Nawet 700 metrów od zabudowań, zakaz nęcenia i dokarmiania zwierzyny oraz zmiany dotyczące odstrzałów – procedowany obywatelski projekt zmian w Prawie łowieckim wywołał zdecydowaną reakcję środowiska łowieckiego i rolniczego. Wielkopolska Izba Rolnicza poparła apel Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Kaliszu. Zdaniem autorów apelu część proponowanych przepisów może utrudnić ograniczanie liczebności zwierzyny, a w konsekwencji zwiększyć skalę szkód na polach. Rolnicy mają czas do 18 października, aby przedstawić swoje stanowisko w sejmowych konsultacjach.
owe Prawo łowieckie uderzy w rolników? WIR alarmuje: szkody na polach mogą wzrosnąćPrawo łowieckie do zmiany. Rolnicy powinni przyjrzeć się projektowi
W Sejmie realizowane są konsultacje społeczne dotyczące obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie oraz niektórych innych ustaw.
Projekt zakłada daleko idące zmiany w funkcjonowaniu gospodarki łowieckiej. Według oficjalnego opisu Sejmu proponowane rozwiązania mają m.in. zwiększyć bezpieczeństwo społeczne związane z prowadzeniem polowań, zwiększyć udział społeczeństwa w decydowaniu o sposobie prowadzenia gospodarki łowieckiej oraz zmienić zakres wpływu myśliwych na jej funkcjonowanie.
Dyskusja gwałtownie wyszła jednak poza samo środowisko łowieckie. Wielkopolska Izba Rolnicza uważa, iż proponowane regulacje mogą bezpośrednio dotknąć również właścicieli gospodarstw.
Chodzi przede wszystkim o ochronę pól przed zwierzyną, szkody łowieckie, odszkodowania oraz działania związane ze zwalczaniem chorób zakaźnych zwierząt.
700 metrów od zabudowań. To budzi największe obawy
Jedną z najbardziej kontrowersyjnych propozycji jest ograniczenie możliwości używania broni w odległości mniejszej niż 700 metrów od budynków.
Według apelu PZŁ w Kaliszu ograniczenie miałoby mieć znaczenie również w przypadku odstrzałów redukcyjnych i sanitarnych.
Autorzy apelu argumentują, iż przy rozproszonej zabudowie wiejskiej tak duża strefa może istotnie ograniczyć powierzchnię, na której w praktyce będzie można prowadzić odstrzał.
PZŁ ocenia, iż mogłoby to wyłączyć z gospodarki łowieckiej choćby co najmniej 75 proc. terytorium kraju. Jest to jednak szacunek przedstawiony przez środowisko łowieckie, a nie oficjalna ocena skutków projektu.
Dla rolników najważniejsze pytanie brzmi: co stanie się z polami położonymi w pobliżu domów i zabudowy rozproszonej, o ile możliwości odstrzału zwierzyny zostaną tam znacząco ograniczone?
Rolnicy obawiają się większych szkód na polach
Drugim punktem budzącym sprzeciw jest zakaz nęcenia i dokarmiania zwierzyny.
Zdaniem autorów apelu takie rozwiązanie może spowodować, iż dziki, jelenie i sarny będą częściej poszukiwać pożywienia na terenach użytkowanych rolniczo.
A to może oznaczać dodatkową presję na kukurydzę, zboża, rzepak czy użytki zielone.
WIR zwraca uwagę, iż połączenie ograniczenia możliwości odstrzału z zakazem dokarmiania może prowadzić do sytuacji, w której rolnicy będą mieli mniejsze możliwości ochrony upraw, a jednocześnie większą presję zwierzyny na pola.
Czy rzeczywiście taki będzie efekt nowych przepisów, będzie zależało od ostatecznego kształtu ustawy i praktyki jej stosowania. Izba apeluje jednak, aby możliwe konsekwencje dla gospodarstw zostały przeanalizowane jeszcze na etapie prac legislacyjnych.
Kto zapłaci za szkody, jeżeli odstrzał zostanie ograniczony?
To kolejny problem podnoszony przez środowisko rolnicze i łowieckie.
