W sytuacji kiedy cena oleju napędowego szaleje grubo przekraczając 8 zł/l, po wizycie w markecie, gdzie widzimy olej rzepakowy tańszy choćby o 4 zł/l pojawia się gwałtownie myśl: a może by tak zalać go do ciągnika? Wiele ciągników bez problemu pojedzie na takim paliwie, ale pojawia się problem. Formalnie taki olej paliwem nie jest i używanie go w takim celu jest nielegalne.
Technicznie na oleju jadalnym jeździć można
Jeśli chodzi o aspekty techniczne, olej rzepakowy ma niższą wartość opałową i jest m.in. bardziej lepki od oleju napędowego. O ile ten drugi aspekt nie przeszkadza “klasycznym” układom zasilania paliwem opartym na pompach, tak nie poradzą sobie z nim już np. pompowtryskiwacze czy listwy common rail. W praktyce więc… lwia część ciągników jeżdżących po polskich polach teoretycznie mogłaby jeździć na takim 100-procentowym biopaliwie.
Jednak prawo zabrania
Do gry wchodzą jednak przepisy; olej jadalny nie jest bowiem wyrobem dopuszczonym do obrotu jako paliwo silnikowe. Nie jest wobec tego, podobnie jak pozostałe wyroby energetyczne, obłożony obowiązującymi je podatkami tj. podatkiem akcyzowym. W związku z tym brak uiszczenia takiego podatku staje się wykroczeniem lub przestępstwem skarbowym.
Wysokie kary
Tak jak olej opałowy obłożony jest innymi niż olej napędowy podatkami, tak oleje jadalne podlegają podatkowi VAT dla produktów spożywczych, dlatego też używanie go jako paliwa przewidziane jest w Kodeksie karnym skarbowym, a w zależności od okoliczności (pierwsza kara, uporczywe łamanie przepisów) kary mogą wynieść od kilkuset do kilku tysięcy złotych aż do setek tysięcy w przypadku procederu.

1 tydzień temu

















