Pechowe zakupy w internecie, gdy trwa wielka bankowa migracja. Historia reklamacji, która zaczęła się w Citi, a skończyła w Velo. Z kilkoma morałami

1 dzień temu

Pechowe zakupy w internecie, a w tle wielka bankowa migracja. W tych zakupach wszystko poszło źle. Towar był niezgodny z umową, obsługa klienta w sklepie internetowym nie wykazała żadnej chęci do pomocy, a sam sklep - jak się potem okazało - miał mnóstwo złych opinii. Wszystko stracone? Niekoniecznie. Czytelniczka płaciła kartą kredytową, więc zainicjowała chargeback. Pech polegał na tym, iż to był chargeback, który zaczął się w Citibanku, a zakończył w VeloBanku. Dwubankowa procedura chargeback: czy to się w ogóle mogło udać?

Idź do oryginalnego materiału