Kurs euro najwyżej od 27 miesięcy a kurs dolara od 17 miesięcy. Importowane towary podrożeją!

1 godzina temu
Zdjęcie: Kurs euro i dolara w górę


Środa, 23 września 2026 roku, przyniosła wyraźne i gwałtowne osłabienie polskiej waluty. Kurs dolara podskoczył do poziomu 3,84 zł, osiągając najwyższe wartości od 17 miesięcy, natomiast euro dotarło do ok. 4,37 zł, co stanowi najwyższy pułap od 27 miesięcy. Z naszej analizy dowiesz się jakie korzyści i zagrożenia wynikają z gwałtownego osłabienia złotego. Doradzimy również jak chronić oszczędności.

Za tą nagłą przeceną złotego stoją konkretne wydarzenia na rynkach międzynarodowych:

  • Skok rentowności obligacji w USA: Amerykańskie obligacje skarbowe odnotowały potężny wzrost zysków – obligacje dziesięcioletnie dotarły do 19-letniego maksimum na poziomie 5.13%.
  • Jastrzębie sygnały z banków centralnych: Szefowie Rezerwy Federalnej (FED) oraz Europejskiego Banku Centralnego (EBC) zasygnalizowali, iż inflacja wciąż trzyma się mocno i instytucje te mogą być zmuszone do dalszego podnoszenia stóp procentowych.
  • Ucieczka kapitału: Ponieważ zachodnie banki oferują coraz wyższe zyski i zaostrzają politykę, a nasza RPP trzyma stopy bez zmian, inwestorzy masowo wyprzedają złotego i uciekają z kapitałem do bezpieczniejszych przystani w USA i strefie euro.

Co oznaczają dla nas obligacje w USA i dlaczego to ważne w Polsce?

Wyobraź sobie, iż amerykański rząd potrzebuje pożyczyć gigantyczne pieniądze i wystawia na sprzedaż specjalne papiery wartościowe, czyli obligacje skarbowe (najpopularniejsze są te na 10 lat).

Dlaczego to ma jakiekolwiek znaczenie dla Ciebie, jako rolnika w Polsce? Sprawa jest prosta:

  • Wyższy zysk przyciąga inwestorów: Aby ktoś chciał pożyczyć rządowi USA pieniądze, Amerykanie muszą zaproponować odpowiednio wysoki zysk (odsetki). Skoro zysk z tych obligacji skoczył do wspomnianych 5,13% (najwięcej od 19 lat), stały się one hitem na świecie.
  • Ucieczka w stronę dolara: Globalne fundusze wyciągają pieniądze z rynków wschodzących (w tym z Polski) i masowo kupują dolary, żeby ulokować je w USA. Przez to dolar gwałtownie drożeje.
  • Droższe nawozy na Twoim podwórku: Ponieważ paliwo, gaz oraz surowce do produkcji nawozów mineralnych kupuje się na świecie za dolary, silna amerykańska waluta oznacza dla nas natychmiastowy skok cen w Polsce. Za te same środki do produkcji musimy zapłacić znacznie więcej w przeliczeniu na złotówki.

Jak banki centralne reagują na drożyznę?

Na globalnych rynkach skończył się czas obniżek stóp procentowych. Ponieważ inflacja okazała się uparta, najważniejsze instytucje musiały zareagować:

  • Zdecydowany ruch FED: Amerykański bank centralny podniósł stopy, by zdusić ceny za oceanem. To pociągnęło za sobą potężny napływ kapitału do USA i wybiło kurs dolara do 3,84 zł.
  • Krok EBC: EBC z Frankfurtu również podniósł stopy o 25 punktów bazowych w odpowiedzi na drożejącą ropę naftową (m.in. przez napięcia wokół Iranu). Efekt? Euro kosztuje ok. 4,37 zł.
  • Błędne koło: Ucieczka kapitału do USA i strefy euro osłabia złotego, co automatycznie napędza inflację importową w naszym kraju.

