Opryski z drona coraz bliżej. Ministerstwo chce zmienić przepisy

1 godzina temu

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowało projekt zmian, które mają umożliwić wykorzystanie dronów do wysiewania nawozów oraz wykonywania zabiegów ochrony roślin. Projekt nowelizacji ustawy o nawozach i nawożeniu oraz ustawy o środkach ochrony roślin został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych rządu i skierowany do dalszych prac.

Opryski z drona coraz bliżej. Ministerstwo chce zmienić przepisy

Dla rolników i firm usługowych może to być istotna zmiana, bo obecne przepisy w praktyce mocno ograniczają użycie bezzałogowych statków powietrznych w zabiegach polowych. Resort wskazuje, iż celem projektu jest usunięcie barier administracyjnych i dostosowanie prawa do technologii, która już jest dostępna na rynku.

Drony mają wejść do nawożenia i ochrony roślin

Projekt zakłada, iż nawożenie będzie można prowadzić nie tylko z użyciem samolotów czy śmigłowców, ale również przy pomocy dronów. To ważne, bo bezzałogowe statki powietrzne różnią się od klasycznego sprzętu agrolotniczego skalą, organizacją pracy i wymaganiami technicznymi.

Dron nie potrzebuje lotniska ani infrastruktury charakterystycznej dla samolotu lub helikoptera. Może pracować na mniejszych powierzchniach, w trudniej dostępnych fragmentach pól oraz tam, gdzie klasyczny sprzęt wjazdowy powodowałby ugniatanie gleby albo uszkodzenia roślin.

Ministerstwo proponuje, aby kwestie techniczne dotyczące używania sprzętu agrolotniczego do aplikacji nawozów zostały doprecyzowane w przepisach wykonawczych do ustawy o nawozach i nawożeniu.

Obecne przepisy są niedostosowane do technologii

Dziś wykorzystanie dronów do stosowania środków ochrony roślin jest co do zasady blokowane przez przepisy. W praktyce zabiegi z powietrza są traktowane jak agrolotnicze, a więc podlegają procedurom tworzonym głównie z myślą o samolotach, śmigłowcach i wiatrakowcach.

To powoduje, iż technologia, która mogłaby działać szybciej i bardziej punktowo, trafia na formalności adekwatne dla zupełnie innego sprzętu. Resort uzasadnia więc projekt potrzebą uproszczenia procedur i wyeliminowania barier, które utrudniają praktyczne wykorzystanie dronów w rolnictwie.

Krótszy termin na plan zabiegów z użyciem drona

Jedna z ważniejszych zmian dotyczy planów zabiegów agrolotniczych. w tej chwili w przypadku statków powietrznych obowiązuje długi, 40-dniowy termin przekazania planu zabiegów do wojewódzkiego inspektora ochrony roślin i nasiennictwa.

Ministerstwo wskazuje, iż przy dronach taki termin jest zbyt sztywny. W rolnictwie termin zabiegu zależy od pogody, presji chorób, szkodników i chwastów oraz fazy rozwojowej roślin. Zgodnie z zasadami integrowanej ochrony roślin decyzja o zabiegu powinna wynikać m.in. z monitoringu agrofagów, a nie z bardzo długiego wyprzedzenia administracyjnego.

Projekt przewiduje więc możliwość przekazania planu zabiegów z użyciem dronów w krótszym terminie niż w przypadku tradycyjnych statków powietrznych.

Mniej danych w planie zabiegów

Resort chce również uprościć zakres informacji wymaganych w planie zabiegów wykonywanych dronami. W przypadku pól uprawnych trudno z dużym wyprzedzeniem wskazać dokładny termin oprysku. Decyzja często zapada po lustracji plantacji, ocenie progu szkodliwości, warunków atmosferycznych i możliwości wjazdu lub wykonania zabiegu.

Dlatego projekt przewiduje ograniczenie części wymagań formalnych. Chodzi o to, aby plan zabiegu nie był dokumentem oderwanym od realiów produkcji, w której zabieg musi zostać wykonany w optymalnym, często krótkim oknie pogodowym.

