Nowy kryzys na Bliskim Wschodzie. Ormuz znów straszy cenami ropy

3 godzin temu

Napięcie na Bliskim Wschodzie ponownie wzrosło. Irańskie centralne dowództwo wojskowe ogłosiło zamknięcie cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej na świecie. Decyzja ma być odpowiedzią na izraelskie ataki na południowy Liban, które Teheran uznał za naruszenie niedawnego porozumienia zawartego pomiędzy Iranem a Stanami Zjednoczonymi.

Nowy kryzys na Bliskim Wschodzie. Ormuz znów straszy cenami ropy

Jednocześnie pojawiły się sprzeczne informacje dotyczące faktycznej sytuacji na wodach Zatoki Perskiej. Podczas gdy Iran mówi o blokadzie, amerykańskie dowództwo wojskowe zapewnia, iż ruch statków odbywa się bez zakłóceń.

Teheran ogłasza blokadę cieśniny Ormuz

W sobotę irańskie centralne dowództwo wojskowe poinformowało o ponownym zamknięciu cieśniny Ormuz dla ruchu morskiego.

W wydanym komunikacie podkreślono, iż decyzja jest reakcją na izraelskie działania wojskowe w południowym Libanie. Według władz w Teheranie ataki te naruszają postanowienia porozumienia wynegocjowanego przy udziale Stanów Zjednoczonych.

Irańskie służby ostrzegły również wszystkie jednostki pływające przed zbliżaniem się do rejonu cieśniny, sugerując możliwość podjęcia działań wobec statków ignorujących zakaz.

Kluczowy szlak dla światowego handlu ropą

Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych punktów transportowych na świecie. Przez ten wąski przesmyk między Zatoką Perską a Oceanem Indyjskim przepływa znacząca część globalnych dostaw ropy naftowej i gazu ziemnego.

Każda informacja o możliwej blokadzie tego szlaku natychmiast wywołuje reakcję rynków energetycznych, ponieważ może oznaczać zakłócenia dostaw surowców i wzrost cen paliw na całym świecie.

Dla Europy, w tym Polski, sytuacja w rejonie Ormuzu ma bezpośrednie znaczenie dla kosztów zakupu ropy i cen paliw na stacjach.

USA: ruch statków odbywa się normalnie

Krótko po komunikatach płynących z Teheranu stanowisko przedstawiło Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM).

Amerykanie poinformowali, iż ruch przez cieśninę nie został zatrzymany.

Według CENTCOM tylko w ciągu jednego dnia przez szlak przepłynęło 55 statków handlowych, które transportowały ponad 17 mln baryłek ropy naftowej oraz inne towary kierowane na światowe rynki.

Amerykańskie wojsko zapewniło również, iż pozostaje w pełnej gotowości do monitorowania sytuacji i ochrony swobody żeglugi.

Rozmowy pokojowe w cieniu nowego kryzysu

Informacja o zamknięciu cieśniny pojawiła się zaledwie kilkadziesiąt minut przed odlotem irańskiej delegacji do Szwajcarii.

To właśnie tam mają rozpocząć się rozmowy pomiędzy Iranem i Stanami Zjednoczonymi dotyczące warunków trwałego porozumienia pokojowego.

Według strony irańskiej Waszyngton powinien doprowadzić do zakończenia izraelskich działań wojskowych w Libanie oraz przedstawić plan realizacji wszystkich zapisów zawartego wcześniej porozumienia.

Teheran sygnalizuje, iż brak postępów może zagrozić dalszemu procesowi pokojowemu.

Izrael i Hezbollah przez cały czas źródłem napięć

Sytuacja komplikuje się również na linii Izrael–Liban.

Choć 4 czerwca ogłoszono zawieszenie broni, Tel Awiw uzależnił trwałość porozumienia od akceptacji jego warunków przez Hezbollah.

Organizacja odrzuciła jednak część proponowanych zapisów, co doprowadziło do kolejnych napięć i wzajemnych oskarżeń.

Według informacji przekazywanych przez amerykańskich dyplomatów realizowane są intensywne działania mające utrzymać zawieszenie broni i stworzyć warunki do dalszych negocjacji.

Rynki paliw obserwują sytuację z niepokojem

Choć na razie nie ma potwierdzenia faktycznego wstrzymania żeglugi przez cieśninę Ormuz, sam komunikat władz Iranu zwiększa niepewność na światowych rynkach energetycznych.

Inwestorzy obawiają się, iż eskalacja konfliktu mogłaby doprowadzić do ograniczenia dostaw ropy, a w konsekwencji do wzrostu cen surowca i paliw.

Dla rolników oraz przedsiębiorców oznaczałoby to ryzyko wzrostu kosztów transportu, produkcji oraz zakupu paliwa w okresie letnich prac polowych.

Najbliższe dni pokażą, czy zapowiedzi Teheranu pozostaną elementem politycznej presji przed rozmowami w Szwajcarii, czy też sytuacja wokół jednej z najważniejszych arterii światowego handlu rzeczywiście ulegnie dalszemu zaostrzeniu.

Mleko odbije po trudnym roku? Credit Agricole: rynek jest blisko punktu zwrotnego
Idź do oryginalnego materiału