Nowe zaostrzone wymagania dla żywności na polskim rynku – w tle umowa z Mercosur

2 godzin temu

Polska wprowadza ostrzejsze wymagania dotyczące pozostałości substancji czynnych środków ochrony roślin w żywności. Rozporządzenie zostało ogłoszone w Dzienniku Ustaw i ma zwiększyć bezpieczeństwo konsumentów. Ponadto ograniczy napływ produktów, które mogą nie spełniać standardów obowiązujących w Unii Europejskiej.

To ważna decyzja nie tylko dla konsumentów, ale również dla rolników. Resort rolnictwa podkreśla, iż chodzi o wyrównanie zasad konkurencji. Polscy producenci muszą stosować się do unijnych ograniczeń dotyczących środków ochrony roślin. Dlatego żywność importowana na polski rynek również powinna spełniać wysokie wymagania bezpieczeństwa.

– Wprowadzamy rozporządzenie w sprawie ustanowienia szczególnych wymagań dla środków spożywczych dotyczących pozostałości substancji czynnych środków ochrony roślin. Nowe przepisy zwiększają bezpieczeństwo żywności i wzmacniają ochronę konsumentów. Po raz pierwszy od wejścia w życie ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia w 2006 roku wykorzystujemy ten mechanizm ochronny – podkreślił minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski.

Nowe przepisy mają chronić konsumentów

Rozporządzenie zostało przygotowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwo Zdrowia. Podstawą prawną jest art. 7 ust. 3 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia.

Ten mechanizm pozwala wprowadzić dodatkowe wymagania lub ograniczenia dla środków spożywczych, o ile pojawiają się przesłanki zagrożenia dla zdrowia. W tym przypadku chodzi o pozostałości wybranych substancji czynnych środków ochrony roślin. Są one uznawane za szczególnie niebezpieczne i nie są dopuszczone do stosowania w Unii Europejskiej.

– Nowe przepisy dają trzy fundamentalne korzyści. Po pierwsze zwiększamy bezpieczeństwo zdrowotne żywności i ograniczamy ryzyko narażenia na substancje, które mogą wpływać m.in. na płodność, układ hormonalny czy materiał genetyczny, szczególnie w przypadku dzieci, kobiet w ciąży, seniorów i osób przewlekle chorych. Także, zapewniamy przejrzystość i uczciwość rynku, ponieważ regulacja przyczyni się do wyrównania warunków konkurencji. Po trzecie, chcemy wzmocnić zaufanie konsumentów do żywności dostępnej na polskim rynku – powiedziała wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.

Zero tolerancji dla wybranych substancji

Najważniejszy element nowych przepisów to zasada braku wykrywalnych pozostałości dla części substancji czynnych środków ochrony roślin. Dotyczy to m.in. tiofanatu metylowego, karbendazymu, benomylu oraz glufosynatu.

Są to substancje niedopuszczone do stosowania w Unii Europejskiej. Nowe przepisy mają zapobiegać sytuacji, w której żywność zawierająca ich pozostałości trafia na polski rynek.

W praktyce oznacza to ostrzejszą kontrolę wybranych produktów spożywczych i większą możliwość blokowania towarów, które nie spełniają szczególnych wymagań. Dla konsumentów ma to oznaczać wyższy poziom bezpieczeństwa, a dla producentów krajowych — bardziej uczciwe warunki konkurowania z importem.

Rolnicy oczekują równych zasad

Minister rolnictwa Stefan Krajewski podkreśla, iż polscy rolnicy nie obawiają się konkurencji, ale nie może ona odbywać się na nierównych warunkach. jeżeli gospodarstwa w Polsce i całej Unii Europejskiej są zobowiązane do przestrzegania restrykcyjnych przepisów dotyczących środków ochrony roślin, podobne standardy powinny dotyczyć żywności sprowadzanej z państw trzecich.

– Polscy rolnicy nie boją się konkurencji, ale musi się ona opierać na uczciwych i równych zasadach. Robimy wszystko, aby ograniczyć napływ żywności, która może nie spełniać unijnych norm. Dlatego przygotowaliśmy rozwiązanie prawne, które pozwoli blokować produkty zawierające pozostałości pestycydów niedozwolonych na rynku UE – zaznaczył minister Stefan Krajewski.

