Pellet wystrzelił! Przed zimą może być jeszcze drożej

2 godzin temu

Właściciele domów ogrzewanych pelletem już teraz muszą przygotować się na znacznie wyższe wydatki. Średnia cena paliwa drzewnego klasy A1 przekroczyła w Polsce 2 tys. zł za tonę, choć do rozpoczęcia sezonu grzewczego pozostało jeszcze kilka miesięcy. W ciągu zaledwie jednego miesiąca tona pelletu podrożała o ponad 240 zł.

Pellet wystrzelił! Przed zimą może być jeszcze drożej

Tak gwałtowny wzrost cen budzi obawy, iż jesienią i zimą rachunki za ogrzewanie mogą być jeszcze wyższe. Tym bardziej iż – według przedstawicieli branży – administracja państwowa miała wcześniej otrzymać analizy ostrzegające przed możliwym wzrostem cen.

Pellet droższy o ponad 240 zł w miesiąc

Z danych serwisu cenapelletu.pl wynika, iż 24 lipca 2026 r. średnia wojewódzka cena pelletu drzewnego klasy A1 wynosiła 2027 zł za tonę brutto.

Jeszcze wyższa była średnia wyliczona na podstawie wszystkich monitorowanych ofert. Osiągnęła ona 2070 zł za tonę.

Dla porównania w czerwcu przeciętna cena pelletu wynosiła 1784 zł za tonę. Oznacza to, iż w ciągu około miesiąca koszt zakupu jednej tony wzrósł o ponad 240 zł.

W przypadku gospodarstwa zużywającego w okresie pięć ton pelletu taka różnica oznacza dodatkowy wydatek przekraczający 1200 zł. Przy większym zużyciu wzrost kosztów będzie jeszcze bardziej odczuwalny.

W większości kraju ceny przekroczyły 2 tys. zł

Monitoring obejmował 49 dostępnych ofert detalicznych. Najtańszy pellet można było znaleźć za około 1680 zł za tonę, jednak były to pojedyncze przypadki.

W większości województw średnie ceny znajdowały się już powyżej granicy 2 tys. zł za tonę.

Najniższą średnią cenę odnotowano w województwie podkarpackim, gdzie tona pelletu kosztowała przeciętnie 1800 zł. Najdrożej było natomiast w województwie warmińsko-mazurskim – średnio 2140 zł za tonę.

W zestawieniu nie uwzględniono województw pomorskiego i śląskiego, ponieważ w momencie przygotowywania danych nie było tam dostępnych ofert spełniających kryteria monitoringu.

Ostrzeżenia miały trafić do resortu wcześniej

Do sytuacji na rynku odniósł się Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła.

Jak wskazał we wpisie opublikowanym na platformie X, Ministerstwo Energii miało już 19 czerwca otrzymać analizę oraz prognozę cen pelletu na sezon grzewczy 2026/2027. Resort miał także na bieżąco obserwować rozwój sytuacji na rynku biomasy.

Zdaniem Lachmana oznacza to, iż ryzyko gwałtownego wzrostu cen było znane z wyprzedzeniem. Jego zdaniem zasadne jest więc pytanie, dlaczego wcześniej nie wprowadzono rozwiązań, które mogłyby zwiększyć podaż lub ograniczyć skutki podwyżek dla gospodarstw domowych.

Prezes PORT PC zwrócił uwagę, iż sezon grzewczy jeszcze się nie rozpoczął, a średnia cena pelletu już przekroczyła poziom 2 tys. zł za tonę.

Resort szuka nowych źródeł biomasy

Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zapowiadała wcześniej działania mające zwiększyć dostępność biomasy na krajowym rynku.

Wśród rozważanych rozwiązań wymieniano poszukiwanie nowych kierunków importu oraz rozwój produkcji agropelletu. Jest to paliwo wytwarzane m.in. ze słomy, łusek zbóż, pozostałości po produkcji rolniczej i innych surowców pochodzenia roślinnego.

Według resortu jednym z powodów wzrostu cen pelletu był zwiększony popyt po mroźnej zimie. Na ceny miały także wpływać wcześniejsze zakupy opału przez gospodarstwa domowe, które obawiały się niedoborów i kolejnych podwyżek.

Takie wyjaśnienie nie rozwiewa jednak obaw odbiorców. o ile popyt wzrośnie ponownie jesienią, a podaż nie zostanie zwiększona, ceny mogą utrzymać się na wysokim poziomie lub dalej rosnąć.

Brakuje stabilności na rynku ogrzewania

Bartłomiej Orzeł, były pełnomocnik premiera do spraw programu Czyste Powietrze, ocenił, iż gwałtowne zmiany cen paliw grzewczych pokazują, jak ważna jest przewidywalność polityki energetycznej.

Właściciele domów, którzy inwestują w konkretne źródło ogrzewania, podejmują decyzję na wiele lat. Nieprzewidywalne wzrosty cen paliwa mogą jednak całkowicie zmienić wcześniejsze kalkulacje dotyczące opłacalności inwestycji.

Dotyczy to szczególnie osób, które wymieniły stare kotły węglowe na urządzenia na pellet, licząc na niższe koszty, wygodę użytkowania oraz stabilne ceny paliwa.

Pellet traci przewagę nad pompami ciepła

Wzrost cen biomasy wpływa również na porównanie kosztów różnych technologii grzewczych.

Według Pawła Lachmana ogrzewanie pelletem przy obecnych cenach staje się coraz mniej konkurencyjne wobec pomp ciepła. Dotyczy to zwłaszcza dobrze ocieplonych budynków, wyposażonych w instalację fotowoltaiczną lub korzystających z korzystniejszych taryf energii elektrycznej.

Ostateczny koszt ogrzewania zależy oczywiście od wielu czynników. Znaczenie mają m.in. powierzchnia i standard energetyczny budynku, sprawność kotła, jakość pelletu, temperatura utrzymywana w pomieszczeniach oraz cena energii elektrycznej.

Nie zmienia to jednak faktu, iż przy cenie przekraczającej 2 tys. zł za tonę pellet przestaje być paliwem jednoznacznie tanim.

Przełom na rynku świń. Ubojnie mocno podnoszą stawki

Najtrudniejsza sytuacja może dopiero nadejść

Obecne ceny dotyczą okresu letniego, kiedy zużycie pelletu jest stosunkowo niewielkie. Największy popyt pojawia się zwykle jesienią, gdy gospodarstwa zaczynają uzupełniać zapasy przed zimą.

Jeżeli w kolejnych miesiącach nie nastąpi wyraźne zwiększenie podaży, odbiorcy mogą stanąć przed kolejną falą podwyżek. Dla wielu rodzin oznaczałoby to wzrost kosztów ogrzewania o kilka tysięcy złotych w skali sezonu.

Granica 2 tys. zł za tonę została przekroczona jeszcze przed jesienią. Teraz najważniejsze pytanie brzmi, czy był to chwilowy skok cen, czy początek dłuższego kryzysu na rynku pelletu.

Idź do oryginalnego materiału