Katastrofa w polskich szklarniach. Cena ogórków szoruje po dnie, rolnicy liczą ogromne straty

2 godzin temu
Zdjęcie: Katastrofa w polskich szklarniach. Cena ogórków szoruje po dnie, rolnicy liczą ogromne straty


Początek sezonu wiosennego i grillowego zamiast spodziewanych zysków przyniósł ogrodnikom dramatyczne załamanie rynkowe. Podaż warzyw całkowicie zdominowała rynek, a polscy plantatorzy zostają z pełnymi magazynami ogórków szklarniowych, których nie mają gdzie upłynnić.

Za grosze u rolnika, za miliony w markecie

Plantatorzy warzyw biją na alarm, ponieważ stawki w skupach i gospodarstwach drastycznie spadły, osiągając poziom zaledwie 1,50 zł za kilogram. Przy wciąż bardzo wysokich kosztach energii cieplnej oraz nawozów, taka kwota stawia producentów pod przysłowiową ścianą, zmuszając ich do dokładania do interesu. Rolnicy nie kryją ogromnego rozgoryczenia i frustracji, zwłaszcza gdy widzą potężną dysproporcję między hurtownią a półką sklepową. Jak wskazują sami producenci – podczas gdy oni zmuszeni są oddawać swój ciężko wypracowany towar poniżej progu opłacalności, w dużych marketach konsumenci wciąż płacą za ogórki choćby 6 złotych za kilogram.

Klątwa szybkiego owocowania

Skąd wziął się tak nagły i głęboki kryzys? Eksperci rynkowi, w tym Maciej Kmera z Rynku Hurtowego Bronisze, tłumaczą to specyfiką samej uprawy. W przeciwieństwie do pomidorów, które wymagają około trzech miesięcy pielęgnacji przed pierwszymi zbiorami, ogórki zaczynają obficie owocować już zaledwie miesiąc po posadzeniu. Ten krótki cykl produkcyjny sprawia, iż wielu plantatorów w całym kraju jednocześnie decyduje się na dokładnie ten sam kierunek upraw. Efektem jest jednoczesny wysyp ogromnych ilości towaru, co błyskawicznie prowadzi do gwałtownego przesycenia rynku podażą, która drastycznie przewyższa możliwości chłonne konsumentów.

Import zalewa rynek i dobija rodzimą produkcję

Oprócz wewnętrznej nadpodaży, polscy ogrodnicy muszą mierzyć się z bezwzględną konkurencją zza wschodniej granicy. Zrozpaczeni rolnicy otwarcie pytają w mediach, jak mają funkcjonować i komu sprzedawać wyprodukowane plony, skoro na polskim rynku kwitnie import ogórków z Rosji, podczas gdy doskonały, krajowy towar bezpowrotnie psuje się w magazynach. Przedstawiciele branży nie mają złudzeń – bez szybkiej interwencji państwa na granicach oraz bez wypracowania lepszej koordynacji krajowej produkcji, polscy plantatorzy będą skazani na powtarzające się, cykliczne bankructwa w każdym kolejnym sezonie.

Idź do oryginalnego materiału