PKP zamyka przejazdy. Rolnicy pytają: Jak dojedziemy na pola?

6 godzin temu

Narasta konflikt między rolnikami a zarządcą infrastruktury kolejowej. Chodzi o likwidację przejazdów kolejowo-drogowych, które od lat stanowią najważniejsze dojazdy do pól. Krajowa Rada Izb Rolniczych alarmuje: problem przybiera na sile. PKP Polskie Linie Kolejowe odpowiadają jednak jasno – działania są zgodne z prawem, a w wielu przypadkach konieczne.

PKP zamyka przejazdy. Rolnicy pytają: Jak dojedziemy do pól?

Przejazdy znikają, rolnicy tracą dojazd do pól

Sprawa zaczęła się od wystąpienia KRIR, które – na wniosek Dolnośląskiej Izby Rolniczej – zwróciło uwagę na narastającą likwidację przejazdów kolejowych na terenach wiejskich. Dla wielu gospodarstw oznacza to realny problem: wydłużone dojazdy, utrudniony transport płodów rolnych, a czasem wręcz odcięcie części gruntów.

Rolnicy podkreślają, iż przejazdy kategorii D, często prowadzące do pól, funkcjonowały przez dekady i były integralną częścią lokalnej infrastruktury. Ich nagłe zamykanie budzi sprzeciw – zwłaszcza w okresie intensywnych prac polowych.

PKP PLK: decyzje zapadają latami, nie z dnia na dzień

Spółka kolejowa odpiera zarzuty. Jak wskazuje, proces inwestycyjny jest rozłożony na lata, a choćby dekady, a każda modernizacja poprzedzana jest konsultacjami z samorządami.

Układ dróg i połączeń lokalnych jest uzgadniany już na etapie projektowania – podkreśla PKP PLK. W praktyce oznacza to, iż gminy mają wpływ na to, które przejazdy zostaną utrzymane, a które znikną.

Kluczowy problem: drogi „niepubliczne”

Sedno sporu tkwi w statusie dróg. Jak wskazuje kolej, wiele przejazdów prowadzi przez drogi, które formalnie nie są drogami publicznymi. A to ma zasadnicze znaczenie.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami:

  • na drogach niepublicznych mogą funkcjonować wyłącznie przejazdy kategorii F,
  • ich utrzymanie wymaga podpisania umowy najmu,
  • w przeciwnym razie przejazd musi zostać zlikwidowany.

PKP przypomina, iż już od 2015 roku prowadzi działania dostosowawcze, informując gminy o konieczności uregulowania statusu dróg.

„Procedura 30-dniowa”. Ostrzeżenie przed likwidacją

Jednym z kluczowych narzędzi była tzw. procedura 30-dniowa. Polegała ona na:

  • wywieszaniu ogłoszeń przy przejazdach,
  • informowaniu mieszkańców i samorządów,
  • dawaniu czasu w reakcję – np. podpisanie umowy najmu.

Jeśli nikt nie zgłosił się do przejęcia przejazdu, następowała jego likwidacja.

Co ważne, działania te były prowadzone głównie w okresie prac polowych – od maja do września – aby zwiększyć szansę dotarcia do użytkowników.

Koszt przejazdu? choćby 20 zł miesięcznie

PKP podkreśla, iż utrzymanie przejazdu kategorii F nie musi być dużym obciążeniem finansowym.

  • koszty mogą wynosić choćby 20–50 zł miesięcznie,
  • opłaty można dzielić między kilku użytkowników,
  • możliwe są płatności ratalne.

Największe koszty generują przejazdy wyposażone w systemy automatyczne, natomiast najprostsze rozwiązania (np. rogatki zamykane manualnie) są znacznie tańsze w utrzymaniu.

Bezpieczeństwo ponad wszystko – przykład ze Złotoryi

PKP przytacza konkretne przypadki, gdzie likwidacja była konieczna. Na linii Jerzmanice-Zdrój – Legnica przejazd został zamknięty m.in. dlatego, że:

  • nie spełniał norm technicznych,
  • miał nieprawidłowe nachylenie i kąt skrzyżowania,
  • po opadach dochodziło do spływu ziemi na torowisko.

Co istotne, gmina wyraziła zgodę na jego likwidację.

Mniej przejazdów, więcej wiaduktów

Strategia kolei jest jasna: ograniczać przejazdy jednopoziomowe i zastępować je bezpieczniejszymi rozwiązaniami.

Do 2030 roku planowane jest:

  • 18 skrzyżowań dwupoziomowych,
  • likwidacja 26 przejazdów kolejowo-drogowych.

To element szerszego programu poprawy bezpieczeństwa na styku kolei i dróg.

Groźny wypadek przy rozrzutniku. Rolnik w ciężkim stanie

Rolnicy kontra system. Kto ma rację?

Problem nie jest czarno-biały. Z jednej strony:

  • kolej musi dostosować infrastrukturę do przepisów i standardów bezpieczeństwa,
  • inwestycje modernizacyjne są konieczne.

Z drugiej:

  • rolnicy tracą praktyczny dostęp do pól,
  • procedury – choć formalnie poprawne – często nie uwzględniają realiów pracy na wsi.

Największym wyzwaniem pozostaje dziś dialog między koleją, samorządami i rolnikami. Bo choć przepisy są jasne, to ich skutki w terenie bywają dotkliwe.

Idź do oryginalnego materiału