W pewnym sensie małe automatyczne kosiarki już stały się powszechnością i wpisują się w krajobraz wielu ogrodów, przynajmniej takich składających się głównie z trawnika. Producenci idą jednak po więcej i chcą, aby automatyczne prowadzenie trafiło także do większych maszyn, tak jak na przykład w Kioti E-ZTR.
Kioti to nie tylko ciągniki. Ostatnia premiera pokazała, iż firma chce się rozwijać także na polu maszyn roboczych, czego zapowiedzią jest pierwszy w historii marki skid, czyli ładowarka o sterowaniu burtowym. To oczywiście nie ostatnie, a pierwsze słowo na nowej drodze. Jest jednak jeszcze jedna oprócz ciągników gałąź oferty koreańskiego producenta, w którym marka upatruje niezły interes.
Kioti stawia na kosiarki “zero turn”
Są to kosiarki tzw. „zero turn” czyli o zerowym promieniu skrętu. Za oceanem prawdziwy hit, głównie ze względu na zamiłowanie do idealnie przystrzyżonych trawników, jak i ich dość spore areały. U nas te maszyny, choć obecne od lat kilku, dopiero od niedawna zyskują na popularności. Podobnie jak w przypadku małych ciągników czy małych ładowarek, także i w tym segmencie to co jest w USA domeną prywatnych odbiorców, u nas raczej interesuje głównie firmy usługowe.
@wiadomoscirolniczepolska Kioti E-ZTR. Kosiarka która sama skosi i nie zużywa paliwa #kosiarka #kioti #turf #trawnik @kioti.pl ♬ oryginalny dźwięk – Wiadomości Rolnicze Polska – Wiadomości Rolnicze PolskaW przypadku klasycznych kosiarek Kioti ma cztery serie maszyn ZXR, ZXC, ZXS oraz ZXD, które różnią się wydajnością, napędami (benzyna, diesel) czy pozycją operatora – ZXS to modele z platformą do stania za maszyną. U nas póki co w ofercie znajdziemy modele linii ZXD, czyli napędzane silnikami diesla o mocy 25 KM, bez DPF-u za to z szerokością koszenia 1550 – 1829 mm. A skoro klasyka jest opanowana, to firma postanowiła zaszaleć i pokazać coś znacznie mniej konwencjonalnego.
To nie kosz na skoszoną trawę, tylko obudowa baterii trakcyjnej. Kioti E-ZTR to kosiarka elektryczna, fot. GSKosiarka Kioti E-ZTR
Kosiarka Kioti E-ZTR to interesujący prototyp, jednak z dużymi szansami na wejście na rynek, który przyciąga uwagę nie tylko nietypowym malowaniem czy obietnicą niezużywania paliwa i cichej pracy, ale przede wszystkim tym, iż może stać się maszyną autonomiczną.
Tak, doszło do tego, iż na pokładzie kosiarki wprawdzie dość wydajnej i dużej, ale mimo wszystko kosiarki, znalazły się w komplecie takie elementy jak GPS z RTK, Lidar 3D oraz trzy kamery do rozpoznawania obiektów, ludzi oraz przeszkód. To w połączeniu ze sterownikiem daje szansę na pracę w trybie autonomicznym; co by dużo nie mówić, E-ZTR skosi trawnik sama, po cichu i nie zużywając paliwa.
To nie kosz na skoszoną trawę, tylko obudowa baterii trakcyjnej. Kioti E-ZTR to kosiarka elektryczna, fot. GSA przynajmniej takiego w formie płynnej, wlewanego bezpośrednio do zbiornika, bo go nie znajdziemy w tej maszynie. Znajdziemy za to baterię trakcyjną o napięciu 48 V i pojemności 16 kWh, która pozwala na pracę przez 5 godzin lub 12 akrów (4,856 ha), drugie 5 godzin zajmie naładowanie od 10 do 80 % przy pomocy pokładowej (zwykłej) ładowarki.
Jak przystało na Kioti jest oszczędnie, ale z dbałością o detale; kosiarki o zerowym promieniu skrętu to proste maszyny, bo tego oczekują klienci, fot. GSCzy elektryfikacja kosiarek to przyszłość?
Szerokość robocza E-ZTR to 48 cali (1219 mm), przy czym za koszenie odpowiadają dwa ostrza napędzane bezpośrednio przez silnik elektryczny. Bezpośredni napęd mają również koła. Masa maszyny to 493 kg, zaś wymiary to 2130x1567x1833 przy czym rama ROPS jest składana. Są to więc parametry zbieżne z maszynami serii ZXR np. modelem ZXR48 napędzanym silnikiem benzynowym B&S o mocy 25 KM i szerokości roboczej 48 cali. Koszt takiej kosiarki w USA to około 8,7 tys. dolarów, niemniej rosnące wymagania odnośnie maszyn tego typu, zwłaszcza w kwestii hałasu, a kosiarki pracują głównie w pobliżu osiedli oraz domów, niejako wymuszają na producentach szukania alternatyw.
Elektryka i narzędzia czy małe maszyny to całkiem udane połączenie. Czy w przypadku kosiarek też ten schemat zadziała? Fot. GSDo tego dochodzi kwestia tego, kto miałby taką kosiarkę obsługiwać. Wielu chce mieć duży, równo przystrzyżony trawnik, jednak znacznie mniej chętnych jest do tego, aby o to zadbać. To tłumaczy wzrost popularności robotów koszących. Czy jednak przełoży się to także na większe maszyny? I czy wówczas miejsce operatora w takiej kosiarce ma sens? Póki co E-ZTR to wciąż prototyp, dość zaawansowany i z całkiem dużymi szansami na dołączenie do oferty w postaci po prostu modelu elektrycznego. Czy także z funkcjami AI i autonomią? Czas pokaże.

2 miesięcy temu















