Kwietniowe przymrozki 2026. Czy uda się uratować plon?

1 godzina temu

Kwietniowe przymrozki 2026 uderzyły w sady z pełną siłą. Mówmy już raczej o mrozie w kwietniu. Ściśle mówiąc, w rejonie Grójca temperatura lokalnie spadła choćby do -10°C. Sadownicy walczą o plon już od dwóch nocy z rzędu. Na Lubelszczyźnie i w Sandomierskiem mróz również przyniósł poważne straty. Także w Małopolsce wielu producentów zaskoczył skalą spadków temperatury.

Kwietniowe przymrozki 2026 przyniosły temperatury od -2°C do choćby -10°C w sadach, szczególnie na Mazowszu w rejonie grójecko-wareckim. Najbardziej ucierpiały uprawy w fazie kwitnienia i po kwitnieniu, co oznacza ryzyko dużych strat plonu. Sadownicy walczą nocami, poprzez m.in. palenie balotów, opryski i systemy przeciwprzymrozkowe, jednak w wielu miejscach problemem jest brak wody do zraszania nadkoronowego. A to jeszcze nie koniec fali mrozów. Największego spodziewają się sadownicy w nocy z 29 na 30 kwietnia.

Dwie noce walki sadowników z mrozem

Nocami z 26/27 i 27/28 kwietnia 2026 maiły miejsce jedne z najsilniejszych przymrozków ostatnich lat o tej porze. adekwatnie, to powinniśmy mówić o mrozach. Mianowicie w całym kraju temperatura spadła poniżej zera, jednak największe spadki odnotowano na Mazowszu.

Konkretnie to w rejonie grójecko-wareckim lokalnie było choćby -10°C. To właśnie tam sytuacja jest najtrudniejsza, szczególnie w zagłębieniach terenu.

Na szczęście nad ranem trochę się zachmurzyło nocą z niedzieli na poniedziałek. W przeciwnym razie, kto wie, jak byłoby mroźnie — opisuje sytuację sadownik z Mazowsza.

Gdy ogląda się w mediach społecznościowych nocne relacje walczących z mrozem sadowników, słychać wyraźnie słowa: „niech się chociaż trochę zachmurzy„.

Jednocześnie na Lubelszczyźnie i w Sandomierskiem temperatura spadały do około -2°C, a choćby do -4°C, ale również powodowała poważne uszkodzenia kwiatów i zawiązków.

Kwietniowe przymrozki 2026 przemroziły część kwiatów gruszy znajdujących się w kwaterach położonych w najniższych partiach stoku

fot. Zofia Węgrzyn

Małopolska: krócej trwał przymrozek, ale też groźnie

W Jodłowniku i okolicach Łącka przymrozek był krótszy, ale również niebezpieczny.

U nas 27 kwietnia zaczęło się o 1:30–2:00. Najchłodniej było o 4:00, kiedy temperatura spadła do -3,75°C. Zaskoczył nas ten przymrozek, nie tym, iż wystąpił, bo byliśmy przygotowani, ale skalą spadku — relacjonuje w rozmowie z nami sadownik spod Jodłownika.

Poza tym sady w tych rejonach znajdują się na stokach. Drzewa na wzniesieniach ucierpiały najmniej, a lokalnie choćby wcale. Chłodne powietrze spływało w niższe partie i tam zaczynał się dramat.

Walczymy. Właśnie jadę z kolejną partią balotów, aby przygotować na kolejną noc do palenia — sadownik z Małopolski

Najbardziej ucierpiały jabłonie z grupy Jonagolda. Oczywiście „dostały” także grusze, ale jak twierdzi nasz rozmówca:

Z gruszą sobie poradzimy. Jak dobrze pójdzie powstaną owoce partenokarpiczne.

Mróz pod koniec kwietnia zniszczył część zawiązków gruszy. Przy czym, jeżeli nie przyjdzie silniejszy mróz, to może uda się uzyskać owoce partenokarpiczne

fot. Zofia Węgrzyn

Różnice mrozowe w kwietniu 2026 między regionami są ogromne

W praktyce sytuacja wygląda inaczej w każdym gospodarstwie.

