Szczerze mówiąc, od dawna czekałem, by móc napisać coś pozytywnego o OXVA i w końcu się doczekałem. Nie przypuszczałem jednak, iż zostanę zaskoczony aż tak mocno. Spodziewałem się po prostu kolejnego, coraz szerzej dostępnego i bardzo popularnego pod moda, którego akcesoria całkiem niedawno zaliczyły głośny powrót. Cudownie mieć zatem okazję przedstawić Wam następcę jednego z ciekawszych urządzeń producenta – VPRIME 2. Zapraszam!
Wygląd
Jeżeli zastanawialiście się, jak wygląda nowy VPRIME, to mam dla Was dobrą i złą wiadomość. Dobra jest taka, iż jeżeli podobał Wam się wygląd pierwszego modelu, tutaj nie uświadczycie zbyt dużej różnicy. przez cały czas mamy tę samą wygodną, zaokrągloną bryłę, która dobrze leży w dłoni. Na froncie znajdziemy znany już z poprzednika ekran, który został tylko delikatnie zwiększony – z 0,96 do 0,98 cala. Wyświetla on oczywiście najważniejsze informacje, takie jak stan baterii czy aktualnie ustawiona moc.
Konstrukcyjnie samo urządzenie również urosło. Mimo przyjemnej dla oka formy VPRIME 2 wydaje się zdecydowanie masywniejszy od poprzednika, co niewątpliwie będzie miało wpływ na odczucia podczas użytkowania. Na start zabrakło również wariantu wykończonego ekoskórą, co może być pewnym minusem dla osób, które ceniły sobie bardziej klasyczny wygląd pierwszej generacji.

Najważniejszą zmianą, która moim zdaniem rzuca się w oczy, jest jednak suwak blokady umieszczony na obudowie VPRIME 2. To niewielki element, ale zdecydowanie odróżnia nową generację od poprzednika i dodaje konstrukcji dodatkową funkcję zabezpieczającą.
Specyfikacja
Trzeba sobie powiedzieć jasno – VPRIME 2 nie jest żadną rewolucją, a raczej ewolucją poprzednika. Producent nie zdecydował się na zwiększenie maksymalnej mocy, która przez cały czas wynosi 60 W. Nie jest to jednak szczególnie zaskakujące, ponieważ OXVA skupiła się tym razem na innych elementach konstrukcji.

Duży plus należy się natomiast za zwiększenie pojemności akumulatora. W nowym modelu znajdziemy baterię 3400 mAh, podczas gdy poprzednik oferował 2600 m Ah. To zauważalna zmiana, szczególnie iż większa bateria idzie tutaj w parze z szybszym ładowaniem 5V/3A.
Całość opiera się również na technologii UNITECH 3.0, która wspiera nową konstrukcję wkładów. Wraz z VPRIME 2 pojawiły się wkłady wykorzystujące konstrukcję Dual Mesh. OXVA zmieniła również sposób prowadzenia przepływu powietrza wewnątrz wkładu oraz zastosowała rozwiązania mające ograniczać możliwość występowania przecieków.

Na papierze wygląda to więc jak rozsądne rozwinięcie rozwiązania znanego z pierwszej generacji, zamiast całkowitego przebudowania całej konstrukcji.
Podsumowanie
Jak już wspominałem, nie uświadczymy tutaj sprzętu, który zmieni nasz świat. OXVA zdecydowanie zagrała bezpieczną kartę, która ani nie zabije „legendy” pierwszego VPRIME, ani nie sprawi, iż będziemy piszczeć z zachwytu.

Mimo braku spektakularnych różnic można jednak jasno stwierdzić, iż producent nie próbował na siłę zmieniać czegoś, co już wcześniej działało. Większa bateria, szybsze ładowanie, nowa konstrukcja wkładów i UNITECH 3.0 sprawiają, iż VPRIME 2 jest raczej rozwinięciem dobrze znanej konstrukcji niż zupełnie nowym rozdaniem.
Czy okaże się równie popularny jak poprzednik? Tego oczywiście nie sposób dziś przesądzić. jeżeli jednak producent dobrze dopracował nowe rozwiązania, VPRIME 2 ma całkiem sporo argumentów, by zainteresować osoby znające pierwszą generację.
Ale to wciąż tylko moje gadanie. Wiadomo, iż życie bywa przewrotne i może któryś z producentów zaraz zaskoczy nas czymś naprawdę świeżym i oryginalnym. Przekonamy się z czasem.
A Wy? Co myślicie o nowym urządzeniu od OXVA?








