Jedyny taki prototypowy polski ciągnik odnaleziony. Dostał drugie życie

3 godzin temu

Geneza ciągnika – unikatowy prototyp „na zamówienie”

Ślązak o oznaczeniu 8225JD to absolutny unikat; powstała tylko jedna sztuka tego modelu. – „To jest pierwsza i ostatnia sztuka tego modelu. Rok 2007 i tylko jedna powstała” – mówi właściciel ciągnika Krzysztof Mazur.

Według relacji rolnika, ciągnik został zbudowany na zamówienie konkretnej firmy, która wykorzystywała go do pracy z beczką aplikującą wodę amoniakalną do gleby.

– „Odciągał beczkę Joskina z aplikatorem pięciometrowym” – dodaje.

Jednocześnie prototyp ten był, jak się okazało, łabędzim śpiewem marki, bowiem właśnie na nim zakończyła się jej historia w kontekście produkcji.

Historia zakupu – kilka lat poszukiwań i „jedyna taka sztuka”

Krzysztof Mazur podkreśla, iż zakup nie był przypadkiem, ale efektem wieloletnich, świadomych poszukiwań. – „Kilka lat szukania. To nie był przypadek, to było celowane” – zaznacza.

Jak relacjonuje, temat modelu 8225JD przewijał się niekiedy w sieci, jednak szansa na zakup przez cały czas była znikoma. Aż nastąpił przełom. Informacja o ciągniku pojawiła się nieoczekiwanie – przez znajomego, który wiedział o istnieniu nietypowej wersji Ślązaka.

– „Pewna osoba mi napisała, iż jego znajomy ma takiego Ślązaka 8225JD. Ja mówię: to jest niemożliwe” – relacjonuje pan Krzysztof.

Fot. Krzysztof Mazur

Początkowo podchodził do sprawy z dystansem, bo krążące w sieci zdjęcia były niejednoznaczne. Dopiero nowe fotografie, wykonane specjalnie na jego prośbę, potwierdziły autentyczność maszyny. – „Jak wysłał zdjęcie, jak stoi na polu, to już wiedziałem” – mówi.

Kontakt z właścicielem – starszym mężczyzną – wymagał cierpliwości. Po pierwszej rozmowie decyzja o sprzedaży nie była oczywista, jednak po kilku tygodniach sytuacja się zmieniła. – „Zadzwoniłem po świętach i mówi: tak, będę go sprzedawał” – dodaje pan Krzysztof.

Finalizacja zakupu była rozłożona w czasie; najpierw przyszły właściciel unikatowego ciągnika sprzedał jednego ze swoich dwóch Ślązaków 8190 i w styczniu pojechał po nową maszynę.

Prototypowy Ślązak – mieszanka HTZ-a i nowoczesnych podzespołów

Najciekawszym elementem konstrukcji jest silnik marki John Deere. Jest to 6-cylindrowy przemysłowy motor o pojemności 6,8 litra z listwą Common Rail, spełniający normę emisji spalin Stage 3B, generujący moc około 225 KM.Co do pozostałych podzespołów, ciągnik bazuje na konstrukcji HTZ-a.

Fot. Krzysztof Mazur

Skrzynia biegów jest w układzie 16×8 (4 biegi główne × 4 półbiegi). Co ciekawe, ciągnik mógł osiągać prędkość do 45 km/h, jednak po awarii trybu najwyższego biegu, założono inny tryb, przez co jego maksymalna prędkość spadła. W planach jest jednak przywrócenie oryginalnej części, która pozwoli na osiąganie przewidzianej przez producenta prędkości.

Co więcej jeżeli chodzi o wyposażenie? Tutaj prototypowy Ślązak prezentował się naprawdę nieźle, bowiem wyposażony był m.in. w EHR firmy Bosch i klimatyzację.

Stan i odbudowa

Zakupiony ciągnik był w stanie wymagającym prac, choć najważniejsze elementy pozostały kompletne. Nieco mniej szczęścia miały wspomniane EHR i klimatyzacja; w pierwszym brakowało sterownika, klimatyzacja również była niekompletna. Jednak już niebawem układy te zostaną do pełnej sprawności. Co ponadto?

– „Trzeba było pomalować, kabinę odbudować, bo podciekało. Drzwi nie było, zawiasów, klamek – nic. Szybę kolega z Ukrainy załatwił, resztę dorobiliśmy i wszystko jest już w komplecie” – mówi Krzysztof Mazur.

To jednak nie wszystko; nie licząc pomniejszych prac, ciągnik zyskał m.in. nowe wygłuszenie kabiny, nowe radialne opony, a także odtworzone oryginalne oznaczenia i naklejki. Odnowa ciągnika wbrew pozorom nie jest tak bardzo kłopotliwa, ponieważ z racji bazy większość części można dostać zza wschodniej granicy.

Plany – między pracą a wystawami

Jak zapewnia właściciel, ciągnik zobaczymy w tym roku Wilkowicach i na Agro-Show w Bednarach. Nie będzie on jednak jedynie eksponatem; pomiędzy wystawami ma normalnie pracować w gospodarstwie. – „Będzie pracował z agregatem, normalnie w polu” – zapewnia właściciel.

Na koniec warto dodać, iż projekt Ślązaka to część większej pasji Krzysztofa Mazura. Równolegle pracuje on nad unikatowym prototypem ciężarówki Jelcz, która w przyszłości ma wozić Ślązaka 8225JD na wystawy.

Więcej na temat historii Ślązaka 8225JD, ale nie tylko, znajdziecie na kanale pana Krzysztofa GR Mazur w serwisie YouTube.

Idź do oryginalnego materiału