To szczególnie ważne w kontekście rosnących napięć na rynku rolnym i obaw związanych z importem żywności spoza Unii Europejskiej. Rolnicy od dawna wskazują, iż produkty wprowadzane na unijny rynek powinny spełniać te same wymogi, które obowiązują europejskich producentów.

Problem dotyczy importu z państw trzecich

W wielu państwach spoza Unii Europejskiej przez cały czas stosuje się środki ochrony roślin, które w UE są zakazane lub niedopuszczone do użycia. Ich pozostałości mogą pojawiać się w importowanej żywności.

Największe ryzyko dotyczy substancji uznawanych za szczególnie szkodliwe. W ich przypadku choćby niskie poziomy pozostałości mogą budzić poważne wątpliwości z punktu widzenia zdrowia konsumentów.

Polska zwróciła się już do Komisji Europejskiej o działania na poziomie unijnym i obniżenie dopuszczalnych poziomów pozostałości dla wskazanych substancji. Do czasu podjęcia decyzji w Brukseli wprowadzono jednak rozwiązania krajowe.

Żywność importowana ma spełniać europejskie standardy

Wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka podkreśla, iż celem rozporządzenia jest ochrona polskiego rynku przed produktami, które nie odpowiadają wymaganiom stawianym unijnym producentom.

– Chcemy, aby żywność importowana spoza Unii Europejskiej była produkowana na takich samych zasadach jak żywność wytwarzana przez polskich rolników. jeżeli produkty mają trafiać na polski rynek, muszą spełniać europejskie standardy bezpieczeństwa i jakości. Polska idzie dalej – chcemy, aby substancje zakazane w Unii Europejskiej nie były w ogóle wykrywalne w żywności importowanej na nasz rynek – powiedziała wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka.

To oznacza podejście bardziej rygorystyczne niż samo dopuszczanie śladowych ilości niektórych substancji. W przypadku wskazanych środków ma obowiązywać zasada: brak wykrywalnych pozostałości.

Francja już wprowadziła podobne ograniczenia

Polska nie jest jedynym krajem, który zdecydował się na tego typu działania. Z podobnych możliwości skorzystała już Francja. W 2026 roku zakazała importu żywności zawierającej pozostałości wybranych substancji, w tym karbendazymu, benomylu i glufosynatu.

To pokazuje, iż problem nie dotyczy wyłącznie polskiego rynku. W całej Unii Europejskiej narasta presja na to, aby żywność importowana była oceniana według standardów zbliżonych do tych, które obowiązują producentów unijnych.

Przepisy będą obowiązywać czasowo

Nowe regulacje mają charakter tymczasowy. Będą obowiązywać przez 12 miesięcy albo do czasu wprowadzenia odpowiednich rozwiązań na poziomie Unii Europejskiej.

To oznacza, iż Polska chce działać natychmiast, nie czekając biernie na ostateczne decyzje unijne. jeżeli Komisja Europejska przyjmie odpowiednie regulacje wcześniej, krajowe przepisy zostaną dostosowane do rozwiązań wspólnotowych.

Stawką jest bezpieczeństwo żywności i uczciwa konkurencja

Nowe rozporządzenie ma dwa główne cele: ochronę zdrowia konsumentów oraz wyrównanie warunków konkurencji na rynku żywności. Dla polskich rolników oznacza to istotny sygnał. Państwo chce silniej reagować na import produktów, które mogą być wytwarzane przy użyciu substancji niedopuszczonych w UE.

Dla konsumentów to z kolei informacja, iż żywność trafiająca na polski rynek ma być dokładniej kontrolowana pod kątem pozostałości wybranych pestycydów.

W praktyce nowe przepisy mogą stać się jednym z ważniejszych narzędzi ochrony rynku w czasie, gdy coraz więcej mówi się o jakości importowanej żywności. Zwiększają także bezpieczeństwo konsumentów oraz uczciwe zasady konkurencji dla europejskich producentów.

Wieś walczy o miliardy z UE. Stawką są drogi, woda, energia i bezpieczeństwo żywnościowe
Idź do oryginalnego materiału