Krach na ropie uderzył w zboża. Pszenica, kukurydza i soja na minusach

2 godzin temu

Środowa sesja na giełdach towarowych pokazała, iż choćby bardzo słabe dane o kondycji amerykańskiej pszenicy ozimej nie zawsze wystarczają, by zatrzymać przecenę. Notowania pszenicy, kukurydzy i soi znalazły się pod silną presją, a głównym impulsem do spadków był ponad 5-procentowy krach na rynku ropy naftowej oraz utrzymujący się mocny dolar.

Krach na ropie uderzył w zboża. Pszenica, kukurydza i soja na minusach

Dla rynku zbóż był to dzień, w którym fundamenty produkcyjne zeszły na drugi plan. Inwestorzy widzieli pogarszający się stan pszenicy ozimej w USA, ale jednocześnie reagowali na spadek cen ropy, słabsze perspektywy dla biopaliw, szybkie tempo siewów kukurydzy i soi oraz ograniczoną konkurencyjność amerykańskiego eksportu przy silnym dolarze.

Pszenica pod presją mimo słabej kondycji ozimin

Najnowszy raport USDA Crop Progress potwierdził, iż sytuacja amerykańskiej pszenicy ozimej pozostaje bardzo trudna. Tylko 26 proc. upraw oceniono jako dobre lub doskonałe, podczas gdy rok wcześniej było to 52 proc. Jednocześnie aż 44 proc. plantacji znajduje się w stanie złym lub bardzo złym.

To dane, które w normalnych warunkach powinny wspierać ceny pszenicy. Tak głębokie pogorszenie kondycji upraw oznacza ryzyko niższych plonów i słabszej jakości ziarna. Rynek jednak zareagował inaczej, bo inwestorzy zwrócili uwagę na zaawansowanie wegetacji. Kłoszenie pszenicy ozimej osiągnęło już 78 proc., wobec 70 proc. średniej wieloletniej.

To oznacza, iż zbiory zbliżają się szybko, a na rynek niedługo zacznie trafiać fizyczne ziarno z nowej produkcji. Ten element ograniczył reakcję wzrostową na fatalne dane o kondycji upraw.

Kukurydza i soja tracą przez szybkie siewy

W przypadku kukurydzy i soi presję na ceny wywołało bardzo dobre tempo prac polowych w USA. Siewy kukurydzy są już zaawansowane w 86 proc., czyli powyżej średniej pięcioletniej wynoszącej 83 proc. Wschody osiągnęły 60 proc.

Jeszcze wyraźniej widać to w soi. Siewy soi wykonano już na 79 proc. planowanego areału, podczas gdy średnia wieloletnia wynosi 68 proc. To oznacza, iż amerykańskie uprawy jare wystartowały szybciej niż zwykle.

Dla giełd to sygnał ograniczenia premii za ryzyko pogodowe. Im sprawniej przebiegają siewy, tym mniejsza obawa o opóźnienia i potencjalne problemy z obsadą plantacji. W efekcie ceny kukurydzy i soi znalazły się pod presją podaży jeszcze przed wejściem sezonu wegetacyjnego w najważniejszą fazę.

Ropa tąpnęła i pociągnęła za sobą surowce rolne

Kluczowym czynnikiem środowej sesji był gwałtowny spadek cen ropy. Kontrakt na ropę WTI stracił 5,55 proc., spadając do 88,68 USD za baryłkę. Brent zniżkował o 5,31 proc., do 94,29 USD za baryłkę.

Tak silny ruch na rynku energii natychmiast odbił się na surowcach rolnych. Taniejąca ropa obniża opłacalność produkcji biopaliw, a to bezpośrednio wpływa przede wszystkim na kukurydzę i soję. Kukurydza jest powiązana z rynkiem etanolu, a soja z rynkiem oleju sojowego wykorzystywanego m.in. w produkcji biodiesla.

Spadek ropy był związany z doniesieniami z Bliskiego Wschodu i oczekiwaniami dotyczącymi możliwego porozumienia na linii USA–Iran. Rynek zaczął dyskontować scenariusz zmniejszenia ryzyka wokół dostaw surowca, w tym sytuacji w rejonie Cieśniny Ormuz.

Silny dolar ograniczał szanse na odbicie

Drugim czynnikiem zewnętrznym był dolar. Indeks amerykańskiej waluty utrzymywał mocną pozycję, a kurs EUR/USD minimalnie spadł o 0,05 proc., do 1,16257.

Dla rynku pszenicy ma to duże znaczenie. Silny dolar pogarsza konkurencyjność eksportu z USA, ponieważ amerykańskie zboże staje się droższe dla importerów rozliczających się w innych walutach. To ogranicza zainteresowanie zakupami i utrudnia odbicie cen na giełdzie w Chicago.

