Rok 2025 nie był dla rolnictwa łatwy. Koszty, presja wydajności, niepewność rynków – wszystko to sprawia, iż producenci maszyn rolniczych muszą dziś oferować coś więcej niż tylko „kolejny mocniejszy model”. Czas na inne zmiany, a dziś przyglądamy się zmianom w kombajnach do zboża na rok 2026.
Choć miniony sezon nie obfitował w spektakularne premiery, to zapowiedzi i modernizacje na rok 2026 pokazują wyraźnie, w którą stronę idą kombajny zbożowe: automatyzacja, oszczędność paliwa, komfort operatora i czasem choćby elektryfikacja.
Przyjrzyjmy się, co szykują najwięksi gracze.
Fendt IDEAL 2026 – czyszczenie na pierwszym planie
AGCO postawiło w IDEAL-u na to, co dla rolnika jest kluczowe, choć często niedoceniane: czyszczenie ziarna i ograniczenie strat. Nowy system CyclonePlus to nie kosmetyka, ale poważna ingerencja w serce kombajnu.
FENDT Ideal, fot. A. ArabskaPowiększone do 1 m² sito wstępne, zmieniony przepływ powietrza i nowy układ sprężonego powietrza mają jeden cel – szybciej i równiej podać materiał do głównego czyszczenia. Efekt? Stabilniejsza jakość ziarna i mniejsze straty, szczególnie przy zmiennych warunkach.
Do tego:
- uproszczone przełączanie między zbożem a kukurydzą,
- nowy system powrotu do domłotu,
- dokładniejszy czujnik strat,
- zestaw do pracy na pochyłościach,
- pełne LED-y i większy wybór ogumienia.
A wszystko to przy mocy sięgającej 779 KM. IDEAL nie próbuje być „rewolucją sezonu”, ale konsekwentnie poprawia to, co w dużych gospodarstwach liczy się najbardziej.
Claas Trion 760 – średnia klasa, duże ambicje
Seria Trion 700 to wyraźny sygnał, iż Claas nie zamierza oddawać pola w segmencie kombajnów średniej klasy. Model Trion 760 wyrósł na nowego lidera tej grupy. 507 KM z silnika MAN D26, zbiornik 13 500 l i znany system APS Twin Hybrid to solidna baza. Nowością jest jednak to, jak kombajn „myśli” za operatora.
System Dynamic Power sam dobiera moc silnika do warunków, pozwalając – według producenta – oszczędzić do 10% paliwa. Do tego Cemos Automatic w standardzie: regulacja omłotu i monitoring kamer w czasie rzeczywistym.
A kabina? Tu Claas wyraźnie zerka w stronę samochodów:
- Apple CarPlay i Android Auto,
- Cyfrowe radio DAB+, Bluetooth,
- subwoofer (!),
- więcej schowków i nowe oświetlenie LED.
Rolnik przez cały czas pracuje, ale coraz częściej w warunkach, które jeszcze dekadę temu były zarezerwowane dla klasy premium.
Claas Trion 730, fot. źródło ClaasClaas Lexion 8500 – jubileusz z rozmachem
30 lat Lexiona zobowiązuje. Model 8500 po modernizacji to pokaz możliwości Claas-a w klasie ciężkiej. Nowa gama Lexion 8000 obejmuje pięć modeli o mocy od 549 do 790 KM, wszystkie na sześciocylindrowych MAN-ach. Sercem 8500 jest hybrydowy układ APS Synflow – trzy bębny i dwa rotory, z wirnikami kręcącymi się do 1000 obr./min.
Nowością są także trzy pakiety Cemos, pozwalające operatorowi dobrać strategię pracy do warunków i priorytetów: wydajność, jakość lub oszczędność.
Od roku modelowego 2026:
- odświeżona kabina ze skórzaną tapicerką,
- 6,75-calowy ekran dotykowy,
- bezprzewodowe ładowanie,
- pełne LED-y w nowej stylistyce.
Claas Lexion nie musi niczego udowadniać – on po prostu co kilka lat przypomina, kto rozdaje karty w najwyższej lidze.
John Deere S7 – kombajn, który „widzi pole”
John Deere od lat inwestuje w automatykę i w modelu S7 widać tego efekty. Tu nie chodzi tylko o czujniki, ale o przewidywanie. System Predictive Speed Automation wykorzystuje kamery skierowane do przodu, by ocenić plon jeszcze zanim heder w niego wjedzie. Kombajn sam dobiera prędkość jazdy. Z kolei Harvest Settings Automation dopasowuje ustawienia do lokalizacji i rodzaju uprawy.
John Deere S7 został wyposażony w nowy, wydajniejszy silnik John Deere PowerTech 14 o pojemności 13,6 litra, zwiększający moc z nominalnych 543 KM do maksymalnie 617 KM. Udoskonalono również układ cięcia i dystrybucji słomy, co poprawiło retencję wilgoci w glebie. fot. mat. prasoweNowy silnik PowerTech 14 (13,6 l) oferuje do 617 KM, a zmieniony układ cięcia i rozrzutu słomy ma poprawić gospodarkę wilgocią w glebie – detal, który coraz częściej trafia na listę argumentów przy zakupie. S7 pokazuje, iż przyszłość kombajnu to nie tylko stal i konie mechaniczne, ale także algorytmy i cyfrowe spojrzenie na pole.
Zoomlion H7-600E – chińska ciekawostka, której nie można zignorować
Na deser coś, co jeszcze kilka lat temu brzmiałoby jak futurystyczna wizja: hybrydowy kombajn rotacyjny. Zoomlion H7-600E łączy 480-konny silnik spalinowy Stage V z generatorem i 12 silnikami elektrycznymi. Przy niskim obciążeniu ładuje akumulator, a gdy potrzeba – chwilowo podnosi moc do 600 KM.
Kombajn do zboża Zoomlion H7 600e , fot. Grzegorz SzularzChińczycy chwalą się:
- o 70% mniejszą liczbą elementów przekładni,
- 20% wyższą wydajnością,
- 30% mniejszym zużyciem energii,
- 50% większą niezawodnością (tu czas pokaże).
Zbiornik 11 500 l, rozładunek 110 l/s, heder do 9,2 m i 40 km/h na drodze – jak na „pierwszą próbę” brzmi to co najmniej intrygująco.
Co wynika z takich działań?
Sezon 2026 nie przyniesie jednej wielkiej rewolucji, ale wiele małych kroków, które razem zmieniają sposób pracy kombajnem. Producenci wyraźnie stawiają na:
- automatyczne dostosowanie parametrów,
- ograniczanie strat i zużycia paliwa,
- komfort operatora,
- a w tle – pierwsze realne próby elektryfikacji.
Dla rolnika oznacza to jedno: kombajn coraz rzadziej jest tylko maszyną do młócenia. Coraz częściej staje się inteligentnym narzędziem do zarządzania zbiorem. I wygląda na to, iż ten kierunek zostanie z nami na dłużej.

2 godzin temu

















