Rynek zbóż w Europie stoi w obliczu wyjątkowo trudnego okresu. Podczas gdy na południu i zachodzie kontynentu ekstremalne fale upałów oraz susze paraliżują logistykę na Renie i Dunaju, uderzając w zbiory buraków cukrowych, kukurydzy czy słonecznika, na wschodzie i w Polsce scenariusz piszą gwałtowne nawałnice. W efekcie europejski rynek zbóż i roślin oleistych przypomina dziś bardziej rollercoaster niż spokojny handel pożniwny.
Według najnowszych wyliczeń analityków Allianz Trade oraz ING, tegoroczne fale upałów mogą kosztować gospodarkę Unii Europejskiej ponad 100 miliardów euro. Przegrzane i wysychające rzeki to nie tylko problem chłodzenia elektrowni, ale przede wszystkim potężne wąskie gardło transportowe – barki na kluczowych szlakach żeglugowych pływają na częściowym załadunku, co winduje stawki frachtu i bezpośrednio destabilizuje rynek zbóż, utrudniając dystrybucję nawozów oraz surowców rolnych.
Czytaj również:
Zbiory pod presją pogody i kosztów
Dla producentów rolnych obecny sezon to ciągły sprawdzian odporności. W Unii Europejskiej gwałtowny spadek rentowności dotyka zwłaszcza sektora upraw okopowych i paszowych:
- Cukier na fali wzrostów: Susza w Europie Południowo-Zachodniej zbiega się w czasie z deficytem na rynku światowym wywołanym przez zjawisko El Niño, co utrzymuje presję na globalne ceny cukru.
- Kukurydza i oleiste: Brak opadów w krytycznych fazach kwitnienia i nalewania ziarna w wielu regionach Unii drastycznie obniża potencjał plonowania kukurydzy oraz słonecznika (potwierdzone w prognozach USDA z 12.08.2026).
- Jakość ziarna w Polsce: Podczas gdy zachód Europy walczy z suszą, polscy rolnicy musieli dodatkowo walczyć z lokalnymi, intensywnymi opadami w trakcie żniw. Przełożyło się to na spore zróżnicowanie parametrów jakościowych pszenicy – ziarno o wysokim białku osiąga zauważalne przewagi cenowe w skupach.
Czytaj również:
Co to oznacza dla rynku zbóż?
Obecna sytuacja pokazuje, jak silnie parametry pogodowe i infrastrukturalne dominują nad fundamentalnymi bilansami handlowymi. Ograniczenia w żegludze śródlądowej podnoszą koszty transportu lądowego, a to z kolei przekłada się na lokalny rynek zbóż, kształtując stawki w portach oraz w punktach skupu. W tle pozostaje ciągle wojna na wyniszczenie za naszą wschodnią granicą, a reakcje rynkowe na wydarzenia w basenie Morza Czarnego są skrajnie różne (nie koniecznie wzrostowe).
Rolnicy muszą liczyć się ze zwiększoną zmiennością notowań na giełdzie MATIF w nadchodzących tygodniach. Kluczowa dla tego, jak rozwinie się rynek zbóż w regionie, będzie nie tylko ostateczna weryfikacja plonów roślin późnego zbioru, ale także zdolność europejskiej sieci logistycznej do sprawnego udrożnienia kanałów transportowych przed jesiennym szczytem handlowym. Jednocześnie rynki reagować będą na bieżące doniesienia z Morza Czarnego. Ewentualne szanse na porozumienie między Rosją i Ukrainą o nieatakowaniu portów i statków będą obniżać ceny.
Źródła: Reuters, Uniwersytet w Mannheim / EBC, Allianz Trade, ING Research, Climate-ADAPT (EEA).

2 godzin temu
