Obecny system gospodarki łowieckiej jest powiązany z odpowiedzialnością za określone szkody wyrządzane przez zwierzynę. o ile nowe przepisy ograniczą możliwość regulowania populacji zwierząt na dużych obszarach, pojawia się pytanie o odpowiedzialność finansową za straty w uprawach.
Zdaniem autorów apelu projekt nie daje wystarczającej odpowiedzi na pytanie, z jakiego źródła miałyby być finansowane szkody powstające na terenach, na których prowadzenie polowań zostałoby prawnie ograniczone.
Dla gospodarstwa nie jest to problem teoretyczny. Przy dużych szkodach wyrządzonych przez dziki czy jelenie straty mogą obejmować znaczną część plonu z konkretnej działki.
ASF również pojawia się w dyskusji
Szczególnie istotnym wątkiem dla producentów trzody chlewnej jest afrykański pomór świń (ASF).
Jednym z narzędzi wykorzystywanych w ograniczaniu zagrożenia związanego z wirusem są działania dotyczące populacji dzików, w tym odstrzały sanitarne.
PZŁ zwraca uwagę, iż proponowane procedury administracyjne oraz większy udział organizacji społecznych w postępowaniach dotyczących odłowów czy odstrzałów redukcyjnych mogą wydłużyć podejmowanie decyzji.
Zdaniem autorów apelu w sytuacji zagrożenia epizootycznego liczy się natomiast możliwość szybkiego reagowania.
To szczególnie istotny argument z punktu widzenia producentów świń. Każde nowe ognisko ASF może oznaczać restrykcje, ograniczenia w przemieszczaniu zwierząt i dodatkowe koszty dla gospodarstw znajdujących się na terenach objętych ograniczeniami.
WIR popiera apel myśliwych
Wielkopolska Izba Rolnicza zdecydowała się poprzeć stanowisko Zarządu Okręgowego PZŁ w Kaliszu.
Samorząd rolniczy podkreśla, iż proponowane przepisy mogą oddziaływać nie tylko na myśliwych, ale również na rolników, właścicieli gruntów oraz gospodarkę leśną.
Izba zachęca więc mieszkańców wsi do zapoznania się z projektem i przedstawienia własnego stanowiska w konsultacjach.
To istotne, ponieważ projekt nie pozostało obowiązującym prawem. Znajduje się na etapie konsultacji społecznych, a zgłoszone uwagi mogą stać się elementem dalszej debaty nad jego kształtem.
Rolnicy mają czas do 18 października
Konsultacje rozpoczęły się 18 września i potrwają do 18 października 2026 r.
Rolnicy mogą wziąć w nich udział za pośrednictwem ankiety udostępnionej na stronie Sejmu.
Konsultacje projektu zmian w Prawie łowieckim – Sejm RP
WIR apeluje, aby gospodarze nie pozostawiali tej dyskusji wyłącznie środowisku łowieckiemu.
Stawką są pola, odszkodowania i walka z ASF
Dyskusja wokół projektu pokazuje, iż zmiana Prawa łowieckiego nie jest wyłącznie sprawą myśliwych.
Sposób regulowania populacji dzików, jeleni czy saren bezpośrednio łączy się ze skalą szkód w rolnictwie, systemem wypłaty odszkodowań oraz – szczególnie w przypadku dzików – działaniami związanymi z ASF.
Z drugiej strony projektodawcy wskazują na potrzebę zwiększenia bezpieczeństwa ludzi podczas polowań oraz większego udziału społeczeństwa w decyzjach dotyczących gospodarki łowieckiej.
Dlatego najważniejsze będzie znalezienie rozwiązania, które pogodzi bezpieczeństwo mieszkańców terenów wiejskich z możliwością skutecznego zarządzania populacją zwierząt.
Do 18 października rolnicy mogą przedstawić własne stanowisko. To właśnie na etapie konsultacji jest czas, aby wskazać, jakie praktyczne skutki proponowane przepisy mogą przynieść na polach i w gospodarstwach.

1 godzina temu
















