Polska coraz wyraźniej szuka nowych rynków zbytu dla swojej żywności poza Unią Europejską. Jednym z kluczowych kierunków staje się Azja Centralna, a szczególnie Uzbekistan, który – mimo rosnącej współpracy – wciąż pozostaje rynkiem z dużym, niewykorzystanym potencjałem.
Nowy kierunek dla eksportu. Polska chce mocniej wejść z żywnością do Uzbekistanu. Fot. MRiRWWizyta ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego w Taszkencie pokazuje, iż Warszawa chce przejść od deklaracji do konkretów – i to szybko.
Eksport z barierami. Czas na przełom
Rozmowy z uzbeckimi władzami koncentrowały się na jednym z najważniejszych problemów: dostępie polskich produktów do rynku. Dziś wiele branż przez cały czas napotyka ograniczenia administracyjne, które blokują rozwój handlu.
Najbardziej widoczny przykład to sektor wołowiny. Polska od miesięcy zabiega o rozszerzenie listy zakładów dopuszczonych do eksportu.
– Liczymy na zatwierdzenie wszystkich 31 zakładów sektora wołowego zainteresowanych eksportem na rynek Uzbekistanu – podkreślił minister Stefan Krajewski.
Dla branży mięsnej byłby to przełomowy moment, który otworzyłby drogę do zwiększenia sprzedaży na wymagającym, ale chłonnym rynku.
Nie tylko mięso. Kolejne branże czekają na zielone światło
Rozmowy obejmują także inne sektory: drób, ryby, produkty mleczne oraz materiał szkółkarski. W praktyce oznacza to konieczność przeprowadzenia audytów i uzgodnień technicznych, które są warunkiem dopuszczenia do eksportu.
Szczególne znaczenie mają również negocjacje dotyczące sadzonek jabłoni i gruszy. To segment, w którym Polska ma silną pozycję i realną przewagę konkurencyjną.
Rolnictwo jako fundament współpracy
W ostatnich miesiącach kooperacja rolnicza między Polską a Uzbekistanem wyraźnie przyspieszyła. Kluczową rolę odgrywa powołana grupa robocza, która ma rozwiązywać problemy na bieżąco i usprawniać komunikację między administracją a biznesem.
– Dialog w sprawach rolnych przynosi konkretne efekty – zwiększa możliwości eksportowe i pozwala usuwać bariery administracyjne – zaznaczył minister.
To istotne, bo dla obu państw rolnictwo ma znaczenie strategiczne – nie tylko gospodarcze, ale również związane z bezpieczeństwem żywnościowym.
Logistyka największą przeszkodą
Nawet najlepsze relacje handlowe nie wystarczą, jeżeli transport pozostaje problemem. I to właśnie logistyka jest dziś jednym z największych wyzwań dla polskich eksporterów.
Ograniczenia tranzytowe przez Rosję i Kazachstan zmuszają firmy do korzystania z dłuższych i droższych tras. To bezpośrednio obniża konkurencyjność polskiej żywności na rynku uzbeckim.
– Bez rozwiązania kwestii logistycznych trudno będzie w pełni wykorzystać potencjał tego rynku – wskazuje Krajewski.
Rynek z potencjałem, ale wymagający
Uzbekistan to już dziś drugi najważniejszy odbiorca polskiej żywności w Azji Centralnej. Wartość eksportu sięga kilkudziesięciu milionów euro rocznie, ale w ostatnim czasie spadła właśnie z powodu barier transportowych.
To pokazuje, iż potencjał jest duży, ale jego wykorzystanie zależy od rozwiązania konkretnych problemów – zarówno administracyjnych, jak i logistycznych.
Kolejne kroki: od rozmów do decyzji
Strona polska zapowiada dalsze działania – kolejne spotkania, rozwój współpracy eksperckiej i nacisk na przyspieszenie procedur dopuszczeniowych.
– Mamy solidne podstawy do współpracy i realne zainteresowanie po obu stronach. Teraz najważniejsze jest przełożenie rozmów na konkretne decyzje – podsumował minister.

2 godzin temu















