Mocny sierpień to dopiero początek. Eksperci zapowiadają gorącą jesień w e-handlu [OPINIE]

3 godzin temu

Polski e-commerce ma za sobą mocny sierpień: sprzedaż detaliczna wzrosła o 3,8 proc. r/r, a udział zakupów internetowych osiągnął 9 proc., co potwierdza, iż gorący okres zakupowy przed jesienią ruszył wcześniej niż zwykle – tak wynika z najnowszych danych zaprezentowanych przez GUS.

W przypadku e-handlu w sierpniu 2026 r. wartość sprzedaży detalicznej przez Internet w cenach bieżących była o 17,5 proc. wyższa niż przed rokiem, a udział sprzedaży przez Internet w sprzedaży „ogółem” zwiększył się w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego z 8,1 proc. do 9,0 proc.. (na koniec lipca udział wynosił 8,9 proc.). Najnowsze dane komentują poniżej eksperci Univio, Finax, Digitree Group i Senetic.

Sebastian Błaszkiewicz, doradca strategiczny i ekspert rynkowy Univio

Sierpień był początkiem sezonu, a nie tylko końcem wakacji. Udział sprzedaży internetowej w handlu detalicznym wyniósł równo 9 proc. potwierdzając, iż zakupy „back to school” rozpoczynają się już w sierpniu. To wynik wyższy niż przed rokiem i wyższy od lipcowego, co pokazuje stopniowe przejście od wakacyjnej sezonowości do jesiennego cyklu zakupowego. Wzrost aktywności wynikał przede wszystkim z większej liczby zamówień, przy jednocześnie nieco niższej wartości koszyka. Polacy kupują częściej, ale przez cały czas bardzo świadomie: porównują ceny, korzystają z promocji i ostrożnie planują wydatki.

Możemy też już obserwować rynek po wprowadzeniu opłaty na niskowartościowe paczki spoza Unii Europejskiej. To pierwszy i istotny krok w stronę bardziej uczciwej konkurencji. Oczywiście jedna regulacja nie zmienia rynku z dnia na dzień. Klienci przez cały czas kupują na platformach z Azji, a tamtejsi gracze gwałtownie dostosowują logistykę, ofertę i strategie cenowe. Nie jest to jednak argument przeciwko cłom, ale za ich konsekwentnym rozwijaniem i egzekwowaniem.

Przed nami kolejny etap – od listopada ma wejść opłata handling fee. Izba Gospodarki Elektronicznej postuluje stawkę 7 euro za przesyłkę spoza UE. Nie chodzi o blokowanie globalnego handlu ani ograniczanie wyboru konsumentów. Chodzi o prostą zasadę: każda firma sprzedająca do Europy powinna ponosić porównywalne koszty kontroli, bezpieczeństwa produktów, logistyki i obsługi regulacyjnej. Dopiero wtedy polskie i europejskie sklepy będą mogły konkurować nie z przewagą regulacyjną, ale ofertą, ceną, jakością i doświadczeniem klienta.

Na tym tle widać, iż najwięksi gracze również przyspieszają. Allegro podniosło prognozy wzrostu sprzedaży w Polsce, rozwija logistykę i wzmacnia obecność w Chinach. Przejęcie InPostu przez konsorcjum z udziałem FedExu i Adventu potwierdza strategiczne znaczenie polskiej infrastruktury dostaw w skali Europy, a powrót tematu rozmów o sprzedaży Orlen Paczki Poczcie Polskiej może dodatkowo przetasować krajowy rynek kurierski. Rywalizacja obejmuje dziś całą ścieżkę zakupową – od źródła produktu po szybki i przewidywalny odbiór przesyłki.

Mimo coraz ciemniejszych chmur geopolitycznych polski e‑commerce wchodzi w najważniejszy okres roku z mocnymi fundamentami: klientami sprawnie poruszającymi się w cyfrowym świecie, coraz sprawniejszą logistyką oraz sprzedawcami, którzy coraz częściej dywersyfikują sprzedaż między rynek krajowy i zagraniczny. Sierpień jest więc dobrym prognostykiem na końcówkę roku – jeżeli konsumenci utrzymają aktywność, a firmy skutecznie połączą cenę, dostępność i wygodę dostawy, jesień może przynieść kolejne rekordy, mimo niepewności w globalnej gospodarce.

***

Dominik Baldowski, analityk Finax

Najnowsze dane GUS pokazują, iż w sierpniu sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła o 3,8 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Odczyt warto zestawić z najnowszymi danymi o nastrojach konsumentów. We wrześniu bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej wzrósł do -10,8 pkt. Poprawiła się przede wszystkim ocena możliwości dokonywania ważnych zakupów, podczas gdy konsumenci bardziej ostrożnie oceniali własną sytuację finansową. Pogorszyły się również oczekiwania dotyczące przyszłości. Mamy więc do czynienia z dość niejednoznacznym obrazem: bieżąca skłonność do konsumpcji wygląda lepiej niż ocena perspektyw finansowych gospodarstw domowych.

