Rosnące ceny materiału siewnego i nawozów sprawiają, iż dziś liczy się każde nasiono. Nowoczesne siewniki punktowe przestały być prostymi maszynami – to zaawansowane systemy elektryczne i elektroniczne, które automatycznie wyłączają sekcje, korygują siew na zakrętach, kontrolują docisk redlic i eliminują dublety. Sprawdzamy, jakie rozwiązania oferują dziś liderzy rynku i gdzie naprawdę kryje się oszczędność oraz potencjał plonu.
Elektryczne sekcje zamiast łańcuchów. Rewolucja w Section Control
Z pewnością największą rewolucją ostatnich lat jest rezygnacja z napędów mechanicznych (łańcuchów, wałków Cardana) na rzecz indywidualnych silników elektrycznych dla każdej sekcji siewnej. Dzięki temu rozwiązaniu możliwe jest indywidualne sterowanie każdą sekcją (Section Control – dokładnie tak nazywa się to rozwiązanie w przypadku siewników Kuhn). Siewnik automatycznie wyłącza poszczególne rzędy na klinach i uwrociach, co eliminuje nakładki i oszczędza do 10% drogiego materiału siewnego.
Bardzo istotne jest także zmienne dawkowanie, gdzie dzięki mapom zasobności pola, maszyna może siać gęściej na glebach lepszych i rzadziej na mozaikach, optymalizując potencjał plonowania. Do tego dochodzi wreszcie kompensacja siewu na zakrętach, gdzie podczas siewu po łuku, zewnętrzne sekcje przyspieszają, a wewnętrzne zwalniają, aby zachować idealny odstęp między roślinami.
48 V i „wstrzeliwanie” nasion. Nowy kierunek w szybkim siewie
Przyglądając się bliżej obecnym rozwiązaniom, warto zwrócić uwagę na fakt, iż najnowszym trendem (widocznym chociażby w m.in. nowej wersji siwników Väderstad Tempo, która dostępna będzie od połowy 2026 r.) jest przejście z instalacji 12 V na 48 V. Najważniejszą korzyścią z tego rozwiązania jest możliwość użycia mocniejszych silników bezszczotkowych, redukcja oporności przewodów o 75 proc. i precyzyjniejsze sterowanie sekcjami przy bardzo dużych prędkościach. Instalacje 48 V znajdziemy również m.in. w napędzanych elektrycznie siewnikach Kuhn Kosma i Maxima.
Nowoczesne siewniki pneumatyczne dzięki szeregowi rozwiązań są w stanie wysiewać z najwyższą precyzją, fot. Karol WieteskaInnym ciekawym rozwiązaniem wykorzystywanym w siewnikach tego szwedzkiego producenta jest system Väderstad PowerShoot, który wykorzystuje nadciśnienie do “wstrzeliwania” nasion. Dzięki temu nasiono nie spada grawitacyjnie, ale jest aktywnie transportowane do gleby, co eliminuje wpływ wibracji maszyny na odstępy między roślinami przy prędkościach rzędu 18 km/h.
Aktywny docisk redlic – klucz do równych wschodów na mozaice
W nowoczesnym siewniku punktowym nie może również zabraknąć systemów aktywnej kontroli docisku, co jest szczególnie istotne na mozaikowatych polach, gdzie utrzymanie równej głębokości siewu jest dużym wyzwaniem. Producenci tacy jak Horsch w swoich siewnikach serii Maestro, czy Amazone w siewnikach Precea oferują systemy automatyczne.
Odpowiednie czujniki na kołach kopiujących mierzą opór gleby w czasie rzeczywistym i systemy takie automatycznie regulują nacisk hydrauliczny (nawet do 300-350 kg na sekcję w zależności od producenta). Dzięki temu na ciężkiej, gliniastej glebie redlica nie “pływa” po powierzchni, a na piasku nie zagłębia się zbyt mocno. Daje to efekt równych wschodów, dzięki temu, iż wszystkie nasiona są umieszczone na tej samej głębokości.
Siewnik Amazone Precea 4500, fot. AmazoneInną istotną kwestią jest także fakt, iż nowoczesne siewniki punktowe same dbają o to, by nie dochodziło do tzw. “dubletów” (czyli dwóch nasion w jednym miejscu) lub “przepustów” (czyli braku nasiona w zakładanym miejscu). Na przykład w siewnikach Amazone jest to system SmartControl, który automatycznie reguluje zgarniacze nasion, gdzie czujnik optyczny wykrywa, czy na tarczy jest tylko jedno nasiono, i jeżeli nie to system sam koryguje ustawienie zgarniacza. Nieco inaczej wygląda to w przypadku Maschio Gaspardo, gdzie Ich dystrybutor jest pochylony o 15 stopni, co sprawia, iż nasiono od razu po odcięciu od tarczy ma pionowy kierunek spadania, unikając odbijania się od ścianek kanału.
ISOBUS – “must have” w nowoczesnym siewniku
Oczywiście w nowoczesnych siewnikach nie może już dziś zabraknąć układów elektronicznego sterowania, które umożliwiają obsługę maszyny z poziomu kabiny operatora. Ogromne możliwości oferuje standard wymiany danych ISOBUS, który jest już adekwatnie standardem w nowoczesnych maszynach.
Stąd też terminale obsługujące siewniki ze standardem ISOBUS dysponują rozbudowanymi funkcjami pełniąc zarazem rolę klasycznych tabletów. Poza ustawieniami parametrów maszyny terminal pokładowy zapamiętuje wysianą ilość materiału siewnego i nawozu (jeśli dany siewnik punktowy posiada takową opcję), wielkość obsianej powierzchni, czas pracy oraz oblicza przeciętną wydajność w ciągu godziny. Dane te mogą być integrowane z pozycją GPS maszyny, a następnie przenoszone lub bezprzewodowo transferowane na komputer ze specjalnym oprogramowaniem umożliwiającym obróbkę pozyskanych danych.

3 godzin temu

















