Kiszonka czy ziarno? Przy obecnych cenach kukurydzy warto przeliczyć strategię

1 godzina temu

Czy całą kukurydzę zaplanowaną na kiszonkę trzeba zebrać w ten sposób? Niekoniecznie. Przy wysokich cenach ziarna hodowcy bydła mogą rozważyć pozostawienie części plantacji do późniejszego zbioru, a brakującą część paszy objętościowej uzupełnić wysłodkami prasowanymi. Przy cenie mokrej kukurydzy sięgającej w tej chwili 650–660 zł netto/t takie rozwiązanie może być ekonomicznie interesujące. Wymaga jednak dokładnego przeliczenia bilansu paszowego gospodarstwa.

Kiszonka czy ziarno? Przy obecnych cenach kukurydzy warto przeliczyć strategię, Fot. wygenerowane przez AI

To rozwiązanie jest szczególnie interesujące dla gospodarstw łączących produkcję roślinną z hodowlą bydła oraz plantatorów buraka cukrowego, którzy mają dostęp do wysłodków.

Mechanizm jest prosty: część kukurydzy, która pierwotnie miała trafić do silosu, pozostaje na polu. Roślina dojrzewa, a następnie zbierana jest na ziarno. Powstający w ten sposób ubytek kiszonki można częściowo zrekompensować wysłodkami prasowanymi.

Mokra kukurydza po 650–660 zł/t. To zmienia rachunek

Według notowań z 28 września 2026 r. cena mokrej kukurydzy o wilgotności około 30 proc. wynosi w skupach około 650–660 zł netto za tonę.

Przy takich poziomach cenowych warto ponownie przeliczyć ekonomię przeznaczenia kukurydzy na kiszonkę.

W gospodarstwie posiadającym odpowiednie zapasy innych pasz objętościowych pozostawienie części areału na ziarno może wygenerować dodatkowy przychód. Szczególnie jeżeli gospodarstwo nie musi ponosić wysokich kosztów transportu czy suszenia albo ma możliwość sprzedaży mokrego ziarna bezpośrednio po zbiorze.

Nie oznacza to jednak, iż każdą plantację przeznaczoną pierwotnie na kiszonkę opłaca się pozostawić na ziarno.

Decyzję trzeba podejmować na podstawie konkretnego bilansu paszowego i ekonomicznego gospodarstwa.

Najpierw trzeba policzyć, ile kiszonki rzeczywiście potrzebuje stado

W gospodarstwie mlecznym lub prowadzącym opas bydła podstawowym błędem byłoby podejmowanie decyzji wyłącznie na podstawie aktualnej ceny kukurydzy.

Najpierw należy oszacować zapotrzebowanie stada na pasze objętościowe na cały okres żywienia.

Znaczenie mają przede wszystkim:

liczba zwierząt, przewidywane zużycie kiszonki, posiadane zapasy, wielkość tegorocznego plonu oraz dostępność pasz, które mogą uzupełnić dawkę.

Dopiero ewentualna nadwyżka areału ponad rzeczywiste potrzeby żywieniowe daje bezpieczną przestrzeń do pozostawienia kukurydzy na ziarno.

I właśnie w tym miejscu interesującą alternatywą mogą być wysłodki prasowane.

Wysłodki mogą zastąpić część kiszonki kukurydzianej

Wysłodki buraczane są produktem powstającym podczas przerobu buraków cukrowych. Po odciśnięciu wody otrzymuje się wysłodki prasowane, które mogą być wykorzystywane jako komponent dawki pokarmowej dla bydła.

Ich istotną zaletą jest wysoka wartość energetyczna przy jednocześnie innym profilu fermentacji niż w przypadku pasz bogatych w skrobię.

To ważne szczególnie przy żywieniu wysokowydajnych krów mlecznych.

Wysłodki mogą częściowo zastępować kiszonkę z kukurydzy, ale nie powinno się traktować obu pasz jako całkowicie identycznych. Każda zmiana udziału poszczególnych komponentów powinna uwzględniać skład całej dawki pokarmowej.

Energia bez dużej dawki skrobi

Jedną z najważniejszych cech wysłodków jest źródło dostarczanej energii.

W przypadku kukurydzy duża jej część pochodzi ze skrobi. Wysłodki buraczane zawierają natomiast dużo łatwo fermentującego włókna, w tym pektyn.

Ma to znaczenie dla funkcjonowania żwacza.