Bez ponownej oceny zatwierdzonego zabiegu

Kolejna propozycja dotyczy odstąpienia od ponownej oceny przez wojewódzkiego inspektora ochrony roślin i nasiennictwa zabiegu, który został już ujęty w zatwierdzonym planie zabiegów.

To rozwiązanie ma ograniczyć dublowanie procedur. o ile plan został wcześniej zatwierdzony, a zabieg mieści się w jego ramach, rolnik lub wykonawca usługi nie powinien ponownie przechodzić przez tę samą ścieżkę administracyjną.

Nie będzie obowiązku wskazywania sposobu ostrzegania osób postronnych

Projekt przewiduje także odejście od obowiązku wskazywania sposobu ostrzegania osób postronnych o planowanych zabiegach, o ile chodzi o drony stosowane na polach uprawnych.

Resort argumentuje, iż pola uprawne są własnością prywatną, a wstęp osób postronnych jest tam ograniczony. Inaczej wygląda sytuacja w lasach, które często są chronione z użyciem samolotów lub śmigłowców i do których wstęp jest swobodny. Dlatego mechanizmy informowania osób postronnych powinny być dostosowane do realnych warunków wykonywania zabiegu.

Zmiany mają opierać się na badaniach

Ministerstwo wcześniej informowało, iż propozycje dotyczące dronów w ochronie roślin uwzględniają wyniki badań prowadzonych w latach 2024–2025 ze środków dotacji celowej MRiRW. Prace realizowały m.in. Instytut Ogrodnictwa – PIB, Instytut Ochrony Roślin – PIB oraz IUNG-PIB.

To ważne, bo dopuszczenie dronów do zabiegów ochronnych i nawożenia wymaga nie tylko zmiany przepisów, ale również określenia bezpiecznych warunków pracy: wysokości lotu, znoszenia cieczy roboczej, odległości od wrażliwych miejsc, parametrów sprzętu i warunków pogodowych.

Dron nie zastąpi wszystkiego, ale może uzupełnić technologię

Drony w rolnictwie nie będą rozwiązaniem dla wszystkich zabiegu i każdej plantacji. Ich przewagą może być praca punktowa, szybka reakcja, możliwość wejścia w pole bez ugniatania gleby oraz wykonywanie zabiegów tam, gdzie wjazd opryskiwaczem jest utrudniony.

Z drugiej strony przy dużych areałach, wysokiej wydajności pracy i standardowych zabiegach polowych klasyczny sprzęt przez cały czas pozostanie podstawą. Drony mogą jednak znaleźć zastosowanie w określonych sytuacjach: na plantacjach specjalistycznych, w miejscach podmokłych, na polach o trudnym dostępie, przy zabiegach interwencyjnych albo tam, gdzie potrzebna jest większa precyzja.

Wejście w życie po 3 miesiącach od ogłoszenia

Projektodawcy proponują, aby ustawa weszła w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia. Oznacza to, iż choćby po przyjęciu przepisów rolnicy i firmy usługowe będą musieli poczekać na formalne rozpoczęcie obowiązywania nowych zasad.

Na razie projekt jest elementem procesu legislacyjnego. Dopóki przepisy nie zostaną uchwalone i ogłoszone, obecne ograniczenia przez cały czas obowiązują.

KRUS zaprasza rolników do konkursu. Wystarczy rozwiązać krzyżówkę o bezpieczeństwie pracy

Rolnictwo czeka na przepisy dopasowane do technologii

Proponowana nowelizacja pokazuje, iż państwo próbuje nadrobić opóźnienie między technologią a prawem. Drony są już wykorzystywane w rolnictwie do monitoringu upraw, mapowania pól czy oceny kondycji roślin. Największą barierą pozostawało ich użycie do aplikacji nawozów i środków ochrony roślin.

Jeżeli projekt zostanie przyjęty, rolnicy zyskają nowe możliwości wykonywania zabiegów, a firmy usługowe — bardziej przewidywalne zasady działania. najważniejsze będzie jednak to, jak szczegółowe wymogi techniczne zostaną zapisane w przepisach wykonawczych. To one zdecydują, czy drony realnie wejdą do praktyki polowej, czy pozostaną rozwiązaniem niszowym.

Idź do oryginalnego materiału