Jen staje się bezpieczną przystanią w czasach zwiększonej niepewności globalnego handlu i rosnących obaw gospodarczych, ocenia starszy analityk Ebury Roman Ziruk. W wyniku ogłoszonych ceł przez Donalda Trumpa średnia stawka celna wzrosła do ponad 20% z 2,5% przed objęciem urzędu przez Trumpa, co jest najwyższym poziomem od początku XX wieku.
„Kontrast między zwycięzcami i przegranymi jest wyraźny na rynku walutowym, gdzie większość walut azjatyckich, w szczególności tajski baht, chiński juan i malezyjski ringgit, wyprzedały się w stosunku do swoich odpowiedników. Istnieje godny uwagi wyjątek – jen japoński. Pomimo nałożenia na Japonię wzajemnych ceł w wysokości 24%, jen staje się bezpieczną przystanią w czasach zwiększonej niepewności globalnego handlu i rosnących obaw gospodarczych” – napisał Ziruk w komentarzu do ceł ogłoszonych wczoraj czasu polskiego przez prezydenta USA Donalda Trumpa.
„Gwałtowna wyprzedaż na amerykańskim rynku akcji i słabość dolara amerykańskiego, który nieco wbrew intuicji spadł o około 1% w stosunku do głównych konkurentów, może być postrzegana jako wotum nieufności rynku wobec polityki handlowej Trumpa. Oprócz szkodzenia partnerom handlowym, taryfy celne mają podnieść ceny i osłabić aktywność gospodarczą w USA” – czytamy dalej.
W komentarzu wskazano, iż „o ile kraje nie podejmą działań odwetowych, te często bardzo wysokie wzajemne cła są uważane za pułap i podlegają negocjacjom”.
„W związku z tym, iż najbardziej dotkliwe cła mają wejść w życie 9 kwietnia, inwestorzy mogą mieć nadzieję na ich złagodzenie lub odroczenie. Uwaga skupia się teraz na tym, jak kraje zareagują na ten szok Trumpa, a wszelkie nagłówki szczegółowo opisujące reakcje prawdopodobnie zwiększą zmienność rynku” – podsumowano.
Źródło: ISBnews