Polscy rolnicy coraz głośniej mówią o nierównych zasadach gry na unijnym rynku. Na początku lutego zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych, na wniosek Rady ds. Młodych Rolników przy KRIR, oficjalnie zwrócił się do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego z apelem o zdecydowane działania na szczeblu Unii Europejskiej.
Podwójne standardy niszczą rolników. KRIR domaga się pilnych zmianChodzi o systemowe dysproporcje prawne, które – zdaniem samorządu rolniczego – dyskryminują producentów z UE wobec importerów z państw trzecich. Rolnicy chcą końca podwójnych standardów w zakresie środków ochrony roślin i handlu międzynarodowego.
Europejskie restrykcje kontra tani import
Samorząd rolniczy wskazuje, iż unijna polityka ochrony roślin jest coraz bardziej restrykcyjna. W ramach Zielonego Ładu i strategii „Od pola do stołu” z rynku UE systematycznie wycofywane są kolejne substancje czynne stosowane w produkcji rolnej.
Problem w tym, iż te same substancje wciąż mogą znajdować się w produktach sprowadzanych spoza Unii Europejskiej.
Rolnicy podkreślają, iż obecne prawo dopuszcza:
• zakaz stosowania danej substancji w UE
• jednoczesne utrzymywanie wysokich norm pozostałości dla importu
Efekt? Europejski producent ponosi wyższe koszty i ma mniejsze możliwości ochrony upraw, podczas gdy zagraniczna konkurencja wprowadza na rynek tańszy surowiec wytwarzany według znacznie łagodniejszych standardów.
Postulat rolników: automatyczne obniżanie norm dla importu
KRIR domaga się wprowadzenia obligatoryjnego mechanizmu legislacyjnego, który powiąże politykę ochrony roślin z polityką handlową UE.
W praktyce oznaczałoby to, że:
każdorazowe wycofanie substancji czynnej w Unii Europejskiej skutkowałoby automatycznym obniżeniem dopuszczalnych poziomów pozostałości (MRL) w produktach importowanych – aż do granicy wykrywalności.
Rolnicy chcą również całkowitego zniesienia tzw. tolerancji importowych, które dziś pozwalają utrzymywać wyższe normy dla towarów spoza UE.
Ich zdaniem obecna konstrukcja prawa sankcjonuje istnienie podwójnych standardów bezpieczeństwa żywności.
Konkretne przykłady nierównej konkurencji
Samorząd rolniczy wskazuje kilka głośnych przykładów tej nierównowagi:
Glufosynat amonowy
Substancja została wycofana w UE z powodu toksyczności reprodukcyjnej. Mimo to wciąż obowiązują wysokie normy pozostałości dla importowanej soi i kukurydzy, głównie GMO z obu Ameryk. Europejscy producenci nie mogą jej stosować, a konkurencja zagraniczna – tak.
Neonikotynoidy (np. tiametoksam)
Zakaz stosowania w UE obowiązuje od 2018 roku, ale realne ograniczenia importu wejdą w życie dopiero w 2026 roku.
To – jak podkreślają rolnicy – aż osiem lat przewagi konkurencyjnej dla importerów, kosztem rentowności unijnych gospodarstw.
Tricyklazol
Przy jednoczesnym zakazie stosowania w UE pojawiały się próby podnoszenia norm pozostałości dla importowanego ryżu, co według rolników pokazuje, iż interes handlowy często wygrywa z deklarowanym bezpieczeństwem.
Bezpieczeństwo żywności nie może zależeć od kraju pochodzenia
W swoim wystąpieniu KRIR jasno podkreśla:
Jeśli dana substancja jest uznana w UE za zbyt niebezpieczną dla zdrowia i środowiska, nie może być akceptowana w produktach sprowadzanych z Brazylii, USA czy Ukrainy.
Zdaniem rolników obecna sytuacja:
• osłabia konkurencyjność europejskich gospodarstw
• wypycha z rynku lokalnych producentów
• podważa sens unijnych restrykcji środowiskowych
Bo skoro substancja jest zakazana w Europie, a jednocześnie trafia na nasze stoły w importowanej żywności – to gdzie jest realna ochrona konsumenta?
Klauzule lustrzane jako warunek przetrwania rolnictwa
Na koniec samorząd rolniczy domaga się jasnego stanowiska resortu rolnictwa w sprawie wprowadzenia tzw. klauzul lustrzanych w handlu z krajami trzecimi.
Oznaczałoby to prostą zasadę:
Importowana żywność musi być produkowana według takich samych standardów, jakie obowiązują rolników w UE.
Zdaniem KRIR to warunek konieczny dla zachowania bezpieczeństwa żywnościowego i suwerenności ekonomicznej europejskiego rolnictwa.
Bez takich zmian – jak ostrzegają rolnicy – unijni producenci będą coraz częściej przegrywać z tanim importem, a kolejne gospodarstwa znajdą się na granicy opłacalności.

2 godzin temu