Wprowadzenie wysłodków może pozwolić zwiększyć koncentrację energii w dawce bez dokładania kolejnej dużej porcji skrobi.

Właśnie dlatego komponent ten jest interesujący w dawkach, w których udział zbóż i innych pasz skrobiowych jest już wysoki.

Nie oznacza to oczywiście, iż wysłodki automatycznie eliminują ryzyko kwasicy. O bezpieczeństwie dawki decyduje jej cała struktura, udział włókna efektywnego, skrobi i cukrów, wielkość pobrania oraz sposób zadawania paszy.

NDF istotny dla pracy żwacza

Kolejnym istotnym parametrem jest zawartość włókna NDF.

NDF, czyli włókno neutralno-detergentowe, jest jednym z podstawowych parametrów wykorzystywanych przy układaniu dawek dla przeżuwaczy. Wpływa między innymi na pobranie paszy, wypełnienie żwacza oraz przebieg fermentacji.

Wysłodki prasowane dostarczają znacznych ilości włókna, dlatego mogą być wartościowym komponentem dawki dla bydła.

Trzeba jednak pamiętać, iż samo porównanie procentowej zawartości NDF nie wystarcza do uznania dwóch pasz za w pełni zamienne. Istotne są również strawność i fizyczna struktura włókna oraz udział pozostałych składników pokarmowych.

Dlatego zastępowanie kiszonki kukurydzianej wysłodkami powinno odbywać się w ramach prawidłowo zbilansowanej dawki.

Plantator buraka może wykorzystać dwa rynki

Rozwiązanie jest szczególnie interesujące dla gospodarstw, które jednocześnie uprawiają buraki cukrowe i prowadzą produkcję bydła.

W takim modelu wysłodki wracają do gospodarstwa jako pasza, a część areału kukurydzy można potencjalnie przeznaczyć na bardziej dochodowy w danym sezonie kierunek wykorzystania.

Jeżeli ceny ziarna są wysokie, hodowca zyskuje możliwość sprzedaży części kukurydzy, która w innym przypadku zostałaby zakiszona.

Wysłodki przestają być wtedy tylko produktem ubocznym przemysłu cukrowniczego. Stają się elementem strategii pozwalającej bardziej elastycznie zarządzać powierzchnią upraw i bazą paszową gospodarstwa.

Czy to się opłaci? Trzeba policzyć kilka elementów

Przy cenie mokrej kukurydzy na poziomie 650–660 zł/t możliwość pozostawienia części plantacji na ziarno wygląda atrakcyjnie, ale sama cena w skupie nie daje jeszcze odpowiedzi o rentowność.

Rolnik powinien zestawić ze sobą przede wszystkim wartość ziarna możliwego do zebrania z hektara, koszt zbioru kombajnem, transport, ewentualne suszenie oraz koszt zakupu lub pozyskania wysłodków.

Po drugiej stronie rachunku znajduje się wartość kiszonki, z której gospodarstwo rezygnuje.

Trzeba również uwzględnić ryzyko pogodowe. Kukurydza pozostawiona dłużej na polu jest narażona na późnojesienne warunki, a jej wilgotność w momencie zbioru bezpośrednio wpływa na koszt dalszego zagospodarowania ziarna.

Rząd podnosi dopłaty do nawozów. Ważne zmiany na ostatniej prostej

Nie chodzi o całkowitą rezygnację z kiszonki

Najważniejszy wniosek jest więc bardziej praktyczny niż rewolucyjny.

Nie chodzi o zastąpienie kiszonki kukurydzianej wysłodkami, ale o sprawdzenie, czy część kukurydzy można wykorzystać inaczej bez pogorszenia bezpieczeństwa paszowego gospodarstwa.

Przy obecnych cenach ziarna każdy dodatkowy hektar, którego nie trzeba przeznaczać na produkcję kiszonki, może mieć konkretną wartość ekonomiczną.

W gospodarstwach mających dostęp do wysłodków prasowanych możliwości takiej optymalizacji są większe. Warunkiem jest jednak prawidłowe zbilansowanie dawki oraz wcześniejsze policzenie zapotrzebowania stada na pasze.

Przy cenie mokrej kukurydzy wynoszącej w tej chwili około 650–660 zł netto/t warto więc przed zakończeniem zbioru kiszonkowego ponownie wziąć kalkulator do ręki. Czasem pozostawienie części kukurydzy na ziarno może przynieść gospodarstwu więcej niż zebranie całego areału na kiszonkę.

Idź do oryginalnego materiału