Kubota ma robota i autonomiczny traktor. Japończycy już znają przyszłość rolników

2 dni temu

Japoński producent ciągników coraz mocniej stawia na roboty, zarówno w formie dedykowanych maszyn jak i zrobotyzowania swoich ciągników. Czy to dobra droga? Czy rolnicy faktycznie przekonają się do robo-pomocników? A może nie będą mieli wyboru.

Póki co wybór jest, nigdy w ofercie japońskiego producenta nie było tylu klasycznych ciągników i tyle maszyn towarzyszących oraz narzędzi. To element polityki dywersyfikacji firmy, bycie tylko producentem ciągników, choćby choćby były wyjątkowe, nie gwarantuje już w tych czasach spokojnej egzystencji na rynku, a trzeba przecież nie tylko jakoś egzystować ale także iść do przodu.

Roboty remedium na brak rąk do pracy

Jednym z pomysłów na to, jak uzupełnić braki w pracownikach w sektorze rolniczym mają być roboty. A w zasadzie już są, bowiem dawno już przeszliśmy od maszyn wyłącznie o charakterze pokazowym, do rozwiązań, które powoli zaczynają się komercjalizować.

Problem w tym, iż obsługa robota wymaga znacznie więcej wtajemniczenia, niż praca samodzielna, bo nie tylko trzeba wiedzieć jak używać maszyn, ale jak użyć robota. Na to, póki co recepty nie ma, chcąc wejść we współpracę z jakimikolwiek robotami, trzeba się tego nauczyć. A jaki z tego pożytek dla rolnika?

Kubota KFAST, fot. Grzegorz Szularz

Przede wszystkim wspomniane zastąpienie pracy ludzi, którzy nie garną się do pracy w rolnictwie, a więc zwyczajnie nie ma komu wykonywać prac w polu czy na plantacji. A skoro mowa o plantacjach właśnie, to tutaj jeden z tegorocznych bohaterów Agritechniki czyli robot KFAST, który w pomarańczowych barwach właśnie debiutował w Hanowerze.

Kubota KFAST

Robot KFAST, to przykład maszyny stworzonej do pracy przy dość ograniczonej liczbie zabiegów, w zasadzie oferuje on jedynie możliwość wykonania oprysku w sadach czy na plantacjach. Jedynie, choć każdy plantator czy sadownik wie, iż jest to najważniejszy zestaw zabiegów w ciągu roku, który po prostu trzeba wykonać aby móc się spodziewać jakiegokolwiek plonu.

Robot Kuboty ma w tym sprawdzić się wyśmienicie. Dlaczego? Po pierwsze cały system jest przygotowany tak, aby móc jednocześnie pracować swoistym rojem robotów, w tym przypadku składającym się z czterech maszyn maksymalnie. Wszystkim zawiaduje jeden operator a system bazujący na RTG i AGC dba o precyzję samej pracy jak i sterowania maszyną.

Zintegrowany opryskiwacz Fede Inverter Qi 9.0, fot. Grzegorz Szularz

Jak przystało na maszynę z 2025 roku, łączność bazuje nie tylko na sieci GSM ale także Starlink, a zatem połączenie z maszynami powinno być stabilne w każdych warunkach. Naturalnie na pokładzie znajduje się typowy, dla robotów, pakiet czujników z LiDAR-em oraz systemem wizyjnym na czele. Rozpoznawanie przeszkód, obiektów, roślin oraz ludzi to coś, bez czego trudno sobie wyobrazić autonomiczną maszynę, a do takich właśnie zalicza się KFAST.

Z korzyści bardziej przyziemnych i prostszych do okiełznania przy pomocy kieszeni, do 48% redukcji znoszenia i 25% mniejsze zużycie środków w porównaniu do tradycyjnych opryskiwaczy, a to za sprawą zintegrowanego opryskiwacza Fede Inverter Qi 9.0. Aby w pełni wykorzystać możliwości autonomicznego pomocnika, KFAST jest napędzany silnikiem spalinowym, co znacznie wydłuża czas operacyjny na plantacji.

Robotti dla Kuboty

Kubota nie poprzestaje na własnych pomysłach, na stoisku można było zobaczyć także robota firmy Agrointelli, który w tym roku walczył w konkursie TOTY o miano rolniczego robota roku. Ostatecznie nie udało się zwyciężyć, jednak Robotti LR to interesująca propozycja, zważywszy na to, iż jest to swoisty nośnik narzędzi, a więc robot o znacznie większym potencjale, niż maszyny specjalizowane, jakie Kubota pokazywała do tej pory. Warto wspomnieć, iż do napędu, Agrointelli wykorzystała silnik Kuboty właśnie więc kooperacja jest nijako w obydwie strony.

Robotti RL w barwach Kuboty, fot. Grzegorz Szularz

Autonomiczny traktor – Kubota M7004

Skoro jeszcze nie wszyscy rolnicy mają się udać na emeryturę, a przynajmniej nie tak od razu, to nie mogło zabraknąć także autonomicznego ciągnika, ale w zupełnie klasycznej formie, a więc modelu, do którego został dołożony pakiet pozwalający na jazdę oraz pracę bez angażowania operatora.

Kubota M7004 z pakietem autonomicznym, fot. Grzegorz Szularz

Podobnie jak w przypadku robotów, M7004 otrzymał pakiet kamer 360 stopni w celu aktywnego wykrywania przeszkód oraz ludzi, dwa LiDARy pozwalające na orientację w przestrzeni czy nawigację z RTK-GPS z dwoma antenami GNSS. W przyszłości system ma pozwalać także na bardziej samodzielne rozpoznawanie upraw.

To co ma wyróżniać system autonomiczny Kuboty, od choćby najbardziej zaawansowanych dokładnych systemów prowadzenia, to możliwość sterowania maszyną na odległość, bez konieczności siedzenia w kabinie.

Bardziej przyszłościowo, wszystkie prace oraz przejazdy mają zostać zintegrowane do systemów Kuboty jak chociażby Farmcentre, tak aby maksymalnie uprościć obsługę i zbieranie danych. Naturalnie na realizację tych planów, trzeba będzie jeszcze chwilę zaczekać.

Idź do oryginalnego materiału