Planowanie sezonu 2026 w polskim rolnictwie nabiera konkretnych kształtów. Po fali krytyki i intensywnych konsultacjach z izbami rolniczymi, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przedstawiło ostateczne wyjaśnienia dotyczące maksymalnych sum ubezpieczenia. Czy nowe limity ochronią gospodarstwa przed skutkami anomalii pogodowych i ASF? Sprawdzamy, co zmieniło się w kluczowych grupach upraw i inwentarza.
Sukces negocjacyjny: Stabilniejsze sumy dla zbóż i rzepaku
Największym punktem zapalnym w pierwotnym projekcie rozporządzenia były drastyczne obniżki stawek dla upraw strategicznych. Samorząd rolniczy (KRIR) alarmował, iż proponowane kwoty doprowadzą do zjawiska niedoubezpieczenia. W praktyce oznaczałoby to, iż w przypadku wystąpienia klęski, wypłacone odszkodowanie nie pokryłoby choćby podstawowych nakładów na produkcję, takich jak zakup kwalifikowanego materiału siewnego, nawozów czy paliwa.
Resort rolnictwa ostatecznie przychylił się do argumentacji ekspertów. Kluczową zmianą jest nowa metodologia obliczania maksymalnych sum. Zamiast opierać się na krótkookresowych, często zaniżonych cenach rynkowych, przyjęto średnią z ostatnich trzech lat. Dzięki temu ochrona ubezpieczeniowa zbóż i rzepaku w 2026 roku będzie bardziej odporna na gwałtowne wahania koniunktury, zapewniając rolnikom realne bezpieczeństwo finansowe.
Klasyfikacja upraw: Proso, sorgo i status dyni
Wątpliwości budziła również przynależność niektórych gatunków do konkretnych grup ubezpieczeniowych, co bezpośrednio przekłada się na wysokość dopłat do składek.
- Proso i sorgo jako zboża: Ministerstwo oficjalnie potwierdziło, iż rośliny te podlegają tym samym limitom i zasadom dopłat co pszenica, jęczmień czy kukurydza. To ważna informacja dla gospodarstw stawiających na rośliny bardziej odporne na suszę.
- Dynia pozostaje warzywem: Mimo prób wyodrębnienia dyni jako osobnej kategorii, pozostaje ona w grupie „warzyw gruntowych”. Resort argumentuje, iż każda zmiana w tym zakresie wymagałaby długotrwałej notyfikacji Komisji Europejskiej, na co w obecnym harmonogramie nie ma czasu.
Rynek zwierząt: Bydło w górę, niepokój w sektorze trzody
W sektorze produkcji zwierzęcej zmiany odzwierciedlają aktualną sytuację rynkową, choć budzą skrajne emocje wśród hodowców.
| Gatunek zwierząt | Stara stawka (max) | Nowa stawka 2026 (max) | Tendencja |
| Bydło | 16 000 zł | 20 800 zł | ↑ Wzrost o 30% |
| Świnie | 2 900 zł | 2 400 zł | ↓ Spadek o 17% |
| Owce i kozy | Korekta dodatnia | Korekta dodatnia | ↑ Wzrost |
Wzrost stawek dla bydła jest odpowiedzią na realne ceny rynkowe i wysoką wartość genetyczną stad. Z kolei obniżenie sum dla świń o 500 zł na sztuce spotkało się z ostrym sprzeciwem izb rolniczych. W dobie zagrożenia ASF i rosnących kosztów bioasekuracji, niższa suma ubezpieczenia jest oceniana jako niewystarczająca, jednak ministerstwo pozostało przy wyliczeniach opartych na twardych danych statystycznych.
Czego zabrakło w wykazie na 2026 rok?
Mimo postulatów środowiska rolniczego, system dopłat do ubezpieczeń wciąż nie obejmuje wszystkich gałęzi produkcji. W 2026 roku rolnicy nie otrzymają wsparcia do polis chroniących:
- Chów jeleniowatych (jelenie, daniele),
- Hodowlę królików,
- Gatunki egzotyczne (z wyłączeniem strusi, które pozostają w systemie).
Ministerstwo przypomina, iż maksymalne sumy ubezpieczenia są aktualizowane co roku. Dla rolnika oznacza to konieczność wnikliwej analizy ofert towarzystw ubezpieczeniowych jeszcze przed podpisaniem umowy. Wybór zbyt niskiej sumy ubezpieczenia może być kosztownym błędem w razie wystąpienia szkód całkowitych.
Czy Waszym zdaniem nowe stawki dla bydła i zbóż są wystarczające przy obecnych kosztach produkcji? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.
źródło: WIR

1 dzień temu















