Nadpodaż ziemniaków na rynku. Resort szuka rozwiązań z przetwórcami i handlem

3 godzin temu

Polski rynek ziemniaka znalazł się w sytuacji wyraźnej nierównowagi. Produkcja w 2025 roku osiągnęła poziom około 7 mln ton, co oznacza wzrost o blisko 18 proc. rok do roku i jednocześnie najwyższy wynik od kilku lat. Problem polega na tym, iż krajowe zużycie utrzymuje się na poziomie 5,5–6 mln ton, a więc wyraźnie poniżej podaży.

Nadpodaż ziemniaków na rynku. Resort szuka rozwiązań z przetwórcami i handlem. Fot. MRiRW

Różnica trafia do magazynów, gdzie zapasy rosną, a możliwości sprzedaży pozostają ograniczone. W efekcie ceny w wielu przypadkach nie pokrywają kosztów produkcji, co bezpośrednio uderza w rentowność gospodarstw.

Eksport nie rozwiązuje problemu

Teoretycznie nadwyżki mogłyby zostać zagospodarowane poprzez eksport, jednak w praktyce jego skala jest niewystarczająca. W okresie od stycznia do listopada 2025 roku wyeksportowano 146 tys. ton ziemniaków, co oznacza wzrost rok do roku, ale przez cały czas jest to poziom zbyt niski, by zrównoważyć rynek.

Dodatkowym ograniczeniem jest sytuacja w całej Unii Europejskiej. Nadwyżki występują równolegle w wielu krajach, co zmniejsza zapotrzebowanie na import i utrudnia sprzedaż polskiego surowca za granicą.

Koszty rosną, marże maleją

Sytuację producentów pogarsza presja kosztowa. Wysokie ceny nawozów, energii i środków produkcji powodują, iż próg opłacalności produkcji znacząco wzrósł. W warunkach nadpodaży i niskich cen rynkowych oznacza to realne ryzyko utraty płynności finansowej przez część gospodarstw.

To jeden z kluczowych czynników, który sprawia, iż obecny kryzys ma nie tylko charakter rynkowy, ale również strukturalny.

Przetwórstwo zwiększa przerób, ale to wciąż za mało

Naturalnym kierunkiem zagospodarowania nadwyżek jest przemysł przetwórczy. W bieżącym sezonie sektor produkcji frytek i wyrobów mrożonych może wykorzystać około 578 tys. ton surowca, produkcja chipsów utrzymuje się na poziomie około 371 tys. ton, a przemysł skrobiowy przerobi około 990 tys. ton ziemniaków, osiągając produkcję skrobi rzędu 220 tys. ton.

Mimo wzrostu przerobu skala przetwórstwa nie nadąża za wielkością podaży. Dodatkowym ograniczeniem jest fakt, iż zakłady w dużej mierze realizują wcześniej zakontraktowane dostawy i tylko w ograniczonym stopniu zwiększają skup ponad ustalone wolumeny.

Alternatywne kierunki wykorzystania ograniczone

Teoretycznie ziemniaki mogą być wykorzystywane także w sektorze energetycznym lub spirytusowym. W praktyce jednak ich konkurencyjność jest niższa niż w przypadku innych surowców, zwłaszcza kukurydzy, co ogranicza znaczenie tych kierunków.

Oznacza to, iż nadwyżki nie mają w tej chwili wystarczająco szerokiego „rynku zbytu zastępczego”.

Resort szuka wsparcia w handlu i promocji

W tej sytuacji Ministerstwo Rolnictwa koncentruje się na działaniach doraźnych i systemowych. Jak podkreśla wiceminister Małgorzata Gromadzka:

– Rozmawialiśmy z przedstawicielami przetwórstwa i sieci handlowych o lepszym wykorzystaniu krajowego surowca i zagospodarowaniu nadwyżek ziemniaków – zarówno doraźnie, jak i systemowo. Wśród propozycji pojawiły się m.in. działania promocyjne, takie jak „Tydzień Polskiego Ziemniaka”, które mają wesprzeć sprzedaż i zachęcić konsumentów do wyboru polskich produktów.

Wśród analizowanych rozwiązań są także lepsza ekspozycja krajowego surowca w sklepach oraz skracanie łańcuchów dostaw, co mogłoby poprawić sytuację producentów poprzez większy udział w cenie końcowej.

Kluczowe będzie dopasowanie produkcji do rynku

Obecna sytuacja pokazuje wyraźnie, iż problem nadpodaży nie jest incydentalny, ale wynika z niedopasowania skali produkcji do realnego popytu – zarówno krajowego, jak i eksportowego.

Dlatego oprócz działań interwencyjnych konieczne będzie lepsze planowanie areału upraw, rozwój przetwórstwa oraz dywersyfikacja kierunków wykorzystania surowca.

Kupujesz „polskie”? Możesz się zdziwić – kontrola IJHARS ujawniła prawdę

Rynek pod presją, decyzje przed branżą

Rozmowy prowadzone przez resort z udziałem przetwórców, handlu i producentów mają ograniczyć skalę problemu w krótkim okresie. Jednak trwała stabilizacja rynku będzie możliwa tylko przy współpracy całej branży i lepszym dostosowaniu produkcji do realiów rynkowych.

Na dziś jedno jest pewne – ziemniaka jest więcej niż rynku na jego sprzedaż.

Idź do oryginalnego materiału