Na polskim rynku walutowym USD/PLN wzrósł lekko do 3,6420 zł, a EUR/PLN spadł do 4,2342 zł. Dla krajowych uczestników rynku oznacza to, iż kursy walut przez cały czas pozostają istotnym elementem kalkulacji eksportowych i importowych.

Chicago mocno na minusie. Pszenica spadła ponad 2 proc.

Na giełdzie w Chicago najbliższy kontrakt na pszenicę stracił 2,05 proc., czyli 13 centów, i zakończył sesję na poziomie 622-4 centów za buszel.

To wyraźny spadek, szczególnie jeżeli zestawić go z danymi o kondycji amerykańskich ozimin. Rynek uznał jednak, iż presja zewnętrzna — ropa, dolar i szybkie siewy jare — jest silniejsza niż obawy o stan pszenicy.

Kukurydza również zakończyła dzień na minusie. Lipcowy kontrakt spadł o 1,09 proc., do 452-4 centów za buszel. Soja straciła symboliczne 0,06 proc., zamykając się na poziomie 1185-2 centów za buszel.

Spadki soi były ograniczane przez produkty przetwórstwa. Śruta sojowa wzrosła o 0,61 proc., do 330,6 USD, a olej sojowy podrożał o 1,21 proc., do 75,26 USD.

MATIF także pod presją. Pszenica spadła do 210,50 euro

Na paryskim MATIF-ie pszenica konsumpcyjna również zniżkowała. Kontrakt spadł o 1,75 proc., czyli o 3,75 euro, kończąc sesję na poziomie 210,50 euro za tonę.

To pokazuje, iż presja spadkowa nie ograniczyła się do rynku amerykańskiego. Europejska pszenica również reagowała na globalny sentyment, ruchy na rynku ropy i ogólną przecenę surowców.

Na rynku kukurydzy w Paryżu sytuacja była nietypowa. Wygasający czerwcowy kontrakt wzrósł gwałtownie o 9,19 proc., do 240,50 euro za tonę, ale był to ruch techniczny związany z rozliczaniem pozycji przed końcem notowań tej serii. Kolejny kontrakt zachował się już zgodnie z ogólnym kierunkiem rynku i spadł o 0,82 proc., do 212,50 euro za tonę.

Rzepak oparł się przecenie ropy

Na tle zbóż wyróżnił się rzepak. Kontrakt na MATIF-ie wzrósł o 0,14 proc., do 525,50 euro za tonę. Kanadyjska canola również zakończyła dzień na plusie, zyskując 0,80 proc., do 756,70 CAD za tonę.

To istotne, bo zwykle rzepak jest wrażliwy na ruchy ropy i olejów roślinnych. Tym razem jednak utrzymał się powyżej kreski, co może wskazywać na wsparcie ze strony lokalnych fundamentów, pozycji technicznych albo relatywnie lepszej sytuacji w kompleksie oleistych.

KRIR naciska na nowe kredyty. MRiRW odpowiada: realizowane są analizy

Rynek pokazał, iż fundamenty nie zawsze wygrywają z makroekonomią

Środowa sesja była dobrym przykładem sytuacji, w której dane produkcyjne nie wystarczyły do obrony cen. Pszenica miała argument do wzrostu w postaci bardzo słabej kondycji amerykańskich ozimin, ale rynek uznał, iż większe znaczenie mają czynniki zewnętrzne.

Najważniejsze były: gwałtowny spadek cen ropy, mocny dolar, szybkie siewy kukurydzy i soi oraz zbliżające się zbiory pszenicy ozimej w USA. W takim układzie inwestorzy redukowali pozycje i realizowali scenariusz spadkowy na większości kontraktów rolnych.

Co dalej z cenami zbóż?

Kierunek cen pszenicy, kukurydzy i soi będzie zależał od balansu między pogodą w USA, tempem rozwoju upraw, sytuacją na rynku energii i kursem dolara. W przypadku pszenicy najważniejsze pozostaną informacje o faktycznych wynikach zbiorów ozimin. o ile słaba kondycja upraw przełoży się na niskie plony i gorszą jakość, rynek może wrócić do wyceny ryzyka podażowego.

Kukurydza i soja będą natomiast pod silnym wpływem przebiegu pogody w okresie dalszej wegetacji. Szybkie siewy zdejmują część ryzyka, ale nie przesądzają jeszcze o wyniku sezonu. Najważniejsze będą warunki wilgotnościowe i temperatury w kolejnych tygodniach.

Na razie jednak środowa sesja pokazała jedno: rynek zbóż pozostaje pod silnym wpływem ropy, dolara i geopolityki. choćby fatalne dane o pszenicy ozimej w USA nie wystarczyły, by zatrzymać przecenę.

Idź do oryginalnego materiału