Rynek mięsa w Polsce od lat zmagał się z problemem interpretacji przepisów – szczególnie tam, gdzie kończy się fizjologia produktu, a zaczynają podejrzenia o nieuczciwe praktyki. Teraz ma się to zmienić. IJHARS wspólnie z branżą mięsną wypracował konkretne zasady, które mają uporządkować oznakowanie i ograniczyć spory.
Koniec chaosu na etykietach mięsa. Branża i IJHARS ustalają wspólne zasady gryTo nie jest kosmetyka. To fundamentalna zmiana w podejściu do kontroli jakości mięsa.
Mięso „traci wagę”? Teraz to będzie jasno określone
Jednym z najbardziej problematycznych tematów była masa netto mięsa czerwonego. Każdy, kto kupował pakowaną wołowinę czy wieprzowinę, widział wyciek płynu w opakowaniu. Do tej pory rodziło to pytania:
czy to naturalne zjawisko, czy już wada produktu?
Branża i IJHARS mówią jasno:
wyciek to fizjologiczny proces, który zachodzi po uboju i w trakcie przechowywania mięsa.
Nowe ustalenia:
- oddzielają naturalny wyciek od wad jakościowych,
- porządkują sposób deklarowania masy netto,
- dają wspólny punkt odniesienia dla producentów, handlu i inspekcji.
Efekt? Mniej sporów i większa przejrzystość dla kupującego.
Woda w drobiu pod kontrolą. Koniec domysłów
Drugi najważniejszy temat to współczynnik W/PR (woda/białko) w mięsie drobiowym. To właśnie na jego podstawie ocenia się, czy w mięsie nie ma nadmiernej ilości dodanej wody.
Problem w praktyce był poważny:
- różne metody chłodzenia wpływały na poziom wody,
- brakowało jednolitej interpretacji wyników,
- pojawiały się spory między firmami a kontrolą.
Nowe podejście uwzględnia:
- naturalny poziom wody w mięsie drobiowym,
- różnice technologiczne (np. chłodzenie wodą vs. powietrzem),
- konieczność dodatkowych badań przy podejrzeniu nieprawidłowości.
To oznacza jedno:
łatwiej będzie odróżnić naturalne cechy mięsa od rzeczywistego „pompowania wodą”.
Trzy strony rynku, jeden interes: jasne zasady
Wypracowane porozumienie nie jest tylko techniczną zmianą. To realna korzyść dla całego łańcucha:
Dla konsumenta:
- czytelniejsze etykiety,
- większa pewność, co faktycznie kupuje,
- lepsza ochrona przed wprowadzaniem w błąd.
Dla producenta:
- jednolite zasady kontroli,
- mniejsze ryzyko kar za różne interpretacje,
- uczciwa konkurencja zamiast domysłów.
Dla handlu:
- stabilniejsze relacje z dostawcami,
- jasne wymagania jakościowe,
- większa przewidywalność kontroli.
Krok w stronę uporządkowania rynku
Najważniejsze w tym porozumieniu jest coś więcej niż same liczby czy wskaźniki. To wspólne stanowisko administracji, nauki i biznesu, które może stać się fundamentem dalszych zmian.
Dla rolników i producentów oznacza to:
- mniej uznaniowości w kontrolach,
- bardziej przewidywalne zasady gry,
- większą ochronę przed nieuczciwą konkurencją.
A dla rynku jako całości – większe zaufanie do jakości mięsa, które trafia na stoły konsumentów.
W praktyce to sygnał, iż sektor zaczyna mówić jednym głosem. A to w rolnictwie – jak pokazuje doświadczenie – często jest warunkiem realnych zmian.

2 godzin temu