Przymrozki Grójec 2026:

  • lokalnie całkowite straty w sadach i na plantacjach

W Lubelskiem:

  • duże straty w truskawkach

Sady sandomierskie:

  • bardzo duże ryzyko uszkodzeń kwiatów drzew i krzewów owocowych

W Małopolsce:

  • krótszy mróz, ale przez cały czas groźny, przemrożone wcześnie kwitnące odmiany jabłoni i zawiązki grusz

Sadownicy nie śpią i szykują się na kolejne noce

Największym problemem nie jest tylko to, co już się wydarzyło. Ściśle mówiąc, polscy sadownicy wiedzą, iż to dopiero początek z mrozem tej wiosny. Konkretnie to według prognoz IMGW najtrudniejsza może być noc z 29/30 kwietnia. Dlatego wielu producentów pozostaje w pełnej gotowości.

Jeśli będzie jeszcze chłodniej, tak jak w 2007 r., to stracimy wszystko. Co zrobisz, z taką siłą nie wygrasz! — dzisiaj mówi nam jeden z sadowników z Małopolski.

Widać wyraźnie rosnącą presję i zmęczenie ludzi, ale jednocześnie ogromną determinację w wlace o tegoroczny plon.

Jak sadownicy walczą z przymrozkami?

W sadach trwa intensywna walka o plon.

Najczęstsze działania:

  • palenie balotów, ognisk, świec sadowniczych,
  • po ustaniu mrozu, opryski (Asahi SL, aminokwasy, krioprotektory),
  • przygotowanie instalacji przeciwprzymrozkowych.

Jednak pojawia się poważny problem.

Cóż z tego, iż systemy zraszające antyprzymrozkowe są w danej kwaterze, ale brakuje wody.

Otóż jedną z najskuteczniejszych metod jest właśnie zraszanie nadkoronowe. Problem w tym, iż w wielu miejscach nie można go użyć. Tak jest na przykład lokalnie na Mazowszu, gdzie część studni jest niewydolna, gdyż wyschła albo nie ma w niej wystarczającej ilości wody, aby zasilić system przez całą noc. W efekcie drogie systemy przeciwprzymrozkowe nie działają. To pokazuje, jak bardzo przymrozki 2026 łączą się z wcześniejszą suszą. Występuje tzw. suchy mróz, który potęguje stres przesuszonych roślin działaniem bardzi niskiej temperatury.

Czy da się jeszcze uratować plon w sadach i na plantacjach?

Na to pytanie dziś nie ma jednej odpowiedzi. Sadownicy wciąż walczą, aby uchronić kwiaty i zawiązki przed zmrożeniem. Przed nimi jeszcze kilka nieprzespanych nocy. Mianowicie IMGW opublikował alert zagrożeń meteo do czwartku 30 kwietnia 2026 włącznie. W piątek 1 maja zagrożone przymrozkiem będą górskie i podgórskie rejony w Małopolsce i na Podkarpaciu.

Minimalna temperatura pod koniec kwietnia 2026 r. na terenie Polski

fot. zrzut ekranu/IMGW

W praktyce w części sadów i na plantacji może nie będzie co zbierać latem i jesienią, podczas gdy inni mogą uratować część plonu. Sadownictwo jest bardzo niesprawiedliwym zawodem.

Co zrobić, taka praca — filozoficznie kończy z nami rozmowę sadownik z Małopolski

Niezwykle ważne będą:

  • kolejne noce i długość trwania przymrozku albo mrozu,
  • siła mrozu nocami i nad ranem,
  • faza rozwojowa roślin sadowniczych.

Kwietniowe przymrozki 2026 to sytuacja dynamiczna i przez cały czas nierozstrzygnięta

Najważniejsze informacje:

  • Mazowsze, w tym sady i plantacje w rejonie grójecko-wareckim najmocniej dotknięte przymrozkami pod koniec kwietnia 2026.
  • Widoczne są duże straty w wielu regionach.
  • Sadownicy przez cały czas walczą.
  • Najważniejsza i najcięższa będzie noc 29/30 kwietnia.

To właśnie najbliższych kilkadziesiąt godzin zdecyduje, czy plon owoców uda się jeszcze uratować. A trzeba przyznac, iż o ile sadownicy mają możliwości walki z chłodem, o tyle dużo większe od sadów i plantacji połacie rzepaków nie ma czym i jak chronić.
Generalnie przed nami kilka nocy walki głównie wykorzystujacej fizykę (zraszanie) i mechanikę w sadach (wiatraki, nagrzewnice). Natomiast czy plon przetrwa przymrozki? Cóż, po ustaniu mrozów sadowników czeka „fala” opryskiwań, aby pomóc roślinom się regenerować, bez nadmiernego wydatku energetycznego z ich strony.

Idź do oryginalnego materiału