Pączki ze sklepu pod lupą – w środku pestycydy i oleje mineralne

2 godzin temu

Słodka klasyka, która co roku znika z koszyków w ekspresowym tempie, trafiła tym razem pod mikroskop. Niezależne testy jakości pokazały, iż tanie, gotowe pączki nie zawsze są tylko niewinną przekąską – w części produktów wykryto substancje, które budzą pytania o długofalowy wpływ na zdrowie.

Pączki ze sklepu pod lupą – w środku pestycydy i oleje mineralne

Laboratoria zamiast degustacji

Analiza objęła jedenaście pączków dostępnych w niemieckich supermarketach i sieciach piekarniczych. Tym razem najważniejsze nie były walory smakowe czy wygląd, ale dokładny skład chemiczny.

Eksperci sprawdzali m.in.:

• pozostałości pestycydów
• obecność nasyconych węglowodorów olejów mineralnych (MOSH)
• listę i rodzaj dodatków technologicznych

Wnioski okazały się dalekie od oczekiwań konsumentów – żaden z badanych produktów nie uzyskał oceny wyższej niż „zadowalająca”.

Oleje mineralne i dodatki – niewidoczny problem

Najwięcej zastrzeżeń wzbudziła obecność MOSH, czyli związków mogących trafiać do żywności m.in. z opakowań lub procesu produkcji. Choć prawo nie zakazuje ich śladowych ilości, eksperci wskazują, iż mogą one kumulować się w organizmie, co w dłuższej perspektywie jest niepożądane.

W niektórych produktach wykryto także szeroki zestaw dodatków technologicznych – od aromatów po stabilizatory. Substancje te są dopuszczone do stosowania, jednak ich duża liczba w jednym produkcie obniża końcową ocenę jakości.

Najsłabsze wyniki: drożej nie znaczy lepiej

Najwięcej uwag dotyczyło pączków oferowanych przez sieć Edeka – laboratoryjne testy wykazały podwyższony poziom MOSH. Produkt uznano za jeden z najsłabszych w zestawieniu.

Niewiele lepiej wypadły pączki z piekarni Kamps. W jednym z nich stwierdzono ślady aż czterech różnych pestycydów, a lista dodatków obejmowała m.in. fosforany i karboksymetylocelulozę. Dodatkowo pojedyncza sztuka zawierała 17,6 g cukru, co w połączeniu z ceną przełożyło się na ocenę „niedostateczną”.

Najtańsze nie zawsze najgorsze

Zaskoczeniem badania był fakt, iż najtańsze pączki nie znalazły się na końcu rankingu. Produkty z sieci Lidl, Netto oraz Rewe uzyskały ocenę „zadowalającą”, co oznacza brak szczególnie niepokojących przekroczeń.

W ich składzie wykryto mniej problematycznych substancji niż w części droższych wyrobów z piekarni. Wyniki podważają popularne przekonanie, iż wyższa cena automatycznie oznacza lepszą jakość.

Rzepak wystrzelił, zboża runęły! Giełdy rolne podzielone jak nigdy

Słodka przyjemność z rozsądkiem

Wnioski ekspertów nie są jednoznacznym wezwaniem do rezygnacji z pączków, ale raczej sygnałem ostrzegawczym. Regularne sięganie po wysoko przetworzone wyroby cukiernicze może wiązać się z większą ekspozycją na niepożądane substancje – choćby jeżeli mieszczą się one w obowiązujących normach.

Dla konsumentów oznacza to jedno: warto czytać etykiety, porównywać składy i traktować sklepowe pączki jako okazjonalną przyjemność, a nie codzienny element diety. W świecie przemysłowej produkcji słodyczy różnica między „tanim” a „lepszym” nie zawsze jest bowiem widoczna na paragonie.

Idź do oryginalnego materiału