Oriesznik, rosyjski pocisk balistyczny, został dwukrotnie wykorzystany przeciwko Ukrainie. Raz niedaleko polskiej granicy. Putin utrzymuje, iż jest niezniszczalny, co jest podważane przez zachodnich ekspertów. Czy NATO, w tym Polska, może się przed nim obronić? I czy naprawdę stanowi zagrożenie.
Rosja już dwukrotnie użyła pocisku balistycznego Oriesznik przeciwko Ukrainie. Kremlowska narracja przedstawia broń jako niezniszczalną i o znacznej potędze. Straszy nie tylko Kijów a i Zachód. Pociski zostały rozmieszczone m.in. na Białorusi, która graniczy z krajami wschodniej flanki NATO. Wymowny jest też drugi cel (magazyny gazu, które jednak najpewniej nie były planowanym źródłem ataku), znajdujący się niedaleko Lwowa, a tym samym polskiej granicy.
– Oficjalnie atak był odpowiedzią na rzekomy nalot ukraińskich dronów na rezydencję Władimira Putina z 29 grudnia 2025 r. W praktyce był to kolejny element oddziaływania na ukraińskie społeczeństwo i pośrednio na ukraińskie władze, aby przyjęły rosyjskie warunki zakończenia wojny – pisze Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
– Użycie rakiety Oriesznik na cele w pobliżu granicy NATO miało z kolei zasugerować państwom zachodnim – szczególnie tym zaangażowanym we wsparcie Ukrainy – iż Rosja jest gotowa do osiągnięcia swoich celów z wykorzystaniem wszystkich dostępnych środków wojskowych – dodaje.
Marcin A. Piotrowski, analityk PISM specjalizujący się w obronie przeciwrakietowej ma wątpliwości aby Oriesznik faktycznie zwiększał zagrożenie dla Polski:
– Gdyby naprawdę (Rosjanie – red.) zamierzali zaatakować cele w Polsce, po prostu użyliby sprawdzonych systemów, takich jak Iskander, które są rozmieszczone na Białorusi czy Kalibr wystrzelonych z Morza Czarnego – pisze na X.
Postsowieckie komponenty
CNN ujawniło z czego składa się rakieta. Andrij Kulczycki, ekspert z Kijowskiego Naukowego Instytutu Badawczego Ekspertyz Sądowych wskazuje na użyte części, które pochodzą z czasu Związku Sowieckiego.
– Oto żyroskop z Oriesznika, Jurij Gagarin latał z jednym z nich – wyszydza ekspert.
Według informacji przytoczonych przez CNN również lampy próżniowe pochodzą z czasów sowieckich. Inne komponenty są datowane na 2018 rok.
Wspomniany żyroskop służy do sterowania systemem nawigacyjnym. Wraz z resztkami lamp elektronowych wskazuje, iż pocisk nie jest w pełni cyfrowy i używa przestarzałych rozwiązań.
Czym jest Oriesznik?
Oriesznik (ros. Leszczyna) jest pociskiem hipersonicznym, który może zostać wyposażony w wiele głowic, zarówno konwencjonalnych jak i nuklearnych. Według Rosji korzysta z technologii MIRV (Multiple Independently targetable Reentry Vehicle), która pozwala niezależnie kierować sześcioma głowicami jądrowymi obierając różne cele. Łączna masa głowicy bojowej to półtorej tony. Prawdopodobny deklarowany zasięg to 5,5 tysiąca kilometrów i może osiągnąć prędkość 10 machów (czyli 12 380 kilometrów na godzinę).
Zdaniem amerykańskich ekspertów Oriesznik jest zmodyfikowanym pociskiem RS-26 Rubezz.
Trudnością w likwidacji Oriesznika nie jest tylko jego prędkość ale i trajektoria, część drogi pokonuje ponad atmosferą.
Marcin Piotrowski z PISM komentuje, iż określenie pocisku jako hipersoniczny jest nad wyraz. Do tego brakuje zastosowania głowicy manewrującej z prędkością hipersoniczną.
…To ja też to powtórzę po raz 1001 po polsku – to nie jest broń hipersoniczna. Rosjanie musieliby dopiero zamontować na tym ,,Frankensteinie" głowicę manewrującą z prędkością hipersoniczną.👇 https://t.co/aN2uMJkPUC
— Marcin A. Piotrowski (@M_A_Piotrowski) January 9, 2026NATO nie jest bezbronne
Zachodni eksperci nie zgadzają się z narracją Kremla o niezniszczalności Oriesznika, twierdzą, iż możliwe jest jego zestrzelenie przy użyciu PAC-3 (Patriot Advanced Capability), które nabyła m.in. Polska w ramach programu Wisła. Ukraina nie posiada na stanie tych antyrakiet, które mogłyby ją ochronić przed Oriesznikiem.
W styczniu Departament Wojny USA poinformował o zawarciu umowy z Lockheed Martin na zwiększenie produkcji PAC-3. W przeciągu siedmiu lat produkcja ma wzrosnąć z 600 do 2000 sztuk rocznie.
Również izraelski system Arrow służy do obrony przed pociskami balistycznymi. Posiada zasięg 2400 kilometrów i może przechwycić wrogi pocisk na wysokości powyżej 100 kilometrów. Niemcy w 2023 roku pozyskały system Arrow, który jednak pełną gotowość osiągnie w 2030 roku. 31 grudnia 2025 roku Niemcy rozpoczęły oficjalnie wdrażać system, a pierwsze systemy już chronią ich nieba.
Głównym zadaniem Arrow jest ochrona Niemiec przed rosyjskimi pociskami średniego zasięgu (do których zalicza się Oriesznik).
Najlepszą obroną jest atak
Piotrowski w swoich wypowiedziach podkreśla, iż Europa by się obronić przed ewentualnymi rakietami balistycznymi średniego zasięgu, powinna rozwijać własne zdolności ofensywne.
– Jako entuzjasta obrony przeciwrakietowej z Arturem Kacprzykiem potarzamy od lat – Europa musi inwestować więcej w szybszy rozwój systemów ofensywnych – balistycznych, manewrujących i hipersonicznych. Rosja nie ma dziś operacyjnego arsenału klasy IRBM, ale może go kiedyś zbudować – pisze na X.
…I jako entuzjasta obrony przeciwrakietowej z @ArturKacprzyk potarzamy od lat – Europa musi inwestować więcej w szybszy rozwój systemów ofensywnych – balistycznych, manewrujących i hipersonicznych. Rosja nie ma dziś operacyjnego arsenału klasy IRBM, ale może go kiedyś zbudować https://t.co/t45DWJEgPQ
— Marcin A. Piotrowski (@M_A_Piotrowski) January 9, 2026PISM / CNN / Ukraińska Prawda / United24 / RMF FM / X / Biznes Alert / Marcin Karwowski

4 godzin temu