Krajowe podwórko: droższe paliwo i lawina kosztów

Globalne rynki walutowe błyskawicznie uderzają w naszą codzienność przez stacje benzynowe:

  • Koniec wakacyjnych rabatów: Sierpniowa inflacja na poziomie 3,4% r/r była sztucznie zaniżona przez letnie promocje na stacjach (dające 30–40 groszy rabatu na litrze). Ich wygaśnięcie z początkiem września wywołało mocny „efekt bazy”.
  • Droga ropa w drogim dolarze: Ponieważ ropę kupuje się za dolary, wysoki kurs USD winduje ceny paliwa w Polsce do pełnych stawek. Olej napędowy i benzyna mocno drożeją na dystrybutorach.
  • Lawina wydatków: Droższe paliwo generuje wyższe koszty dla firm transportowych, rolników i przetwórców, co gwałtownie przekłada się na wyższe ceny w sklepach.

Zagrożenia i szanse dla rolników: Ceny w górę, ale eksport zyskuje

Splot środowej przeceny złotego, silnego dolara i droższego euro stawia gospodarstwa rolne w trudnej, ale też specyficznej sytuacji:

  • Zagrożenie (koszty natychmiast): Największym bólem głowy jest błyskawiczny skok wydatków. Wyższy kurs walut obcych od razu podnosi ceny środków do produkcji: drożeją importowany gaz, surowce do nawozów, prąd oraz olej napędowy.
  • Szansa (eksport i wyższe ceny skupu): Z drugiej strony, słaby złoty to potężna szansa po stronie przychodów. Przecena naszej waluty sprawia, iż polski eksport rolniczy – zboża, mięso czy nabiał – staje się niezwykle konkurencyjny za granicą. Gigantyczny popyt zagraniczny winduje stawki oferowane za ziarno w portach morskich.
  • Transfer cen do skupów: Z czasem ten impuls eksportowy dociera również do lokalnych skupów i młynów w głębi kraju, dając rolnikom wyższe ceny za sprzedane płody rolne. Bilans polega na tym, iż koszty płacimy od razu, a zyski z wyższych cen skupu przychodzą z pewnym opóźnieniem.
  • Premia na dopłatach bezpośrednich: Wysoki kurs euro niesie ze sobą jeszcze jedną, niezwykle istotną korzyść dla polskich rolników – szansę na wyższe przeliczenie unijnych dopłat bezpośrednich. Ponieważ kurs wymiany unijnych funduszy na złotówki (ustalany przez Europejski Bank Centralny na koniec września) wypaść może przy tak mocnym euro, na konto każdego rolnika powinno trafić więcej złotówek z tytułu tegorocznych płatności obszarowych. Przed rokiem kurs przeliczeniowy euro (do dopłat) wyniósł 4,269 PLN (ok. 10 gr niżej niż obecnie).

Czy RPP w Polsce podniesie stopy?

Dotychczas spokojna polityka Narodowego Banku Polskiego zderziła się ze ścianą rynkowych realiów. Środowa wyprzedaż złotego i brak reakcji RPP na wrześniowym posiedzeniu wpakowały naszą gospodarkę w kłopoty.

Jeśli wrześniowy odczyt inflacji mocno przekroczy 3,5% i zbliży się do 4%, polska Rada Polityki Pieniężnej może nie mieć wyjścia. Wzorem banków z USA i Europy, RPP może być zmuszona zareagować i podnieść stopy procentowe jeszcze przed końcem roku, aby ratować złotego i pohamować drożyznę.

Jak chronić oszczędności przed inflacją?

Gdy koszty życia rosną, trzymanie pieniędzy na zwykłych, nisko oprocentowanych kontach oznacza stratę. Jak temu zaradzić?

  • Obligacje skarbowe indeksowane inflacją: To jeden z najlepszych sposobów. Kupując np. obligacje 4-letnie czy 10-letnie, masz pewność, iż ich oprocentowanie od drugiego roku automatycznie rośnie wraz z inflacją podawaną przez GUS.
  • Tarcza podatkowa w IKE i IKZE: Kupując obligacje w ramach kont emerytalnych IKE lub IKZE, nie płacisz 19% podatku Belki. Dzięki temu cały wypracowany zysk zostaje w Twojej kieszeni.

Źródło: Analiza własna

Prenumerata magazynu Agro Profil

Zobacz w sklepie

Program Ochrony Roślin Rolniczych 2026

Zobacz w sklepie

Koszulka Moje SERCE bije dla ROLNICTWA

Zobacz w sklepie

Koszulka OPOROWO całodobowo

Zobacz w sklepie
Idź do oryginalnego materiału