Jak nie sadzić ziemniaków? Te błędy mogą kosztować sporą część plonu

1 godzina temu
Zdjęcie: Sadzenie ziemniaków i formowanie redlin – najczęstsze błędy


Zbyt głęboko, zbyt rzadko, źle przygotowana gleba, a może ciężki ciągnik, który ponownie ją zagęścił? Błędy popełnione podczas przygotowania stanowiska i sadzenia ziemniaków trudno naprawić w dalszej części sezonu. Na ośmiu poletkach celowo zrobiono to źle, aby sprawdzić efekt. Różnica w plonie? Od 33 do 60 t/ha.

W uprawie ziemniaków wiele można jeszcze skorygować w trakcie sezonu. Można reagować nawożeniem, ochroną czy dokarmianiem dolistnym. Jest jednak etap, do którego po kilku tygodniach nie da się już wrócić – przygotowanie gleby i sadzenie.

Właśnie temu poświęcono Potato Camp „Szkołę Błędów” w Bielicach. Zamiast pokazywać wyłącznie prawidłową technologię, przygotowano ponad osiem wariantów, w których celowo popełniano błędy spotykane podczas sadzenia ziemniaków.

Jak nie sadzić ziemniaków? Zaczyna się jeszcze przed sadzarką

Pierwszy wniosek jest prosty: błędu popełnionego podczas przygotowania gleby nie zawsze uda się naprawić później.

Punktem odniesienia podczas doświadczenia była technologia wykorzystująca zestaw AVR Ceres 450 z łapami pionowo nacinającymi glebę, broną wirnikową, sadzarką i formownicą.

Na kolejnych poletkach celowo zmieniano poszczególne elementy technologii. Sprawdzano m.in. niewłaściwe ustawienie formownicy oraz skutki sadzenia bulw głębiej lub w większych odstępach.

I właśnie tutaj zaczęły pojawiać się różnice.

Za głęboko i za rzadko. Efekt widać przy zbiorze

Głębokość umieszczenia sadzeniaków oraz ich rozstaw nie są parametrami, które warto ustawiać przypadkowo.

Każda zmiana wpływa na późniejszy rozwój plantacji, dlatego poszczególne warianty w „Szkole Błędów” zostały ostatecznie zważone i zmierzone.

Rozpiętość uzyskanych wyników była bardzo duża. Najsłabszy wariant dał około 33 t/ha, podczas gdy najlepszy osiągnął około 60 t/ha.

To różnica sięgająca 27 ton ziemniaków z hektara.

Co ciekawe, parametry suchej masy pozostawały przy tym na zbliżonym poziomie. Największą różnicę widać było więc przede wszystkim w ilości zebranego plonu.

Co ze zbiorami ziemniaków w 2026 roku? Polska wyróżnia się na tle Europy

Dobrze uprawiłeś pole? Możesz zepsuć efekt jednym przejazdem

Jednym z ciekawszych doświadczeń było sprawdzenie zagęszczenia gleby dzięki penetrometru.

Na prawidłowo przygotowanym stanowisku urządzenie można było zagłębić na około 35 cm. Wystarczyło jednak przejść kilka redlin dalej, aby wynik wyglądał zupełnie inaczej.

Co się zmieniło?

Po wcześniej przygotowanym polu przejechał ciężki ciągnik z zawieszaną sadzarką. Maszyna ważąca kilkanaście ton ponownie zagęściła wcześniej spulchnioną glebę.

W doświadczeniu różnica w głębokości penetracji przekraczała 7 cm.

To bardzo praktyczna lekcja: samo dobre przygotowanie stanowiska nie wystarczy, jeżeli podczas kolejnego zabiegu ponownie zniszczymy uzyskaną strukturę gleby.

Cięższy ciągnik nie zawsze oznacza lepiej

Warto więc patrzeć na cały zestaw, a nie wyłącznie na samą sadzarkę.

Masa ciągnika, sposób agregowania maszyny i liczba przejazdów po polu mogą mieć znaczenie dla tego, w jakich warunkach będzie później rozwijał się system korzeniowy i bulwy.

Jeżeli gleba zostanie ponownie mocno zagęszczona, część pracy wykonanej podczas wcześniejszej uprawy może zostać zwyczajnie zmarnowana.

Dlatego przed rozpoczęciem sadzenia warto sprawdzić zagęszczenie gleby. Pomocnym, a stosunkowo prostym narzędziem jest penetrometr, który pozwala porównać opór gleby na różnych głębokościach i w różnych częściach pola.

Zanim wysiejesz nawóz, sprawdź, co już masz

„Szkoła Błędów” zwracała uwagę również na nawożenie.

Zamiast rozpoczynać od pytania, ile nawozu zastosować, warto najpierw sprawdzić zasobność stanowiska. Dopiero analiza gleby pozwala dopasować nawożenie do tego, czego rzeczywiście brakuje.

Ma to znaczenie nie tylko dla plonu, ale również kosztów. Przy wysokich nakładach na produkcję ziemniaków niepotrzebnie zastosowany nawóz staje się kolejnym wydatkiem, który niekoniecznie przełoży się na wynik.

Tych błędów przy sadzeniu ziemniaków lepiej unikać

Najważniejszy wniosek z doświadczenia pojawia się jeszcze zanim sadzarka wyjedzie w pole. Fundament pod przyszły plon tworzymy podczas przygotowania stanowiska i sadzenia.

Trzeba zwrócić uwagę na strukturę i zagęszczenie gleby, prawidłową głębokość sadzenia, rozstaw sadzeniaków, formowanie redlin, masę zestawu oraz odpowiednie nawożenie wynikające z rzeczywistych potrzeb stanowiska.

Później można jeszcze poprawiać kondycję plantacji. Nie da się jednak wyjąć sadzeniaków z ziemi i posadzić ich ponownie.

W przypadku Potato Camp najlepiej pokazały to liczby: 33 i 60 t/ha. Tak duża różnica pomiędzy wariantami przypomina starą zasadę, która w przypadku ziemniaków okazuje się wyjątkowo aktualna:

jak uprawisz, tak na jesień zbierzesz.

Idź do oryginalnego materiału