Koniec z „wegańskim stekiem”. Parlament Europejski przyjął twardą definicję mięsa

2 godzin temu
Zdjęcie: Europarlament


To decyzja, na którą tradycyjny sektor hodowlany czekał od dawna. Parlament Europejski przyjął przepisy, które kładą kres marketingowej wolnej amerykance producentów żywności roślinnej. od dzisiaj „stek”, „boczek” czy „schab” będą mogły pochodzić wyłącznie od zwierząt.

We wtorek, 16 czerwca 2026 roku, europosłowie przypieczętowali unijny kompromis, wprowadzając do unijnego prawa oficjalną definicję mięsa jako „jadalnych części zwierząt”. Nowe regulacje mają przede wszystkim chronić know-how europejskich hodowców i zapobiegać wprowadzaniu konsumentów w błąd.

Czego nie wolno, a co zostaje?

Nowe prawo rezerwuje listę 31 konkretnych pojęć rzeźnickich i wędliniarskich wyłącznie dla tradycyjnego mięsa. Z półek sklepowych znikną m.in.:

  • „steki warzywne”,
  • „wegański boczek”,
  • „roślinny schab” czy „kurczak z grochu”.

Co istotne, zakaz stosowania tych nazw obejmuje również mięso komórkowe (hodowane w laboratoriach). Przemysł laboratoryjny nie będzie mógł promować swoich sztucznych wyrobów jako „prawdziwego mięsa”.

Gdzie branża roślinna wywalczyła kompromis? Zakaz nie objął pojęć o charakterze ogólnym. Na rynku przez cały czas legalne pozostaną „burgery warzywne” czy „kiełbaski roślinne”. To efekt marcowych, burzliwych negocjacji między PE a państwami członkowskimi, w których kraje takie jak Niemcy (największy rynek zamienników w UE) mocno lobbowały za pozostawieniem furtki dla branży plant-based.

Sukces lobby rolniczego

Główna negocjatorka przepisów, francuska europosłanka Céline Imart (EPP), nie kryje satysfakcji:

– To wielkie zwycięstwo naszych producentów, ich tradycji i przejrzystości dla konsumentów.

Organizacje rolnicze podkreślają, iż nazywanie produktów z soi czy grochu „stekami” było jawnym uderzeniem w rynek hodowlany i podbieraniem renomy, na którą rolnicy pracowali przez pokolenia.

Co dalej?

Przyjęty pakiet jest częścią szerszego ustawodawstwa mającego na celu wzmocnienie pozycji rolników w łańcuchu dostaw żywności. Do pełnego wejścia przepisów w życie brakuje już tylko formalnego zatwierdzenia przez Radę UE (27 państw członkowskich).

Nowe zasady nazewnictwa mają obowiązywać do końca 2027 roku. Kolejna batalia o nazewnictwo i rynek żywności czeka nas przy okazji zbliżających się negocjacji nad nowym kształtem Wspólnej Polityki Rolnej (WPR), która jest rewidowana co siedem lat. Na ten moment rolnicy mogą jednak mówić o dużym kroku naprzód.

Jak oceniacie te zmiany? Czy zakaz dotyczący „steków”, przy jednoczesnym pozwoleniu na „burgery”, wystarczająco chroni nasz rynek? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

Idź do oryginalnego materiału