metrybuzynę. To kolejny duży cios w ochronę roślin. Brak metrybuzyny to istna rewolucja w programach ochrony roślin, zarówno w rolnictwie, jak i ogrodnictwie.
Metrybuzyna to kolejna substancja czynna, która nie otrzymała odnowienia rejestracji. Brak zgody na jej stosowanie wprowadza duże zamieszanie w programach ochrony roślin. Zmiany w zwalczaniu chwastów dotyczą rolników i ogrodników. Brak metrybuzyny to nie tylko konieczność zmiany podejścia do zwalczania chwastów, ale także znaczne ograniczenie w przeciwdziałaniu odporności, gdyż rotacja substancji czynnych zostaje istotnie ograniczona. Dlatego czym prędzej należy zweryfikować metody zwalczania chwastów, aby substancje, które zastąpią metrybuzynę skutecznie zwalczały chwasty zagrażające uprawom, ale także charakteryzowały się innymi mechanizmami działania niż te stosowane na danym polu w poprzednim sezonie wegetacyjnym.
Poznać, aby dobrze zastąpić
Aby dobrze zweryfikować program ochrony roślin, należy dobrze poznać substancję, która ,,znika’’ z półek sklepowych. Metrybuzyna do polskiego programu ochrony roślin została włączona w 1978 roku. Stosowano ją do odchwaszczania: jęczmienia ozimego, pszenicy ozimej, żyta ozimego, pszenżyta ozimego, marchwi, pomidorów, szparagów, soi, grochu, bobiku, ziemniaków oraz w matecznikach jabłoni − przedwschodowo lub w początkowym okresie wegetacji.
Aplikacja w tym terminie związania jest z drogą wnikania do roślin. Metrybuzyna pobierana była głównie przez korzenie, w mniejszym stopniu przez liście. Z wykorzystaniem herbicydów opartych na tej substancji czynnej zwalczano takie chwasty, jak: chaber bławatek, chwastnica jednostronna, dymnica pospolita, fiołek polny, gorczyca polna, gwiazdnica pospolita, jasnoty, komosa biała, farbownik polny, maruna nadmorska, pokrzywa żegawa, przetacznik polny i perski, rdestówka powojowata, starzec zwyczajny, szarłat szorstki, tasznik pospolity, tobołki polne, żółtlica drobnokwiatowa. Skuteczność chwastobójcza metrybuzyny zależna była od wielu czynników.
Do najważniejszych z nich należy uwilgotnienie i temperatura gleby, faza rozwojowa chwastów, dawka herbicydu, jakość wody oraz technika aplikacji. Herbicydy na bazie metrybuzyny nie zawsze skutecznie eliminowały wszystkie chwasty zagrażające uprawie, jednak wczesna aplikacja pozwalała na wykonanie poprawek herbicydowych, z czego wielu rolników korzystało. Powszechnie wykorzystywano herbicydy, w skład których wchodziła metrybuzyna, do jesiennego zwalczania chwastów w zbożach ozimych. Koszt zabiegu był stosunkowo niewielki, chwasty w większości przypadków zwalczono lub mocno ograniczono, dzięki czemu nie zagrażały uprawianemu gatunkowi. Wiosną, gdy oziminy bezpiecznie przezimowały, wykonywano poprawki na chwasty, które nie zostały skutecznie zwalczone oraz wzeszły późną jesienią lub wczesną wiosną. Podobnie wyglądała sytuacja w przypadku odchwaszczania soi czy ziemniaków. W tym przypadku skuteczność w dużej mierze związana była z uwilgotnieniem gleby. Niższą skuteczność uzyskiwano, gdy gleba była sucha, co sprawiało, iż zwalczanie chwastów należało wykonać z wykorzystaniem herbicydów na bazie innej substancji czynnej. Metrybuzynę stosowano solo lub łącznie z innymi herbicydami. Dzięki sporządzeniu mieszaniny zbiornikowej zwalczano większą gamę chwastów.
Bez metrybuzyny
Wyłącznie metrybuzyny z programu ochrony roślin to duże wyzwanie, któremu musi sprostać wielu producentów rolnych. Wielu z nich bez większych problemów będzie mogło zastąpić metrybuzynę innymi substancjami czynnymi, dla innych będzie to zdecydowanie większy problem. Utratę metrybuzyny bez większych perturbacji ,,przejdą’’ producenci zbóż. Mogą oni wykorzystać inne substancje czynne ograniczające chwasty dwuliścienne podczas jesiennej wegetacji. Zdecydowanie większe problemy będą mieć rolnicy, którzy herbicydy na bazie metrybuzyny stosowali do odchwaszczania plantacji zakładanych wiosną.
Utratę tej substancji silnie odczują producenci ziemniaków, pomidorów czy bobowatych, np. soi. Ta grupa producentów co jakiś czas ,,traci’’ kolejną substancję. Przed laty stracili linuron, który miał szerokie zastosowanie. Następnie wypadł s-metolachlor, który miał mniejsze zastosowanie od linuronu. Teraz nadszedł czas na metrybuzynę. Nie należy jednak załamywać rąk i szukać rozwiązań, które ,,uwolnią’’ plantację od chwastów. Producenci ziemniaków do przedwschodowej walki z chwastami dwuliściennymi mogą wykorzystać: chlomazon, aklonifen, pendimetalinę, fluorochloridon, metobromuron oraz prosulfokarb. Substancje te najczęściej stosowane są w mieszaninie zbiornikowej.
We wczesnych fazach rozwojowych walkę z chwastami można przeprowadzić herbicydami, w skład których wchodzi prosulfokarb czy rimsulfuron. W późniejszych fazach rozwojowych ziemniaków do zwalczania chwastów dwuliściennych można zastosować herbicydy zawierające rimsulfuron lub bentazon. Wiele tych substancji czynnych można stosować nie tylko w uprawie ziemniaków, ale także w innych uprawach, w których powszechnie stosowano metrybuzynę. Zastępując metrybuzynę inną substancją czynną trzeba bezwzględnie pamiętać, aby stosowane herbicydy były zarejestrowane do stosowania w danej uprawie. Trzeba pamiętać, aby herbicydy stosować zgodnie z etykietą.
dr inż. Przemysław Kardasz
Polowa Stacja Doświadczalna IOR–PIB w Winnej Górze

2 godzin temu