Wzrost sprzedaży detalicznej o 3,8 proc. r/r wpisuje się w ten obraz i pokazuje, iż popyt konsumpcyjny pozostaje relatywnie mocny. Jednocześnie pojedynczy odczyt nie przesądza jeszcze o trwałej zmianie zachowań konsumentów. Słabsze oceny własnej sytuacji finansowej i pogorszenie oczekiwań mogą sprzyjać większej ostrożności w planowaniu wydatków, szczególnie tych, które można odłożyć w czasie. Dla oceny trwałości obecnego wzrostu istotne będą więc kolejne miesiące i to, czy poprawie bieżącej skłonności do zakupów zacznie towarzyszyć również lepsza ocena perspektyw finansowych gospodarstw domowych.

Warto też pamiętać, iż sprzedaż detaliczna pokazuje tylko jedną stronę decyzji podejmowanych przez gospodarstwa domowe. Drugą jest skłonność do oszczędzania. Przy utrzymującej się niepewności dotyczącej przyszłej sytuacji finansowej część gospodarstw może jednocześnie zwiększać niektóre wydatki i zachowywać ostrożność w pozostałych obszarach domowego budżetu. Dopiero utrwalenie poprawy nastrojów, obejmujące również ocenę własnych finansów, byłoby mocniejszym sygnałem, iż wzrost konsumpcji ma bardziej trwałe podstawy.

***

Krzysztof Duda, COO Salelifter (Digitree Group)

Sierpień był w e-commerce ciekawym miesiącem, ponieważ nałożyły się na siebie dwa różne impulsy zakupowe. Z jednej strony trwał jeszcze sezon urlopowy, z drugiej konsumenci zaczynali już przygotowania do powrotu do szkoły i codziennych obowiązków. W efekcie wakacyjny charakter miesiąca nie oznaczał osłabienia aktywności zakupowej. E-commerce pozostawał mocno powiązany z kalendarzem oraz zmieniającymi się w ciągu miesiąca potrzebami konsumentów.

Jednocześnie obserwujemy, iż klienci coraz uważniej podchodzą do zakupów. Sprzedaż internetowa ułatwia szybkie porównywanie ofert i korzystanie z promocji, a cena pozostaje jednym z najważniejszych elementów decyzji zakupowej. W naszych obserwacjach przekłada się to na większą selektywność konsumentów i bardziej przemyślane decyzje zakupowe.

Dla e-commerce oznacza to, iż o wyborze sklepu decyduje dziś nie tylko dostępność produktu, ale cały proces zakupowy: cena, wygoda, szybkość dostawy i sprawna obsługa. Duża przejrzystość rynku sprawia, iż konsumenci mogą łatwo porównywać warunki i przenieść zakup do innego sprzedawcy, jeżeli znajdą korzystniejszą ofertę.

Po aktywnym sierpniu wrzesień może przynieść uspokojenie dynamiki, szczególnie jeżeli część wydatków związanych z rozpoczęciem roku szkolnego została zrealizowana wcześniej. Znacznie ważniejszym okresem będzie jednak czwarty kwartał, kiedy sezonowo rośnie aktywność zakupowa. To właśnie wtedy szczególnego znaczenia nabierają polityka cenowa, dostępność produktów, logistyka oraz zdolność sklepów do sprawnej obsługi większej liczby zamówień.

***

Łukasz Bojar, wiceprezes i członek zarządu Senetic

Wrześniowe dane GUS o koniunkturze gospodarczej pokazują niewielką poprawę bieżącej oceny sytuacji w handlu detalicznym, której towarzyszą jednak słabsze oczekiwania na kolejne miesiące. Taki układ sugeruje, iż przedsiębiorstwa nie widzą w tej chwili wyraźnego pogorszenia warunków prowadzenia działalności, ale pozostają ostrożne w ocenie najbliższej przyszłości.

Z perspektywy inwestycji oznacza to utrzymanie selektywnego podejścia do nowych projektów. Inaczej traktowane są inwestycje nastawione przede wszystkim na rozwój i zwiększanie skali działalności, a inaczej te, które bezpośrednio poprawiają efektywność operacyjną. Presja na koszty i marże podtrzymuje zainteresowanie automatyzacją, cyfryzacją, optymalizacją logistyki czy rozwiązaniami zwiększającymi bezpieczeństwo infrastruktury IT. W takim otoczeniu większe znaczenie zyskują projekty przynoszące stosunkowo gwałtownie mierzalne efekty biznesowe.

Słabsze oczekiwania na kolejne miesiące ograniczają jednocześnie pozytywny wydźwięk poprawy bieżącej koniunktury. Rozbieżność między oceną obecnej sytuacji a perspektywami na przyszłość może przez cały czas ograniczać skłonność przedsiębiorstw do podejmowania większych zobowiązań inwestycyjnych. W takim otoczeniu kapitał będzie kierowany przede wszystkim do projektów, które stosunkowo gwałtownie przekładają się na redukcję kosztów, wzrost produktywności lub ograniczenie ryzyka operacyjnego.

Idź do oryginalnego materiału