W dużych gospodarstwach każda godzina odpowiednich warunków pogodowych jest na wagę złota. Nic więc dziwnego, iż producenci opryskiwaczy nieustannie szukają sposobów na zwiększenie wydajności maszyn. John Deere postanowił odpowiedzieć na te potrzeby rozbudowując serię 500R, która od kilku lat zdobywa popularność wśród gospodarstw wielkoobszarowych i firm usługowych.
Nowy model 560R – większy zbiornik, mniej postojów
Największą nowością jest wprowadzenie modelu John Deere 560R. Maszyna otrzymała zbiornik cieczy roboczej o pojemności 6000 litrów, dzięki czemu trafia do wyższej klasy wydajności niż dotychczasowe wersje 540R i 550R wyposażone odpowiednio w zbiorniki 4000 i 5000 litrów.
Dla użytkownika oznacza to przede wszystkim mniej przestojów na uzupełnianie cieczy roboczej. Ma to szczególne znaczenie podczas intensywnych okresów ochrony zbóż, rzepaku czy kukurydzy, gdy liczy się możliwość opryskania jak największej powierzchni w krótkim oknie pogodowym.
Co ciekawe, mimo większego zbiornika producent zachował szerokość transportową wynoszącą zaledwie 2,55 m, co ma duże znaczenie podczas przejazdów po europejskich drogach lokalnych.
Nowy rok modelowy, to także nowe belki, fot. źródło John DeereBelki do 42 metrów
Drugą dużą zmianą jest całkowicie nowa generacja belek opryskowych.
Do wyboru będą konstrukcje o szerokości roboczej 30, 36 oraz 42 metrów. Belki mogą być wyposażone w system podwójnego lub potrójnego składania, a użytkownik będzie mógł wybrać rozstaw rozpylaczy wynoszący 25 lub 50 cm.
Nowa konstrukcja jest lżejsza i bardziej kompaktowa od dotychczasowej. Według producenta pozwala to szybciej rozkładać i składać belkę, co ma znaczenie szczególnie podczas częstych przejazdów między polami.
Na uwagę zasługuje również umieszczenie wszystkich przewodów oraz rozpylaczy ze stali nierdzewnej wewnątrz konstrukcji. Takie rozwiązanie ogranicza ryzyko przypadkowych uszkodzeń i powinno zmniejszyć koszty eksploatacji.
Elektronika pilnuje wysokości belki
Przy szerokości roboczej sięgającej 42 metrów utrzymanie odpowiedniej wysokości nad łanem staje się coraz większym wyzwaniem. Dlatego John Deere zastosował nową wersję systemu BoomTrac Pro 2.
W zależności od szerokości belki wykorzystuje on pięć lub siedem czujników ultradźwiękowych, które stale monitorują odległość od roślin lub powierzchni gleby. Dzięki temu belka może automatycznie podążać za nierównościami terenu i utrzymywać optymalną wysokość oprysku.
Dodatkowo nowa rama centralna otrzymała aktywną kontrolę przechyłu i wychylenia. System kompensuje ruchy podwozia podczas jazdy po nierównym polu, stabilizując belkę na całej szerokości roboczej.
Oprysk choćby 30 km/h
John Deere zwiększył także maksymalną prędkość wykonywania zabiegu z 25 do 30 km/h.
Tak wysoka prędkość byłaby trudna do osiągnięcia bez zaawansowanych systemów sterowania rozpylaczami. Dlatego w opryskiwaczach przez cały czas dostępne będą rozwiązania Individual Nozzle Control Pro oraz ExactApply.
Systemy te pozwalają między innymi na indywidualne sterowanie każdą dyszą, kompensację różnic prędkości podczas skręcania oraz utrzymanie odpowiedniej wielkości kropli niezależnie od prędkości jazdy. Możliwe jest także stosowanie choćby 15 różnych dawek cieczy na szerokości całej belki.
John Deere w nowych opryskiwaczach stawia na jeszcze większy komfort użytkowania i obsługi, fot. źródło John DeereNapełnianie ponad 1000 litrów na minutę
Nowe opryskiwacze wyposażono standardowo w system PowrSpray.
Dwukanałowy układ cieczowy wykorzystuje pompę napełniającą zdolną do tłoczenia choćby 1200 litrów wody na minutę. W praktyce oznacza to krótsze postoje przy przygotowywaniu kolejnych zbiorników.
Producent uprościł również proces płukania opryskiwacza. Operator może uruchamiać programy czyszczenia zarówno z kabiny, jak i z poziomu stanowiska obsługowego przy maszynie. Funkcje AirRinse i AutoDilute mają ograniczać ilość pozostałości środków ochrony roślin w instalacji oraz skracać czas przygotowania do kolejnego zabiegu.
Komfort znany z kombajnów
Charakterystyczną cechą serii 500R pozostaje kabina umieszczona z przodu maszyny oraz silnik znajdujący się z tyłu.
Układ ten zapewnia równomierny rozkład masy w proporcji 50:50 i bardzo dobrą widoczność na belkę opryskową. Dodatkowo opryskiwacz wyposażono w niezależne zawieszenie kół oraz przekładnię CommandDrive automatycznie dobierającą prędkość obrotową silnika do aktualnych warunków pracy.
Mniej papierologii
John Deere coraz mocniej rozwija również cyfrowe zarządzanie zabiegami.
Funkcja AutoSetup umożliwia przygotowanie zadań jeszcze przed wyjazdem w pole. Dane dotyczące zabiegu, map aplikacyjnych czy linii prowadzenia mogą zostać przesłane bezpośrednio do maszyny.
Po wykonaniu pracy system automatycznie tworzy dokumentację zabiegów, którą można wyeksportować do plików Excel. Ma to ułatwić spełnianie wymagań związanych z dokumentowaniem stosowania środków ochrony roślin oraz zasadami wzajemnej zgodności.
Nawet 15 proc. większa wydajność
Według przedstawicieli John Deere połączenie większego zbiornika, nowych belek, wyższej prędkości roboczej i szybszego przygotowania maszyny do pracy może przełożyć się na wzrost wydajności o 10–15 proc. względem poprzedniej generacji.
Produkcja opryskiwaczy serii 500R w specyfikacji MY27 ma rozpocząć się pod koniec 2026 roku. Pierwsze egzemplarze mają trafić do klientów na początku 2027 roku.
Najważniejsze nowości John Deere 500R MY27:
- nowy model 560R ze zbiornikiem 6000 l,
- belki opryskowe o szerokości 30, 36 i 42 m,
- szerokość transportowa tylko 2,55 m,
- system BoomTrac Pro 2 do automatycznej kontroli wysokości belki,
- aktywna stabilizacja przechyłu i wychylenia belki,
- maksymalna prędkość oprysku 30 km/h,
- system PowrSpray o wydajności napełniania do 1200 l/min,
- automatyczne płukanie instalacji,
- dokumentacja zabiegów generowana automatycznie,
- deklarowany wzrost wydajności pracy o 10–15 proc. względem poprzedniej wersji.

1 godzina temu














