Trwający konflikt na Bliskim Wschodzie zaczyna coraz mocniej oddziaływać nie tylko na rynki energii, ale również na sektor rolno-spożywczy. Analitycy wskazują, iż napięcia w regionie mogą w najbliższym czasie wpłynąć na globalny rynek drobiu oraz kierunki światowego handlu mięsem.
Konflikt na Bliskim Wschodzie uderzy w rynek drobiu? Eksperci ostrzegająWedług analiz banku Rabobank zakłócenia w regionie już teraz wpływają na łańcuchy dostaw oraz dostępność surowców dla branży drobiarskiej w krajach Bliskiego Wschodu.
Region istotny dla światowego rynku drobiu
Bliski Wschód odgrywa coraz większą rolę w światowej produkcji i handlu drobiem. Region obejmujący m.in. Iran, Afganistan i Turcję odpowiada w tej chwili za około:
- 8 proc. globalnego rynku drobiu,
- blisko 15 proc. światowego handlu tym mięsem,
- około 10 proc. wzrostu globalnej produkcji.
Dynamiczny rozwój rynku wynika przede wszystkim z rosnącej liczby ludności, zwiększającej się konsumpcji mięsa drobiowego oraz programów bezpieczeństwa żywnościowego prowadzonych przez wiele państw regionu.
Właśnie dlatego zakłócenia logistyczne lub handlowe w tym obszarze mogą mieć globalne konsekwencje dla branży drobiarskiej.
Możliwe zmiany w światowym handlu
Zawirowania w regionie mogą szczególnie uderzyć w największych eksporterów drobiu na Bliski Wschód. Najważniejszym z nich pozostaje Brazylia, która od lat jest jednym z głównych dostawców mięsa drobiowego do państw tego regionu.
Jeżeli handel zostanie utrudniony, część eksportu może zostać przekierowana na inne rynki, co zmieni układ konkurencji w światowym handlu mięsem.
Polska może odczuć skutki zmian
Zdaniem przedstawicieli branży drobiarskiej zmiany w globalnym handlu mogą pośrednio wpłynąć także na europejskich producentów, w tym na Polskę.
– Istnieje ryzyko, iż Brazylia przekieruje eksport w inne rejony świata, w szczególności do państw azjatyckich, na których i tak ma dominującą pozycję. To może utrudnić eksport, a na pewno zwiększyć walkę konkurencyjną z dostawcami z państw europejskich, włączając w to Polskę – mówi Wiesław Różański, prezes UPEMI.
Ekspert zwraca uwagę, iż podobne sytuacje zdarzały się już w przeszłości na innych rynkach mięsa.
– Sytuacja może być analogiczna do tego, co stało się w Europie na rynku trzody chlewnej, gdy Hiszpania, która jest największym europejskim eksporterem do Chin, ucierpiała w wyniku wysokich cen i rozszerzającej się epidemii ASF. Produkty, które nie mogły być wyeksportowane trafiły na rynek europejski, co na długie miesiące doprowadziło do jego destabilizacji – tłumaczy.
Brazylijski drób może zwiększyć presję cenową
W przypadku Brazylii scenariusz może wyglądać podobnie. jeżeli eksport do części państw Bliskiego Wschodu zostanie ograniczony, brazylijscy producenci będą szukać nowych odbiorców.
– Musimy pamiętać, iż brazylijski drób jest bardziej konkurencyjny cenowo, a chęć odrobienia powstałych strat może dodatkowo – przynajmniej czasowo – obniżyć ceny. jeżeli tak się stanie, wpływ na sytuację producentów w Polsce i Europie będzie nieunikniony – podkreśla Różański.
Branża apeluje o monitorowanie sytuacji
Zdaniem przedstawicieli sektora drobiarskiego rozwój wydarzeń powinien być uważnie obserwowany przez administrację publiczną oraz instytucje odpowiedzialne za politykę handlową.
Ewentualne przesunięcia globalnych strumieni handlu mięsem drobiowym mogą bowiem w krótkim czasie przełożyć się na większą konkurencję i presję cenową na rynku europejskim, a tym samym wpłynąć na sytuację producentów w wielu krajach Unii Europejskiej.

2 godzin temu
















