Wszystko wskazuje na to, iż modernizację linii kolejowej z Białegostoku do Ełku wykona konsorcjum Budimeksu i PORR. Po wyroku Krajowej Izby Odwoławczej w sprawie odrzucenia wcześniej wybranej oferty konsorcjum Mirbudu i Torpolu PKP Polskie Linie Kolejowe dokonały ponownego wyboru najkorzystniejszej oferty w przetargu. Zakres prac jest bardzo duży.
Stacja Białystok (fot. Tomasz Lotowski | PKP PLK)Modernizacja linii kolejowej nr 38 na odcinku Białystok – Ełk to największe pod względem wartości przedsięwzięcie inwestycyjne w historii PKP Polskich Linii Kolejowych. To najważniejszy fragment Rail Baltiki, czyli międzynarodowego korytarza, który ma docelowo połączyć Warszawę z Tallinnem i na terenie państw bałtyckich składa się wyłącznie z nowych normalnotorowych odcinków. Zamówienie to jest szczególne także z innych powodów. Po pierwsze, po raz pierwszy PKP PLK podjęły decyzję o wykluczeniu z możliwości udziału w przetargu wykonawców spoza Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz podmioty z innych państw, nieobjęte porozumieniem o zamówieniach rządowych, które zostało zawarte pod auspicjami Światowej Organizacji Handlu.
Po drugie, zarządca polskiej infrastruktury kolejowej podjął decyzję o objęciu jednym przetargiem zaprojektowania i wykonania robót budowlanych na długim odcinku, liczącym aż 103 kilometry długości. Będzie to wreszcie pierwsza jednotorowa linia kolejowa w Polsce, której modernizacja jednocześnie obejmie budowę drugiego toru i umożliwi podwyższenie maksymalnej prędkości szlakowej do 200 km/h. Można tu zatem mówić bez większej przesady o epokowej inwestycji. Nie dziwi zatem fakt, iż kiedy po sierpniowym otwarciu ofert w przetargu za najbardziej korzystną została uznana oferta złożona przez konsorcjum Mirbudu i Torpolu, inne podmioty ubiegające się o zamówienie postanowiły odwołać się od tej decyzji.
Zadecydowało 15 tys. zł nieujawnionej kary środowiskowej
Odwołanie wniosło m.in. konsorcjum Budimeksu i PORR, które wskazało, iż oferta Mirbudu jest nieważna, ponieważ nie zawiera informacji o nałożonej na niego kilka lat temu karze środowiskowej. Choć kara od tego czasu zdążyła się przedawnić, a jej wartość opiewała na kwotę zaledwie 15 tys. zł, Krajowa Izba Odwoławcza przyjęła argumentację Budimeksu i PORR, nakazując PKP PLK unieważnienie oferty Mirbudu i Torpolu oraz ponowną ocenę ofert. Konsorcjum Mirbudu i Torpolu uznało decyzję KIO za naruszającą zawartą w Prawie zamówień publicznych zasadę proporcjonalności i zapowiedziało jej zaskarżenie do sądu. Niezależnie od powyższego, PKP PLK dokonały ponownej oceny ofert i uznały tą złożoną przez Budimex i PORR za najbardziej korzystną.
Ściślej rzecz ujmując, członkami konsorcjum są będący jego liderem Budimex (70% udziałów) oraz partnerzy – PORR (25% udziałów) i Budimex Kolejnictwo (5% udziałów). Konsorcjum wyceniło realizację całego zadania na kwotę 4,98 mld zł, przy czym koszt wykonania zamówienia podstawowego ma wynosić 2,9 mld zł. To znacznie wyższe wartości niż w przypadku oferty Mirbudu i Torpolu, które oczekiwało za realizację zamówienia podstawowego 2,65 mld zł, zaś w maksymalnym wariancie, zakładającym realizację praw opcji – 4,57 mld zł. Dodajmy, iż obydwie oferty zostały wycenione na znacznie niższe kwoty niż założył zamawiający – PKP PLK zakładały, iż na całą inwestycję wydadzą ok. 6 mld zł, przy czym przewidywaną wartość zamówienia podstawowego określono na 3,78 mld zł.
Ambitny zakres prac
Trzeba tu jednocześnie zaznaczyć, iż zamówienie podstawowe obejmuje wyłącznie odcinki Białegostok – Knyszyn oraz Osowiec – Ełk. Nie zostały w nim ujęte prace na fragmencie Knyszyna – Mońki – Osowiec, którego długość odpowiada ok. 28% całego ciągu pomiędzy stolicą Podlasia a Ełkiem. Może to oznaczać, iż zarządca infrastruktury kolejowej spodziewał się bardzo drogich ofert. Mówimy tu zarazem o jednym z najbardziej opóźnionych projektów inwestycyjnych PKP PLK. Dość powiedzieć, iż jeszcze pod koniec poprzedniej dekady przewidywano zakończenie modernizacji trasy w perspektywie… 2025 roku. Wybrany wykonawca będzie miał 46 miesięcy na realizację inwestycji, począwszy od daty zawarcia umowy. Mając na względzie spore ryzyko sądowej batalii o kontrakt, ryzyko dalszych opóźnień należy ocenić jako wysokie.

2 godzin temu







